103 obserwujących
606 notek
1237k odsłon
2823 odsłony

Moje podziękowanie dla kpt. Zbigniewa Radłowskiego

Wykop Skomentuj74

28 grudnia 2018 roku, po trwającym trzy lata procesie, Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok w sprawie serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, zrealizowanego wg wzorów propagandy dra Josepha Gōbbelsa, pokazującego żołnierzy Armii Krajowej jako grasujące po lasach antysemickie bandy. Uważam, że ten wyrok ma wielkie znaczenie, ponieważ może przyczynić się do zmiany postrzegania Polaków jako antysemitów współodpowiedzialnych za Holocaust. 

Serial „Nasze matki, nasi ojcowie” był emitowany przez stacje na całym świecie, gromadząc ogromną widownię. TVP 1 wyemitowała ten serial w 2013 roku. Pod koniec czerwca 2013 r. warszawska prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego w związku z emisją filmu w TVP. Prokuratura wskazywała, że takie przestępstwo można popełnić jedynie umyślnie, zaś z informacji TVP wynikało, że jej zamiarem było umożliwienie widzom wyrobienia sobie opinii o filmie, który był oceniany jako kontrowersyjny. Po złożeniu zażalenia przez Redutę Dobrego Imienia podjęto postępowanie, jednak później je umorzono.  

Wtedy kpt. Zbigniew Radłowski, żołnierz Armii Krajowej oraz Światowy Związek Żołnierzy AK zdecydowali się wytoczyć proces cywilny. Oskarżyli oni UFA Fiction oraz program telewizyjny ZDF, czyli producentów serialu, o naruszenie dóbr osobistych rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści. Pełnomocnikami procesowymi kpt. Radłowskiego zostali dr Monika Brzozowska-Pasieka i mec. Jerzy Pasieka.

Ten proces od początku był bardzo trudny, dlatego że pierwszą kwestią, z którą się zderzyliśmy, to kwestia, który sąd ma rozstrzygać ten proces - czy sąd w Polsce, czy sąd w Niemczech. Druga rzecz - według jakiego prawa: polskiego czy niemieckiego? Sąd to rozstrzygnął, ponieważ uznał, że właściwy jest Sąd Okręgowy w Krakowie i procedujemy według prawa polskiego - powiedziała mec. Monika Brzozowska-Pasieka.

Pozywający domagali się

1. Przeprosin od producentów filmu, wszędzie tam, gdzie serial „Nasze matki, nasi ojcowie” był emitowany. Przede wszystkim w Telewizji Polskiej, a także na stronach internetowych ZDF i UFA Fiction.

2. usunięcia liter AK z opasek ludzi wyglądających nie jak żołnierze, ale banda rabunkowa.

3. wyświetlania na początku filmu planszy, informującej, że wszystkie postaci są fikcyjne, a wszelkie podobieństwo do postaci i wydarzeń autentycznych jest całkowicie przypadkowe i niezamierzone.

4. symbolicznego zadośćuczynienia w kwocie 25 tys. zł.

Natomiast pełnomocnicy pozwanych producentów wnosili o odrzucenie pozwu bez jego merytorycznego rozpoznania, co uzasadniali tym, że sąd polski nie jest właściwy do rozpoznawania sporu. Na wypadek, gdyby sąd nie odrzucił pozwu, wnieśli o jego oddalenie wskazując, że film miał pobudzić dyskusję polityczną, dyskusję na temat rozliczenia Polaków z przeszłością. Powoływali się przy tym na wolność artystyczną, która rzekomo pozwala na pokazywanie w taki sposób żołnierzy Armii Krajowej.

Proces rozpoczął się po trzech latach starań, 18 lipca 2016 roku. Sąd oddalił argument o niewłaściwości jurysdykcji krajowej, uznając, że polski sąd ma prawo i obowiązek procedować w tej sprawie, skoro film był dostępny także na terenie Polski. Ma też prawo ocenić tego skutki - podkreślił sędzia Kamil Grzesik. Do sprawy przystąpiła także Prokuratura Okręgowa w Krakowie "z uwagi na ważny interes społeczny". Sąd uwzględnił część wniosków dowodowych obu stron, m.in. dotyczących przesłuchania konsultantów i producentów na temat intencji i przesłania filmu oraz autorki kostiumów. Zarządził, że niemieccy świadkowie zostaną przesłuchani przez polski sąd za pomocą telekonferencji.

W kwietniu 2017 roku przed Sądem Okręgowym w Krakowie (za pomocą telekonferencji) stanął producent i członek zarządu UFA Fiction Benjamin B. Pytany o niemiecką odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej, Beniamin B. powiedział, że jego zdaniem została ona wystarczająco przedstawiona w serialu:

Winę za II wojnę światową ponoszą Niemcy. Główni bohaterowie tego filmu czują się winni śmierci innych ludzi. Ta wyłączna wina jest centralnym tematem tego filmu. Niemieckie zbrodnie zostały tu pokazane wyraźnie jak nigdy wcześniej, a żaden z bohaterów nie jest moralnie jednoznaczny. Celem „Nasze matki, nasi ojcowie” było pokazanie, że na wojnie po stronie niemieckiej nie walczyły zaprogramowane na zabijanie roboty, a zwyczajni ludzie. Ojcowie, matki i dziadkowie współczesnych Niemców.

Beniamin B. nie wyjaśnił jednak jak to się stało, że owi zwyczajni ludzie, ojcowie, matki i dziadkowie współczesnych Niemców,  uczestniczyli w takich działaniach, które zanim nastała dekada III Rzeszy mogły wydawać się nieprawdopodobne i niewiarygodne: w mordowaniu istot ludzkich, które zostały uznane za podludzi.

Wykop Skomentuj74
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo