Niejaki Warzecha Jarosław,podpisujący się jako dziennikarz i publicysta popełnił był notkę w której sięga do historii Polski.
http://jaroslawwarzecha.salon24.pl/691543,psie-glosy
Hm...historii? Czy może raczej jest to zakłamywanie historii na potrzeby swoich politycznych sympatii,czy może jeszcze chodzi o np.nie kąsanie ręki która karmi?
Wymienia tam ów dziennikarz wielu przedstawicieli znamienitych (wtedy) polskich rodów,ale jakoś mu nie przeszło przez palce (gardło), że postacie wiodące w tej zdradzie to byli najwyżsi przedstawiciele Kościoła Katolickiego z ówczesnym Prymasem na czele. Kto zna dalszą historię to wie, że te wymienione rody jednak potraciły swoje wielkie majątki,tylko włości KK jakoś zostały się dalej w tych samych rękach,a nawet trochę im przybyło.Ale widać taki przedmiot jak historia nie był najmocniejszą stroną ucznia Jarka Warzechy,więc trudno aby dziennikarz Jarosław to wiedział.
Oburza się również ów dziennikarz,dobrze że przynajmniej nie wygłupia się z tak skompromitowanym przymiotnikiem jak niezależny,na słowa niektórych posłów opozycji krytykujących wybrane przez naród obecne władze.Nawet nazywa ich zdrajcami. Hm... Przejrzałem notki w/w i jakoś nie dostrzegłem słowa krytyki na temat wystąpień osób z poprzedniej opozycji przeciw skalowaniu ówczesnego rządu(Tuska) wybranego przecież przez ten sam naród.Czyżby znowu stosowne było powiedzenie o nie kąsaniu ręki która karmi?
Ale przecież są zachwyty w/w nad skalowaniem Polski poza granicami kraju przez ludzi ówczesnej opozycji oraz paru księży.To wtedy nie była zdrada?
Czyżby tutaj bardziej adekwatne było stwierdzenie że jak ktoś się wynajął za kundelka to musi już tak ujadać jak mu pan każe i pozwoli?
Nie będę polemizował z resztą tej agitki,gdzie pomówienia i inwektywy(personalne) są w co drugim zdaniu.
Ja nie jestem zakompleksionym nieudacznikiem,który musi się za "budę i pełną miskę przy niej" stoczyć do poziomu menela.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)