Czy w naszym kraju pozostanie chociaż jedno dziecko które to zauważy?
Jeszcze kilka dni temu czytałam wnukom tą piękną baśń H.Ch. Andersena "Nowe szaty cesarza"
Dzisiaj łzy dziwnie sobie płyną. Czyszczą coś czego już nie ma. Dzieci wyjeżdżają - odlatują zabierając ze sobą wnuki. Szybko, szybciej żeby zdążyć jeszcze pożyć w jakimkolwiek kraju w którym ważny jest człowiek i jego podstawowe potrzeby a ich dzieci otoczone są prawdziwą, w naturalny sposób, opieką. Nasz trud włożony w ich wychowanie gdzieś uleciał. Wyparował ! Teraz pozostał tylko skype i grzeczne rozmowy bez przytulanek.
Nawet nie zauważyliśmy kiedy staliśmy się krajem polskojęzycznym. Starych ludzi polskojęzycznych. Z językim z którego usunięto dobre uczucia. Językiem który stał się językiem nienawiści w którym opluwać łatwo lecz nie daj Boże słuchać z uwagą drugiego człowieka. Językiem ludzi oszukujących i dających się oszukiwać. Takim językiem którym szczególnie władają media, podające wiadomości które na dobrą sprawe wcale wiadomościami nie są a fakty faktami. Premier i Prezydent obiecują gruszki na wierzbie. Teraz to już na pewno zajmować się będą polityką prorodzinną! Na czym ona będzie polegać? Jak zwykle na obiecankach cacankach a głupi polskojęzyczni będą je radośnie łykać. Rzeczywistość prorodzinna wypędza młodych z kraju polskojęzycznych. Młodzi którzy mają polskojęzyczne dzieci i nic więcej, wyjeżdżając zostawiają je u babci. A tu zaczyna się prorodzinny HORROR! Pół biedy gdy wnuki zdrowe. Gorzej z chorymi i niepełnosprawnymi. Dzieciom odbierane są po kolei wszystkie świadczenia. Rodzinne, pielęgnacyjne itp. Rehabilitacja tylko odpłatnie. Urzędnicy państwowi z wielką satysfakcją i gorliwością dawkują informacje o kolejnych postanowieniach zabierania kolejnych świadczeń. W końcu zostaje tylko babci emerytura a pobrane, pół miesiąca przed wyjazdem, świadczenia trzeba zwrócić. Polskojęzyczne dzieci stają się dziećmi bezpańskimi. Zastraszona babcia której się wydawało iż niczego się nie boi, siedzi cicho by w ten sposób wnukom zapewnić bezpieczeństwo. Może wnuki adoptować! Formalności załatwiać miesiącami a w tym czasie różne niewyobrażalne rzeczy mogą się przytrafić. Najczęściej bywa tak że wnuki szybciej wyjeżdżają. Czy wrócą?................
Władza wystrojona w piękne frazesy, oklaskiwana urzędniczymi klakierami żyjącymi strachem utraty swoich stanowisk, ma nadzieje trwać i trwać..................
Wydaje się jej że już na dobre pozbyła się tych co mogliby zakrzyknąć
Ten król - cesarz jest nagi!


Komentarze
Pokaż komentarze (14)