Nachtschicht Nachtschicht
33
BLOG

precz z lustacją!

Nachtschicht Nachtschicht Polityka Obserwuj notkę 2

głównym tematem ostatnio poruszanym na Salonie stała się lustracja. nie znajduję w tym nic dziwnego, zakładam, że to co dzieje się w Salonie w jakimś stopniu odzwierciedla bieżące bolączki skomputeryzowanego społeczeństwa, próbującego mieć własny pogląd na sytuację w kraju i zagranicą. Przy założeniu, że statystyczny internauta piszący do Salonu mieści się w grupie wiekowej "do 30 roku życia" tym większe moje zaskoczenie.

Gdybym był dziennikarzem pewnej poczytnej gazety napisałbym, że większość z Was jest chora z nienawiści. Po dłuższym namyśle stwierdzam jednak, że problem nie dotyczy tylko salonowiczów. Ryba psuje się od głowy, więc większość winy ponosi PIS. Potrzeba wymiemiecienia brudów po prl-u nie ulega wątpliwość. Słusznie uważa się, że należy nie tylko napiętnować zbrodnie reżimu, ale i ukarać sprawców. Rozbić tzw układy postkomunistycznych kacyków, dziwną przekorą losu zwanych obecnie biznesmenami. Jednakże osobiście problem upatruję w czymś innym. W metodzie.

Niewątpliwie najskteczniejszą drogę rozliczenia się z komunistami zaprezentowali Niemcy. Tyle, że była to sytuacja gdy bogate, w pełni ustabilizowane wewnętrznie państwa, z wychowanym w demokracji społeczeństwem, postanowiło postawić kila warunków biednym ziomkom ze wschodu. Dla Niemców zachodnich przeszła ta oberacja bezboleśnie. Wschodnimi nie za bardzo ktoś się przejmował.

Scenariusz zaprezentowany przez naszych południowych sąsiadów, polegający na ostracyzmie politycznym ludzi z dawnego rozdania w warunkach polskich został zaprzepaszczony 17 lat temu.

Cóz więc pozostało do zrobienia ekipie braci Kaczyńskich? ...

No właśnie, co? Obowiązek nakładający na każdą osobę publiczną konieczność złożenia wniosku lustracyjnego, pod groźbą pozbawienia praw wykonywania zawodu/funkcji na lat 10. Ordynarnie mówiąc: sk...łeś się w okresie prl-u, teraz za to zapłacisz. Bo nawet jeśli pozostaniesz na swoim miejscu, to zaświadczenie, a raczej brak zaświadczenia o statusie pokrzywdzonego, pójdzie w świat.

Przy obecnych możliwościach przerobowych IPN-u proces prześwietlania setek tysięcy osób (!) potrwa latami. Sceptycy uważają, że nawet powyżej dziesięciu lat. Tymczasem funkcjonować w społeczeństwie trzeba. Wszyscy złoża wniosek do IPN-u i będą czekać, wymachiwać kwitkami, że czekają. I dalej robić swoje. I potejcjalny TW, dajmy na to dziennikarz, gdyż media to osobista obsesja Kaczyńskich (nie dziwię się, jakbym był małym kartoflem też bym unikał kamer i fotografów), pisze swoje. A nawet może więcej, bo musi się śpieszyć, nim wyjdzą na światło dzienne brudy z przeszłości.

Problem zaiste poważny, a odpowiedź w narodzie? Większość społeczeństwa ma w głębokim poważaniu lustrację. A pieją tylko młodzi frustraci, chcący "przegonić staruchów z układów". Czy mają nadzieję zająć ich miejsca? A może to klasyczny pęd tego wieku, potrzeba buntu?

Cholera wie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka