"Chcemy, aby były polskie gazety! Nasze gazety!"
Te patetyczne słowa, padły z ust działaczki Prawa i Sprawiedliwości, swoją drogą z moją bliską znajomą. Niestety, jak to zwykle bywa w moim przypadku, za bardzo rozbestwiłem się językowo i w pewnym momencie nie wiadomo czy mówiłem polskim, łacińskim czy rosyjskim. Poleciały kule z dział o największych kalibrach, inwektywy, przezwiska po czym przeszliśmy w sposób cywilizowany do rzeczowej dyskusji.
"Co to znaczy polska prasa?"
No właśnie? Czy, ważniejsze jest to, że patronuje gazecie/czasopismu/kwartalnikowi itp. zagraniczne wydawnictwa, czy to, że dziennikarze w danym tytule, są szlachetnymi rodakami i przedstawicielami Narodu? Czy ważniejsze jest to, że redaktor naczelny jest Żydem? Czy to, że odwołuje się do polskiej rzeczywistości? Czy należy rozliczać każdego dziennikarza z pochodzenia? Co to znaczy, że ktoś nie ma prawa pisać o Polsce? A nawet jeśli ma prawo, to czy ma pisać (i co najważniejsze, może?) w obcym kontekście, czy tylko w kontekście swoich wyobrażeń i wychowania?
Ta garść pytań, nasuwa się sama - co to znaczy, w końcu polska prasa? Czy jest to ta prasa, która w sposób delikatny podkreśla problemy polski? Czy jest to prasa niezależna od świata polityki, ale stojąca w opozycji do niej? Czy jest to prasa, która rozdrapuje wszystkie problemy? Czy, która działa jak środek łagodzący dla naszej duszy, dając spokój?
Ostatnio zastanawiam się, czy zagraniczni dziennikarze mogą wypowiadać się na temat lustracji w Polsce? Sądzę, że tak - jednak będzie to głos fałszywy - ponieważ niemający zaczepienia w rzeczywistości i doświadczeniu - oczywiście nie mówię o prasie krajów, które doświadczyły reżimów w jakiekolwiek formie. Będzie to też, głos zrozumienia i próba zrozumienia - i w tym będą jak najbardziej szczere głosy zagranicznych publicystów. Kiedy obca prasa, mówi nam, że lustracja jakiej dokonujemy niszczy demokrację - to jest to próba zrozumienia. Ponieważ, obce kraje przyglądają się całemu światu. Polsce może się wydawać, że jest na marginesie świata. Jednak, Polsce z troską przygląda się każdy, kto ma na sercu dobro Europy. Nie trzeba, dodatkowych dekretów, by mówić o przeszłości. o przeszłości nie można mówić bo przeszłość umarła, kiedy się rodziła.
"Nasza prasa!"
Padają mocne słowa wobec najważniejszych gazet w naszym kraju - "Rzeczpospolitej", "Wyborczej" i "Dziennika". O wpływie innych krajów na te tytuły. O spiskowych teoriach dziejów. O masonerii. O obcych interesach itp. itd. Straszenie, Polaków obcymi krajami przez prawicę i przez media, które skupione są wokół Radia Maryja, powoduje zły klimat i niszczy nasze jakże trudne wysiłki zbudowania mocnej pozycji Polski w Europie i na świecie. Padają te słowa zarówno, ze strony premiera Jarosława Kaczyńskiego i jego partyjnych kolegów (jubileusz Newsweeka), jak i ze strony polskich skrajnych partii nacjonalistycznych
Najsmutniejsze jest to, że dzisiaj poglądy o wpływach obcych krajów na media w Polsce, potrafią głosić te osoby, które walczyły o pluralizm w czasach komunizmu. Które walczyły o demokrację, a co za tym idzie - za wolność. Najsmutniejsze jest też to, że dzisiaj przypominając hasła Solidarności, ludzie którzy walczyli o te hasła - zapominają je.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)