Wczoraj z okazji obchodów Dnia Węgierskiego w Katowicach, wspominaliśmy dwóch bohaterów - Polaka Henryka Sławika - Węgra Józsefa Antalla.

Jozsef Antall
Henryk Sławik
A jeszcze 5 lat temu Urząd Marszałkowski województwa Śląskiego informował;
"W ramach obchodów Dnia Węgierskiego i 70 rocznicy uchodźstwa polskiego na Węgry na uroczystości do Katowic przybyli prezydent Lech Kaczyński oraz prezydent Węgier Laszlo Solyom. Przed koncertem zostały nadane odznaczenia dla osób zaangażowanych w ratowanie polskich uchodźców na Węgrzech. Henryk Sławik, który w czasie II wojny światowej uratował na Węgrzech życie 5tys. Żydów i pomógł wielu polskim uchodźcom, został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski prezydent Lech Kaczyński odznaczył węgierskiego współpracownika H.Sławika - Józsefa Antalla. Był on delegatem węgierskiego rządu do spraw uchodźców wojennych"
Od tego czasu już poraz piąty obchodziliśmy Dzień Węgierski w Katowicach.
Władze Katowic ogłosiły konkurs na projekt pomnika Henryka Sławika i Józsefa Antalla seniora. Stanie na placu przed halą Spodka w sąsiedztwie powstającego budynku Międzynarodowego Centrum Kongresowego. Rok 2014 jest w regionie rokiem Henryka Sławika - tak zdecydował Sejmik Województwa Śląskiego.
A tak swoich przodków wspominają - wnuczka Antalla, absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim Klara Hejj: "Mój dziadek przeżył wojnę dzięki dziadkowi Zbyszka. Dziadek bardzo go szanował i dużo mu zawdzięczał...", "Cieszy mnie to, że wartości które się powinny kojarzyć ze Sławikiem i Antallem są ponadczasowe, ponad wszelkimi podziałami. To naturalne że jeden człowiek powinien w trudnych chwilach pomagać drugiemu" - powiedział Zbigniew Kutermak, wnuk Henryka Sławika.
Obaj panowie Henryk Sławik i József Antall żyli w bardzo burzliwych czasach. Patriota Śląski H.SŁawik reprezentował ruch niepodległościowy i antykomunistyczny. Kiedy wybuchła wojna, jako człowiek walczący o polskość Śląska, musiał się ukrywać dlatego uciekł na Węgry.Tam został szefem Polskiego Komitetu Obywatelskiego zajmującego się Polakami. W najgorszym położeniu byli polscy Żydzi. Ratunkiem dla nich było uzyskanie odpowiednich dokumentów. W tym okazał się pomocny węgierski przyjaciel Jozsef Antall - szef Biura do spraw Uchodźców. W ten sposób zdołali uratować od niechybnej śmierci polskich Żydów. Równie dramatyczny a nawet bardziej był los osieroconych żydowskich dzieci. Dzieci wyrzucane z pociągów zagłady, przez własnych rodziców. Dla tych cudem uratowanych istot, Henryk Sławik z nieocenioną pomocą Jozsefa Antalla, utworzył sierociniec w miejscowości Vac. Oficjalnie był to Dom Sierot Polskich Oficerów.Dzieci były wychwywane bardzo starannie. Siostry zakonne uczyły je oficjalnie religii rzymskokatolickiej a w konspiracji zapoznawano je z religią mojżeszową, zakładając że wojna się kiedyś skończy a nikt nie ma prawa zewnętrznie narzucać im wiary, tradycji i kultury.
Niestety los bohatera i jego rodziny okazał się tragiczny. Poszukiwany przez Gestapo, wydany i zdradzony przez jednego z Polaków, został zamordowany w Mauthausen, w sierpniu lub wrześniu 1944roku. Żona osadzona w Ravensbruck, przeżyła i latem 1945 roku powróciła do Katowic. Córkę Krystynę J. Antall odnalazł i dzięki jego staraniom, została przewieziona do matki. Do Polski.
Obchody Dnia Węgierskiego w Katowicach kończy Koncert w sali koncertowej "Symfonia" Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach. W tym roku był to koncert zespołu Vołosi.
Co za zespół! Pięciu panów z instrumentami smyczkowymi. A jakie wykonanie! Harmonia dźwięków, dynamicznie śmigających smyczków i z równoczesną gracją poruszających się wykonawców. Melodie Beskidu Śląskiego połączone klimatami Karpat, wzmocnione i wzbogacone wirtuozerią klasycznych skrzypków. To daje niesamowity efekt. Trudno było spokojnie usiedzieć.Każdy miał ochotę poderwać się z miejsca, by ulecieć w miejsca gdzie wiodła melodia. Raz przysiąść na kamieniu i posłuchać spadających wód potoków, to szumu strumyka, pohukiwania sowy lub puszczyka, albo z szumem wiatru unosić ponad szczytami gór.....Świetny koncert.
Na koniec refleksja
To dziwne jakimi ludźmi jesteśmy. Jeden z nas traci życie aby mogło żyć kilkanaście tysięcy istnień, drugi potrafi wydać, z niewiadomo jakiego powodu, sprawiedliwego. Dwóch Polaków. Polak potrafi.....pod rozwagę.
www.ofiaromwojny.republika.pl/teksty/0078.htm



Komentarze
Pokaż komentarze (20)