Tomasz Menzel Tomasz Menzel
19
BLOG

Zagubienie braci Kaczyńskich

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Polityka Obserwuj notkę 3

Zagubiłem się, dlatego postanowiłem sobie wszystko poukładać, naprowadzić się na jakiś ślad, który by ułożył krajobraz polityczny w tym kraju.

Po pierwsze - Lepper.

Po drugie - choroba w CBA.

Po trzecie - przecieki z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Po czwarte - Ziobro.

Po piąte - Szczygło.

Po szóste - koniec koalicji.

Po siódme - Blida.

Po ósme - tarcza antyrakietowa

... - Giertych.

... - mechanizmy "IV RP"

... - prof. Ryszard Legutko.

... - przedterminowe wybory

Wniosek jest niestety smutny - "ja tu widzę niezły burdel". Wszystko się zwala na głowę nieszczęśliwych braci Kaczyńskich. Wychodzi nieudolność i instrumentalne traktowanie służb specjalnych. Mówiło się kiedyś, że Jarosław Kaczyński, jest "genialnym strategiem", teraz Ci, którzy tak mu nakłamali, powinni go przeprosić - to całe otoczenie "wzajemnej adoracji", było niestety szkodliwe dla premiera III RP. Nie wiem, czy premier się zachłysnął tym tytułem - ale przyszłość premiera Kaczyńskiego, mnie intryguje - co się stanie z tym człowiekiem, który skończył swoją karierę polityczną wcześniej, niż ją zaczął. Który otoczył się ludźmi, którzy nie potrafią decydować w obliczu problemów i napięć społecznych. Przede wszystkim, ludźmi - którzy nie budzą społecznego zaufania.

Rząd ten stworzył wiele szkodliwych mitów: mit lustracji - który mówi o tym, że jest potrzebna do szczęśliwego i "czystego" życia. Mit ten legł w gruzach, ponieważ żaden z dotychczasowych rządów nie mógł się uporać z archiwami IPN'u. Rzucając się z motyką na słońce, rządy koalicji, poniosły porażkę programową i ideową. Mit lustracji - to samobójstwo dla każdej partii, która się za nią bierze. Niestety, tego nie zrozumieli ani Kaczyński, ani Kaczyński. Tego w takim razie nie zrozumie też partia Kaczyńskich. Opierać władzę, na czymś tak kruchym i niepewnym jak lustracja - to niepoważne traktowanie dziedziny polityki i  wyborców.

Kolejnym mitem jest "mit prawości" - mit, który został podważony przez wszystkie umowy koalicyjne, które zawierały stanowiska dla ludzi z wyrokami. Który zawierał stanowiska dla ludzi o poglądach antysemickich - niech mi nikt nie mówi, że Roman Giertych się zmienił - te wszystkie uśmiechy w stronę nacji żydowskiej, to tylko wyrachowana kurtuazja. Więcej - uśmiechy płynące do Żydów ze strony radykalnych prawicowców, mają w sobie coś groźnego i niebezpiecznego. Mit prawości - nie dotyczy jedynie prawa społecznego, ale też pewnych praw etycznych. Zaprzeczenia, podważanie własnych słów, działanie pod wpływem impulsów (czy to płynących pod wpływem emocji, czy wyrachowania) - to wszystko uderzyło w "mit prawości".

"Mit dialogu" - dzisiaj okazuje się, że ten dialog był pozbawiony jakiegokolwiek sensu. Po co nam stosunki międzynarodowe, skoro wolimy kisić się we własnym sosie. Skoro wolimy sienkiewiczowskie - krzepienie serc. Skoro to my zawsze musimy być pierwsi - musimy być pierwsi w kolejce, pierwsi musimy otrzymać przeprosiny, pierwsi oczekujemy na podanie ręki. To nie jest dialog. My nie musimy, być pierwsi. Musimy rozmawiać! Nie tylko na stopie oficjalnej - tej najbardziej sztucznej. Prezydent powinien, spotykać się z grupami społecznymi i tak samo premier powinien korzystać z tej porady. Zniżyć się, czy też poniżyć - i zejść na poziom zwykłego życia.

Jest jeszcze najbardziej poniżający mit, względem obywatela demokratycznego państwa. Jest to oplatający władzę i dziedzinę obywatelską - "mit wrogów". Czuję się zhańbiony i nie na miejscu, kiedy władza zamiast jednoczyć społeczeństwo, dzieli je. A przecież te wszystkie podziały powinny obrócić się w pył. Nie powinno być podziałów: MY i ZOMO; MY i wy; MY i układ; MY i obcy. To nie czas, na podziały - ludzie i tak wystarczająco czują się zdezorientowani. "Mój dom - twoim domem", "mój kraj - twoim krajem" - czy nie tak brzmią, największe wyzwania współczesnego człowieka? W dobie postępujących procesów globalizacyjnych, jest niebezpiecznie szukać barbarzyńcy w swoim kraju. Żadne państwo nie jest już pokojem, zamkniętym od wewnątrz, na cztery spusty. Państwo jest teraz pokojem z wieloma punktami wyjścia i wejścia - ściany kruszeją z każdym dniem. Wchodząc do Unii Europejskiej, powinniśmy pogodzić się z tym, że już dawno mamy za sobą etap wchodzenia w proces globalizacyjny. Teraz podążamy tym szlakiem i zwykłemu obywatelowi, który obudził się po koszmarach totalitarnych, trudno zaakceptować obcość, inność, odmienność. Trudno pogodzić się z tym, że trzeba podjąć dialog. Ale porażka wyborcza Prawa i Sprawiedliwości, pokaże - że tego dialogu nie było. Ponieważ co by nie mówić - istotną porażką wyborczą jest bardzo wczesne rozwiązanie sejmu i senatu, a powód był tylko jeden - brak ludzkiej rozmowy między adwersarzami, ba! między nawet "przyjaciółmi" i koalicjantami.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka