Była w domu. Nie w Domu.
- Wszystko jest nie na swoim miejscu - przyglądała się przeszłości w lustrze, przed którym siedziała. Ukazywały się jej obrazy, które namalowała, ludzie - którzy przenikali jej życie, miejsca - które widziała.
Pięć lat temu zmarł ojciec. Ojca już nie ma na swoim miejscu - w swoim pokoju. Jej siostra straciła do niej zaufanie. Mąż? Kocha go - ale on, właśnie w tej chwili, powinien być przy niej. Nawet jej ciało - jest nie ma miejscu.
Nagle w lustrze dostrzega niedokończony portret matki. - To już nie jest twój dom. Ten dom będzie moim grobem, tak jak i twoim - myślała o tym, że pewnie matka jest zła na nią, na jej życie (oczywiście, jeżeli bogowie istnieją w co czasami sama chciałaby uwierzyć).
Siedziała dalej przy lustrze... Myślała, że jeżeli bogowie istnieją, to ich nie ma na swoim miejscu.
****
- Chcesz kawy?
Spojrzałem z łóżka na krzątającego się po pokoju przyjaciela.
- Musiałeś mnie budzić?
- Dzisiaj wyjeżdżamy...
- Ten cały wyjazd...
- ...?
- ...jest nie na miejscu.
- Ty też, jesteś nie ma miejscu.
- Wiem, ale przynajmniej mi tego nie wypominasz, jak większość ludzi.
- Co ci się śniło?
- Frida Kahlo.
****
Frida Kahlo sie nie myliła - jeżeli myślała w ten sposób, w pięć lat po śmierci ojca, to miała rację. Cały świat jest nie na miejscu. Jedynie ludzie - ale tylko Ci, którzy zdają sobie sprawę, że są nie na miejscu.
****
Tym wpisem, chcę przywitać się z czytelnikami, którzy są nie na miejscu. Chciałbym przywitać się po tak długiej przerwie. Przed polityką nie ucieknę i obiecuję, że nadrobię zaległości w ocenie tego co się działo w ostatnich tygodniach. Nadrobię zaległości i wydam sąd. (nie)Sprawiedliwego i (nie)obiektywnego wyroku się spodziewajcie. Ponieważ te wartości w tym miejscu zawsze będą.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)