Blog
wiesława
66 obserwujących 483 notki 841907 odsłon
wiesława, 27 września 2017 r.

O dwóch Polakach z wyboru

1575 8 0 A A A

[…]

By już na zawsze była w każdej naszej trosce

I już w każdej czułości, w lęku i rozpaczy,

By wnuk, zrodzon w wolności, wiedział, co to znaczy

Być wolnym, być u siebie – być Polakiem w Polsce.

(Marian Hemar, Modlitwa, 1941 r.)

 

Podobno niedawno jakiś kabotyn zadeklarował, że nie czuje się Polakiem. Deklaracja owego kabotyna jest ponoć implikacją rządów prawicy w Polsce: Dzisiejsze czasy jakby kazały mi się zastanowić przez chwilę. I tak, jak mówię: przez tych paręnaście lat przyzwyczaiłem się, że jestem Europejczykiem. To się dalej nie wyklucza, ale w ogóle nie chciałem rozgraniczać tych dwóch rzeczy, a dzisiaj one się próbują wykluczyć […] jakąś formą wyrażenia mojej niezgody na to co się dzieje w Polsce będzie właśnie mówienie, że jestem z Polski zamiast przyznawanie się do bycia Polakiem. W obecnej sytuacji wolę być Europejczykiem, niż zaściankowym, zakompleksionym Polakiem -. tako rzecze kabotyn Andrzej Chyra.

Słowa kabotyna wywołały poruszenie wśród internautów, czemu dali wyraz m.in. pod notką https://www.salon24.pl/newsroom/811651,andrzej-chyba-szokuje-nie-jestem-polakiem-wole-byc-dumnym-europejczykiem

Jako że nie mam zwyczaju zajmować się wypowiedziami aktorów, te pełne pogardy słowa Andrzeja Chyry mało mnie obeszły. Nie należy zapominać, że aktorzy wyemancypowali się na ludzi stosunkowo niedawno, w XIX wieku, kiedy mieszczańskie towarzystwo uznało, że są oni (aktorzy) łudząco podobni do ludzi. Wcześniej, z komediantami płci obojga obcowali na co dzień monarchowie i arystokraci, ale zachowywali niezbędny dystans i nie dopuszczali do poufałości. Płacili im i wymagali rzetelnej roboty. Trzeba zaznaczyć, że aktorzy byli obsypywani nie tylko pieniędzmi, ale także wyzwiskami – niejeden niemiecki Fürst mawiał do opłacanych przez siebie komediantów: Meine Schurken, Meine Huren. Ze znanych mi lektur wynika, że aktorom to specjalnie nie przeszkadzało. Trzeba natomiast podkreślić, ze przebywanie na dworach miało dodatni wpływ na aktorów – wynieśli stamtąd umiejętność naśladowania ludzi cywilizowanych. Doszło do tego, ze niektórzy zaczęli nawet zapewniać, że mają poglądy polityczne.

W XX wieku nastąpiła katastrofalna zmiana w traktowaniu komediantów – zaczęto traktować ich w sposób bałwochwalczy, interesować się nie tylko ich talentem aktorskim, ich rolami, ale są pytani o opinie na różne tematy, mimo ze rzadko kiedy mają coś rozumnego do powiedzenia. Kierujący się zdrowym rozsądkiem ludzie  uważają  te aktorskie aspiracje za nieuzasadnione, a mówiąc otwarcie – wręcz komiczne. Niestety, media niejednemu komediantowi nadały status „mędrca”. 

Kabotyńska wypowiedź komedianta Chyry przypomniała mi słowa polskiego poety, który mógł być w Izraelu satyrycznym gwiazdorem. Na szczęście dla nas, Polaków, dokonał innego wyboru:

[…]niezależnie od tego

Z jakiego pochodzę miasta
Ja w ogóle nie jestem
Polakiem od Króla Piasta,

Z krwi lechickiej, z przypadku
Nie z metrykalnych przyczyn.
Moja ambicja, że jestem
Polakiem ochotniczym,

Z zaciągu, nie z poboru.
Nie pamiętam od kiedy -
Od "Ojca zadżumionych"
Czy od "Lilli Wenedy"?

Czy od tej Alpuhary,
Z której Almanzor ocalał?
Od walki Ursusa z bykiem,
Gdy "amfiteatr oszalał"?

Od mojego pojedynku
Z Bohunem? Czy byłem zaczęty
Od mojej śmierci w ciele
Longina Podbipięty?

Mogłem urodzić się w Pińsku,
W Radomiu, czy w Leżajsku,
Mógłbym dziś Horacjusza
Przekładać po hebrajsku,

Mógłbym być Izraelu
Satyrycznym gwiazdorem -
W tym sęk, żebym nie mógł, bo jestem
Polakiem amatorem,

Z miłości od pierwszego
Wejrzenia, a nie z przymusu
Tym bardziej muszę strzec mego
Amatorskiego statusu.

Mnie sobie nie wolno na to
Z lekceważeniem beztroskim
Pozwolić, aby w moim
Paszporcie nansenowskim,
Aby w moim uchodźczym
Podróżnym dokumencie
Ubeccy milicjanci
Przybijali pieczęcie.

Gdy mi ubecki stempel
Twarz w paszporcie poplami -
Jakże ja stanę kiedyś
Przed mymi pradziadami,

Co powiem, gdy pytać będą
Z ironią i zgryzotą:
To na toś ty od nas odszedł?
By tak dać się strefnić? To po to?

Co ja o tym pomyślę,
I już dziś mnie strach obleci […]

Autor tego wiersza, Marian Hemar, urodził się  6 kwietnia 1901 roku we Lwowie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jego ojcem był Henryk Hescheles - tłumacz, krytyk literacki i teatralny, w latach 1918 - 1939 redaktor naczelny syjonistycznego dziennika „Chwila”, wydawanego w języku polskim. W setkach numerów „Chwili" ukazały się artykuły Henryka Heschelesa, który ponadto uczestniczył w życiu kulturalnym i społecznym Lwowa jako członek Rady Miasta Lwowa, Rady Nadzorczej Miejskiego Muzeum Przemysłu Artystycznego, Syndykatu Dziennikarzy Lwowskich. To właśnie dzięki niemu „Chwila” otworzyła swoje łamy młodym poetom, prozaikom i krytykom literackim, polskim i zydowskim.  W „Chwili” publikowali swoje utwory Oskar Katzelbogen (Ostap Ortwin), Pesach Stark (Julian Stryjkowski), Eriel Carlebach (późniejszy twórca prasy w Izraelu), a także Stefan Żeromski, Ksawery Pruszyński, Maria Dąbrowska, Witkacy, i wielu innych.

Opublikowano: 27.09.2017 19:55. Ostatnia aktualizacja: 28.09.2017 11:31.
Autor: wiesława
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Ależ zauważyłem to:) Pogratulować wyjątkowego wzroku. Bo prof. Śpiewak napisał te słowa...
  • Sluchaj ty kreaturo. nie mam zamiaru przytaczać ci po raz kolejny co sądza historycy o tej...
  • A dlaczego mam nie wierzyć Antoniemu Zambrowskiemu? Jakiś antysemicki podtekst?

Tematy w dziale Społeczeństwo