127 obserwujących
724 notki
1685k odsłon
  1232   4

Rezurekcja implikacją insurekcji


Da Bóg nam kiedyś zasiąść w Polsce wolnej

Od żyta złotej, od lasów szumiącej.

Da Bóg, a przyjdzie dzień nieustający

Dla srebrnych pługów udręki mozolnej.


Jeszcze oddźwiękną kamienie na młoty

I z twardym ziemia pogada lemieszem,

I z wszystkich jeszcze krzemieni wykrzeszem

Iskier snop złoty.


Więc gdy wiosennym oglądam wieczorem

W mgły otuloną zagonów szarzyznę

Ktoś w moim sercu wykuwa toporem

Moja ojczyznę.


Jan Lechoń, autor tego wiersza, nadał mu łaciński tytuł „Polonia resurrecta”. Nie uzupełnił tytułu polskim przekładem: „Polska zmartwychwstała”, bowiem miał podstawy przypuszczać, że wykształconemu czytelnikowi takie tłumaczenie nie jest potrzebne.

Od pierwszej publikacji tego wiersza w Kurierze Warszawskim minęło ponad sto lat (15 kwietnia 1917 r.). W tym czasie z polskich szkół wyeliminowano naukę łaciny, co spowodowało, ze większości osób mieniących się Polakami, słowo „rezurekcja” kojarzy się wyłącznie z procesją, która w wielkanocny poranek, przed pierwszą mszą św. trzykrotnie okrąża kościół. Gdyby jeszcze te osoby nie traktowały wielkanocnych obrzędów jako folkloru, to wiedziałyby, że ta procesja ogłasza światu Zmartwychwstanie Chrystusa.

Niski poziom wykształcenia polskiego społeczeństwa, to smutna konstatacja. Jednak rzeczą przygnębiającą jest, kiedy widzimy jak różni ćwierćinteligenci, "znawcy od nawozów i od świata", rechoczą i wyszydzają dzisiejszy wpis na Tt prezydenta Andrzeja Dudy:

"Dziś 100. rocznica wybuchu III Powstania Śląskiego - rezurekcji zwycięskiej, która dzięki odwadze, determinacji i bohaterstwu Polaków mieszkających na Śląsku, przyniosła odradzającej się Rzeczypospolitej niezwykle ważną, bo silną przemysłowo część Górnego Śląska. >Tobie Polsko<"

Ten wpis uruchomił lawinę chamstwa:

"Naprawdę chodzi panu o rezurekcję? Czy to głupi słownik?", "Panie Andrzeju, ja wiem, że Pan ciągle się uczy. Pomogę więc: REZUREKCJA - wielkanocna procesja, INSUREKCJA - powstanie, zbrojne wystąpienie ludności" – komentarz anonimowego ćwierćinteligenta.

"Panie Prezydencie, my tu, na Śląsku, doskonale znamy różnice pomiędzy insurekcją a rezurekcją..." - stwierdził lider PO Borys Budka.

"Uczoność Andrzeja Dudy nie ulega żadnej frekwencji. Tylko Ślązaków żal" – takim dowcipem błysnął śląski poseł Michał Gramatyka.

A inny ćwierćinteligent, jezuita, zawarczał: "Dzisiaj jest majówka, nie rezurekcja. Jasne?!"

Większości tych szyderstw i pouczeń towarzyszą bluzgi i wulgaryzmy, jakimi od sześciu lat obrzucany jest Prezydent RP.

W tej sytuacji prezydent Andrzej Duda dokonał odpowiedniego uzupełnienia swojej wypowiedzi, pisząc:

„Oczywiście, macie rację: III Powstanie Śląskie to była insurekcja, która doprowadziła do »rezurekcji« Górnego Śląska dla Rzeczypospolitej (dla dociekliwych: resurrectio - zmartwychwstanie). I dzisiaj właśnie jest 100. rocznica wybuchu III Powstania Śląskiego. Chwała Bohaterom!"

Zdarzają się i tacy ćwierćinteligenci, którzy uważają prezydenta za totalnego nieuka, i udzielają mu również nauk z zakresu historii. Np. poseł Monika Rosa, która napisała na Twitterze:

"Nie gwara a język. Język śląski. Nie rezurekcja, a wojna domowa, wojna polsko-niemiecka o Górny Śląsk. Często brat stawał przeciw bratu. Wszystko w morzu propagandy i obietnic nie do spełnienia. Poziom zakłamania i niechęci zrozumienia Śląska w wykonaniu PAD spodziewane".

Takich pouczeń udziela Prezydentowi RP „polska polityk i politolog” rocznik 1986, wyedukowana na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Sląskiego, poseł na sejm z listy Nowoczesnej (VIII kadencja) i z listy Koalicji Obywatelskiej (IX kadencja). Informacja uzupełniająca – koleżanka osławionego Leszka Jażdżewskiego z pisma Liberté.

Muszę wyznać, że nie rozumiem, co miała na myśli ta uczona niewiasta pisząc: „wojna domowa, wojna polsko-niemiecka o Górny Śląsk”.

Szanowna pani poseł! Albo „wojna polsko- niemiecka”, albo „wojna domowa”.

Historyk dr Ryszard Kaczmarek, w swojej książce „Powstania śląskie 1919 – 1920 – 1921. Nieznana wojna polsko – niemiecka” (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019 ) wypowiada się jednoznacznie:

„Wojna domowa kojarzy się innym typem konfliktu, wewnątrz jednego państwa. I Powstanie wybuchło w 1919 roku jeszcze na terenie Rzeszy Niemieckiej, gdzie było regularne wojsko niemieckie, Reichswehra, przeciw której walczyli obywatele Rzeszy Niemieckiej. Natomiast w 1920 r. i 1921 r. już nie, bo ta część Górnego Śląska znajduje się już poza jurysdykcją państwa niemieckiego. Władze sprawuje z mandatu wielkich mocarstw Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa, i nie przeciwko niej toczy się walka. Przeciwnicy, to Polacy i Niemcy, wspierani przez rządy w Berlinie i Warszawie, więc trudno mówić o wojnie domowej. Uważam, że był to konflikt dwóch państw o sporny teren, ale te kraje nie mogły prowadzić wojny w sposób oficjalny, więc prowadziły ja od 1920 roku, organizując konspirację wojskową i wykorzystując niezadowolenie społeczne po I wojnie światowej”


***

Naprawdę, strasznych czasów dożyliśmy. Czasy rozpanoszonego, tryumfującego nieuctwa. Ćwierćinteligenci, wymachując dyplomami różnych szkół gotowania na gazie, pouczają ludzi wykształconych.

 


Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka