Na pięć-sześć tygodni znikam z kraju.
Nie zostawiam Wam nic.
Ponieważ ostatnie dwa wpisy, które były przygotowywane, zostały ponownie pochłonięte przez błąd mojej przeglądarki. Niczego mnie nie nauczyła ostatnia nauczka - zapisuj w Notatniku, zapisuj w czymkolwiek - to jest moja rada przed wyjazdem.
Pisałem ostatnio na dwa tematy: Lalka w domu dla dorosłych - chciałem w nim wychwalić pedofilię, ponieważ nie wierze by istniał jakikolwiek świat dziecka. Drugim tematem, miała być książka Hanny Krall - a dokładnie zbiór jej książek pod tytułem "Żal". Miało być znowu o Żydach, znowu o historii, o kontekstach historycznych i o cierpieniu - skończy się na płaczu po notatce.
Notatki, które były - i których nie ma.
Tych notatek - mi najbardziej szkoda
Tych, których nie da się odzyskać.
Człowiek kiedy przyzwyczaja się do pisania na ekranie, wychodzi z wprawy pisania w rzeczywistości. Od dzisiaj wracam do tradycyjnej formy - którą, można odzyskać w każdym momencie. Na tym polega wyższość pisma - pod tym względem jestem tradycjonalistą.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)