112 obserwujących
633 notki
1381k odsłon
3940 odsłon

Federacja Rosyjska jako wzór demokratycznego państwa prawa

Wykop Skomentuj82


Dzisiaj, 28 stycznia 2020 r. obradujące w Strasburgu Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję ws. funkcjonowania instytucji demokratycznych w Polsce. Za rezolucją głosowało 140 delegatów, przeciw było 37, a 11 wstrzymało się od głosu. Przyjęcie tej rezolucji poprzedziła wielogodzinna debata, podczas której deputowani pochodzący z różnych państw deklamowali o „łamaniu demokracji w Polsce”, przy aplauzie ze strony polskich polityków opozycyjnych.

Zdaniem Franka Schwabe z grupy Socjalistów: Sytuacja w Polsce jest poza jakimikolwiek standardami. Powinniśmy użyć najmocniejszych narzędzi, jakie mamy, aby monitorować sytuację w Polsce.

Szczególnie przejmująco brzmiały jeremiady o łamaniu demokracji w Polsce w wykonaniu deputowanego Aleksandra Baszkina, reprezentującego Federację Rosyjską, państwo słynące jako wzór demokratycznego państwa prawa.

 "Niezależność sędziów jest fundamentalnym elementem demokratycznego państwa. […] Popieramy rezolucję, chcemy w ten sposób pomóc kolegom z Polski w zmianie obecnej sytuacji i powrocie do przestrzegania zasad Rady Europy" – powiedzial Baszkin, dodając, ze że „reformy w Polsce nie idą w dobrą stronę”. Baszkin wyraził również zaniepokojenie finansowaniem instytucji i organizacji funkcjonujących w Polsce.

A oto krótki przegląd stanu demokracji w ojczyźnie deputowanego Aleksandra Baszkina:

8 stycznia 1977 roku w centrum Moskwy miały miejsce trzy zamachy bombowe: pierwsza bomba wybuchła o 17.30 w wagonie metra moskiewskiego, pół godziny później eksplodowały bomby w hali targowej na ulicy Bolszaja Łubianka w pobliżu siedziby KGB i w sklepie na ulicy prowadzącej z Łubianki do Placu Czerwonego. W tych trzech zamachach zginęło 7 osób, rannych zostało 37.

We wrześniu 1999 r. w okresie dwóch tygodni miały miejsce zamachy bombowe na budynki mieszkalne w Bujnaksku, Moskwie i Wołgodońsku, w których zginęło 323 osoby. Zamachy stały się pretekstem do rozpoczęcia drugiej wojny czeczeńskiej i utorowały drogę do pierwszej prezydentury Władymirowi Putinowi (26 marca 2000 wybrany na prezydenta Rosji).

W tym czasie już nie było w Rosji w Rosji wolnych mediów elektronicznych (telewizji), jakie działały jeszcze w czasach Jelcyna i pierwszych miesiącach po jego odejściu.

7 października 2006 roku, ktoś zastrzelił dziennikarkę Annę Politkowską, w windzie do jej mieszkania, w centrum Moskwy. Akurat w urodziny prezydenta Putina.

Pod rządami Putina przy innych okazjach zginęło jeszcze ponad 300 dziennikarzy – tylko do 2007 roku!

Wkrótce, 23 listopada 2006 r. w londyńskim University College Hospital umarł w męczarniach Aleksander Litwinienko, podpułkownik KGB/FSB, który w 1998 r., na konferencji prasowej ujawnił fakt wydawania mu do wykonania rozkazów sprzecznych z prawem (nakaz zamordowania skłóconego z Putinem oligarchy, Borisa Bieriezowskiego). Ponadto, w napisanej z Jurijem Felsztinskim książce „FSB blows up Russia” podał wersję o tym, że zamachy terrorystyczne w 1999 r. na budynki mieszkalne w Moskwie i Wołgodońsku były przygotowane i przeprowadzone przez agentów FSB w celu zrzucenia odpowiedzialności na Czeczenów i uzyskania tym samym powodu do wznowienia wojny czeczeńskiej. 24 listopada brytyjskie służby medyczne podały, że w organizmie Litwinienki znaleziono silnie radioaktywny i toksyczny izotop polonu 210. Polon został podany Litwinience w herbacie. Po dziesięciu latach, w 2016 roku BBC podało wyniki brytyjskiego śledztwa, które stwierdziło że "prezydent Putin prawdopodobnie zatwierdził morderstwo Litwinienki".

23 marca 2013 r. Borys Bieriezowski, nie dość, że się powiesił w swoim londyńskim domu, to jeszcze potem, na wszelki wypadek, utopił się we własnej wannie.

16 listopada 2009 r. w lochu KGB w Moskwie zmarł zbyt dociekliwy prawnik, Siergiej Magnicki. podczas pracy dla rosyjskiego oddziału Hermitage Capital Management ujawnił nadużycia w organach skarbowych Federacji Rosyjskiej. Doszukiwał się w służbach Putina korupcji, więc nie tylko musiał umrzeć, ale nawet pośmiertnie jeszcze wytoczono mu proces i skazano. W 2012 r. brytyjska administracja zakazała wydawania wiz do Wielkiej Brytanii grupie urzędników związanych z jego śmiercią, zaś amerykańska Izba Reprezentantów uchwaliła tzw. ustawę Magnickiego mającą ten sam skutek.

We wrześniu 2009 r. , dwa tygodnie po spacerze z Donaldem Tuskiem w Sopocie, Władimir Putin przyjął raport o przeprowadzonych właśnie wielkich manewrach Sił Zbrojnych FR, na których ćwiczono operację z użyciem taktycznej broni nuklearnej przeciwko miastu … Warszawa. Polscy obserwatorzy byli, jak najbardziej, zaproszeni, aby mogli zobaczyć, jakie są warunki zgody z Rosją. Warunek podstawowy: zaakceptować kłamstwo, nie protestować, znosić upokorzenie. Czy politycy rządzącej wtedy Polską koalicji PO/PSL zaprotestowali przeciwko bezprecedensowemu szantażowi militarnemu, jakiego dopuściła się tak otwarcie Rosja? Co by było, gdyby Stany Zjednoczone zaprosiły rosyjskich obserwatorów na ćwiczenia, w których armia USA ćwiczyłaby atak nuklearny na Moskwę? Niestety, politycy PO/PSL wykorzystali tę okazję żeby siedzieć cicho. Tak samo zrobili 10 kwietnia 2010 roku.

27 lutego 2015, w centrum Moskwy, został zastrzelony na ulicy przez nieznanych sprawców Boris Niemcow, rosyjski polityk. W latach 2011–2012 współorganizował w Moskwie protesty po wyborze na prezydenta Władimira Putina i kontrolowaną przez niego w wyborach parlamentarnych partię Jedna Rosja. Był zwolennikiem liberalnych reform gospodarczych oraz przeciwnikiem aneksji Krymu przez Rosję. Jego pogrzeb odbył się 3 marca 2015 r. W pogrzebie zamierzał uczestniczyć ówczesny marszałek Senatu Borusewicz, ale na teren Federacji Rosyjskiej nie został wpuszczony.

To nieprzyjemny zgrzyt, że nie wpuszczono marszałka Senatu, byłego opozycjonisty wobec władzy totalitarnej, na pogrzeb Niemcowa. Nawet jeśli Rosja przyjęła jakąś swoją negatywną listę osób, których nie chce w kraju, to na pogrzeb można było jej działanie zawiesić – ubolewał ówczesny marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

To tylko kilka pierwszych z brzegu przykładów funkcjonowania demokracji w Federacji Rosyjskiej. Okazuje się, że opozycyjni politycy polscy cierpią na amnezję, skoro dzisiaj w Strasburgu uznali że FR jest wzorcem i wzorem przestrzegania zasad Rady Europy, i wspólnie z przedstawicielem Rosji Baszkinem zagłosowali przeciwko naszemu krajowi. Szczególnie wyróżnił się deputowany Krzysztof Śmiszek, podpisując się pod poprawką wprowadzającą monitoring działań naszego kraju.

Na sali obrad Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nie znalazł się ani jeden poseł opozycji, który by bronił swojej ojczyzny. Woleli głosować z przedstawicielem Rosji przeciwko Polsce.


Wykop Skomentuj82
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka