Dzisiaj w Kościele Katolickim obchodzone jest Święto Rodziny na pamiątkę faktu że Jezus urodził się w rodzinie. Była mama, był tata i było dziecko. Dla współcześnie pojmujących współczesność, to takie nieważne i staroświeckie. Rodzinę należy odtatusić, odmamusić a dziecko upaństwowić.Chyba że ktoś chce się nim pobawić, to mu dać i nieważne jak.
A Bóg chciał żeby jego syn urodził się w ludzkiej rodzinie. Wybrał dla niego mamę i tatę. Maria swoim "niech się stanie", wyraziła zgodę zostania matką. Nie bezmyślnie ale woli bożej poddaje się wówczas gdy na swoje "jakże to", usłyszy odpowiedź rozwiewającą wątpliwości. Mąż jej Józef, jest niesamowitym człowiekiem. W całej Ewangelii nie słyszymy co mówi. Opisane są jego czyny. Jest człowiekiem mistycznym, umiejącym rozpoznać wolę Bożą. Jest stanowczy i odpowiedzialny. Dbający o bezpieczeństwo swojej małżonki a później całej rodziny. W Ewangelii słyszymy; "wstał i wziął". Wiedział co ma robić. Musiał pokonać wiele przeszkód i przeciwności. Jednak nie słyszymy utyskiwania. Milczy.... w swoich czynach stanowczy, skuteczny i obdarowujący poczuciem bezpieczeństwa, by dziecię mogło wzrastać w czułości matki, takiej jaką tylko matka dać potrafi gdy przy sobie ma tak wspaniałego opiekuna.
Czy to możliwe w dzisiejszych czasach? A jakże! - i to wbrew wszelkiemu gender.
Nie dalej jak wczoraj spotkałam przynajmniej takie dwie....
Słowa Ewangelii i skojarzenia z jej treści płynące, przywołują przeżycia wczorajszego dnia. Dnia wernisażu wystawy fotografii, uroczej młodej mamy. Nie znałam wcześniej prac autorki. Tylko pojedyńcze czasem zdjęcie. Fotografię zazwyczaj bierze się do ręki. Ogląda, przekłada, odkłada. Z zainteresowaniem albo i nie. Coś poruszy, zatrzymamy ją chwilę, czasem dłużej. Jednak nie tym razem. Te fotografie zaskakują tym że to piękne obrazy! W komnatach zamkowych, oświetlone żyrandolami kryształowych sopelków i pod takimiż kinkietami, oprawione z artyzmem dobranym passe - partout. To niezwykłe jak czasem zupełnie nieważny fragment czegoś, zawierać może piękno kompozycji koloru, kształtu, uczucia. Oglądając te fotografie chciałoby się usiąść na dłużej i chłonąć atmosferę. W nich można zobaczyć to co w danym momencie odczuwamy. Chwile przed, a także i po zatrzymanym w kadrze. Niejeden grafik, artysta malarz, żeby coś takiego stworzyć, musiałby się wiele nabiedzić. Ta dziewczyna namalowała to pstrykiem aparatu.
A któż pierwszy prowokował artystkę do takiego patrzenia? Tata osobno, mama osobno a dziecko Bóg sam wie gdzie?
Wystarczy zobaczyć tatę dyskretnie śledzącego zachwyt "oglądaczy" dzieł swojej pociechy i rozpieranego dumą. Mamę promującą swoją córcię i doglądającą czy wszystko jak trzeba. Tu nie zobaczysz taty - despoty a mamy - kuchty. Tu widać szczęśliwą rodzinę w której mógł wyrastać talent, bo każdy w tej rodzinie miał swoje miejsce. Czy to jakaś nietypowa rodzina? Nie! - ta rodzina jest typowym przykładem współczesnej rodziny której nie omijają codzienne troski i trudności. Nietypowa jest tylko w tym że pokonuje je dzięki wzajemnemu wsparciu. W swojej mądrości każdy realizuje swoje pasje i marzenia jednakowo w życiu rodzinnym zawodowym i społecznym. Silni rodziną odnoszą sukcesy,
Łatwe wybory nigdy szczęścia nie przynoszą.
To dla tych wspaniałych rodzin.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)