Zostałem zmuszony do słuchania Jedynki. Po zakupieniu nowego radia (z drewna - malutkie, piękne i zgrabne) - nie mogę słuchać o poranku PR III. Gdzie te piękne socjalistyczne stare radia marki Kasprzak (moje umarło - łezka dla Kasprzaka)... Teraz przy kawie towarzyszą mi znikome gusta muzyczne. Jednak Kazik miał rację - nie wiedziałem, że tak szybko się o tym przekonam. Tylko dlaczego na własnej skórze?
Teraz muszę wyłączyć całą elektronikę w domu, by radio mi działało - ale nawet wtedy na falach Trójki - przeraźliwy szum ciszy.
Komuniści jacy by nie byli - ale znali się na rzeczy przy produkowaniu radioodbiorników. Komuniści - mon amour.



Komentarze
Pokaż komentarze