Tomasz Menzel Tomasz Menzel
275
BLOG

Sposoby widzenia

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Kultura Obserwuj notkę 0
W roku 1924 autor Manifestu surrealistów, Andre Breton wyzwolił szaleństwo i obłęd, wcielając je na zawsze w obręb sztuki. Można tu wspomnieć o badaniach doktora Jeana Martina Charcot’ a. We francuskim szpitalu psychiatrycznym trwały badania histeryczek, oczywiście uwieczniane za pomocą fotografii. Okazało się, że akt fotografowania nie przyczyniał się do wyleczenia histerii, lecz do jej pogłębienia. Pacjentki obserwowane, odgrywały swoją chorobę, co prowadziło swoistego, przerysowanego aktu teatralnego. Zatem, powstały album kilku tomów chronofotografii, stanowić może bogaty zapis histeryczności kobiet, ale także fotografii. Śmiem twierdzić, że fotografia obecnie jest językiem histerii, ale histerii wyzwolonej dowartościowanej m. in przez surrealistów jako „najwyższy środek ekspresji”. I akceptowanej na tyle, że jej „krzyk” jest już zagłuszany przez deprecjację czy oswojenie zupełne. Oswojenie fotografii, jej rola nadrzędna w dzisiejszym świecie jest niepodważalna. Stąd moja próba czytania histerii foto - szoków, czy fotografia w ogóle staje się interpretacją rzeczywistości, naszej realności czy też iluzyjności drugiej nowoczesności. Zainspirowany jestem „Sposobami Widzenia” Johna Bergera, pracą Susan Sontag - „ O Fotografii” i oczywiście Barth’owskimi „Mitologiami”. Wiedza zaczerpnięta z tych źródeł, pozwoliła mi wyjść poza samo skądinąd naiwne widzenie, pozwoliła na głębsze spojrzenie na tak obszerny temat jakim jest fotografia, która jawi się jako już wspomniana histeryczność, jako symbol pożądania. Siła działania obrazu jest ogromna, oddziałuje ona nawet na ludzi niewykształconych, analfabetów, nie znających, na przykład, danego języka. Powoduje to, iż zasięg działania fotografii jest znacznie szerszy niż słowa pisanego. Pokonuje ona przestrzeń, czas i różnice społeczne między ludźmi. Wpisuje się w czas mass - mediów, stanowiąc jeden z najważniejszych środków wyrazu, przy czym bywa też bardzo niebezpieczna.

Susan Sontag powiada: „ fotografie dają ludziom wyimaginowane władanie nad przeszłością i pomagają zrozumieć przestrzeń, w której ludzie często są niepewni”. Fotograf przywłaszcza sobie obraz fotografowanego przedmiotu. Dokonuje za pomocą fotografii morderstwa, aktu agresji. Akt ten staje się gwałtem. Tu przytoczyć można spostrzeżenia ludzi prymitywnych kultur, lecz nie tylko, dostrzegają w fotografowaniu rodzaj aktu na swoją osobowość. Fotograf jest złodziejem cząstki ich duszy, która umyka z ukradzioną podobizną. Jeśli fotografia ta zostaje opublikowana, wówczas jej osoba traci jakiś element prywatnego życia. Tu ważny może się wydawać angielski zwrot „ zabierać zdjęcie”(to take a photograph ), podkreśla to przyswajanie przez fotografię cudzej własności. Przykładem mogą być zdjęcia naszego rodaka Bronisława Malinowskiego, który to uwiecznił życie ludzi na wyspach Triobrianda. Zadając gwałt „tamtoczesnym”, sporządził mini foto - szoki, które to może nas nie onieśmielają, ale jakież spustoszenie spowodowały wśród tubylców.. Jak mówi Sontag: „fotografia stała się jednym z najważniejszych wynalazków zwiększających skalę naszych doznań, a to w skutek stworzenia pozorów uczestnictwa”. Uczestnictwa, które sam Malinowski nazywał „ obserwacją uczestniczącą”. „Fotografia w społeczeństwie ponowoczesnym ma bowiem prawo zakłócać, wdzierać się albo ignorować wszystko, cokolwiek się dzieje”.

Tu można zacząć mówić o samych foto - szokach, które to Barth opisuje w „Mitologiach”. Przypomina fotografię z „ Paris - Matcha”, na której widać scenę egzekucji gwatemalskich komunistów. Fotografia zdawało by się przerażająca, ale nie sama w sobie. Zgroza wynika stąd, że oglądamy ją z perspektywy naszej wolności. Czy nic nie jest w stanie nas zaszokować? Czy oznaczenie grozy przez fotografa nie wystarczy byśmy jej doznali? Barth stawia pytania, które sytuują nas jako obojętnych? Ależ skąd, zgodnie z nim stwierdzić mogę, że groza zawsze bywa nad komponowana, kontrasty i zbliżenia powodują intencjonalność. Dlaczego szkielety, pole ściętych głów itd. nie przyciągają naszej uwagi? Ano dlatego powiada Barth, że pozbawieni jesteśmy własnego sądu, fotograf nie zostawił nam niczego. Obciąża jedynie nadmiarem instrukcji, która nie pozwala odnaleźć własnego sposobu widzenia. Odbieramy tylko czyste znaki, nie ma głębi wprawiającej w zakłopotanie, zastanowienie. Zdziwienie wizualne, nie intelektualne – takiż jest nasz odbiór. Obrazy te stają się zbyt jednoznaczne, naturalność tych zdjęć, pozbawionych harmonii, wyjaśniania zmusza do zadawania pytań, wydawania sądów, które widz sam musi wypracować. Foto - szoki „wprowadzają w skandal grozy, a nie w grozę samą”.

Sontag powiada: „ Fotografie szokują jeśli ukazują coś nowego”. Ale poprzeczka wędruje w górę, częściowo właśnie skutkiem rozpowszechniania szokujący relacji. Które stają się naszą naturalną codziennością. Im częściej obcujemy z cierpieniem, grozą tym mniej dostrzegamy jej rys. Pornografia, fotografia nędzy i niesprawiedliwości na świecie, dały wszystkim poczucie obcowania z przemocą- skutkiem czego najpotworniejsze sceny wydają się nam znajome, opatrzone, odległe i nieuniknione. Jesteśmy zbyt mocno nasyceni tymi obrazami by odczuwać rzeczywistą grozę. Uprzemysłowienie fotografii sprawia, że jest ona „umeblowaniem” naszego środowiska. W świecie rządzonym przez obraz, wszelki granice, ramki wydają się dowolne. Każda fotografia powinna być wieloznaczna, aby można odnaleźć własny przedmiot fascynacji. „ Fotografie, które same nie są w stanie niczego wyjaśnić, stanowią niewyczerpane źródło zachęty do dedukowania, spekulacji i fantazjowania”.

W roku 1927 w Museum of Modern Art. Diana Arbus zaprezentowała sto dwadzieścia zdjęć o zbliżonej tematyce - wszyscy na zdjęciach wyglądali podobnie. Potwory, przypadki skrajne - rażące brzydotą, noszące groteskowe i odpychające łachy. Pozujące osoby porozumiewawczo patrzyły na widza. Arbus zajęła się tym, co fotografów zawsze najbardziej interesowało - skupiła się na ofiarach i tych, którym się nie powiodło - lecz bez współczucia, jakiego oczywiście oczekujemy. Stworzyła dzieła, nie pozwalała odczuwać widzom odległości, dzielącej ich od bohaterów. Chciała wykazać, że istnieje inny świat, który można znaleźć na tym świecie. Ranga tych zdjęć bierze się z kontrastu między bolesną tematyką i spokojną rzeczową rejestracją. To co najbardziej niepokoi w zdjęciach Arbus to to, że wydają się prezentować prywatną wizję fotografa. Ból jest odnaleziony, nie przeżyty. Zdjęcia te typowe są dla wielkich miast - dla sztuki, która jest wytrzymałością charakteru. Stoimy wobec zdjęć, nie współczujemy, jesteśmy naiwni. Fotograf – „superturysta”- Diana Arbus to również konsument kultury masowej. Kultury, która nieustannie produkuje obrazy - przebłyski rzeczywistości. Zdaje się Arbus kontynuatorką surrealistycznej tradycji, jakże jej estetyka zbliżona jest do twórczości Warhola. Rzeczywistość jawi się jako egzotyczna zdobycz, a fotograf jako flaneur – detektyw – kolekcjoner, wydobywa bardziej znaczące fragmenty.

„ Wszystko co wielkie miasto odrzuciło, wszystko co, ono zgubiło, wszystko, czym wzgardziło, wszystko, co zdruzgotało kataloguje on i zbiera… Sortuje przedmioty i mądrze wybiera: zbiera niczym nędzarz strzegący skarbu te odpady, które przybiorą postać przedmiotów pożytecznych i przyjemnych w szczękach bogini Przemysłu”. Zamiast zrozumienia świata proponują surrealiści jego kolekcjonowanie. A odbiór surrealistycznych dzieł, foto - szoków jest przyjemny. Niosą one bowiem możliwość przyjęcia postawy konesera, śmiem dodać konesera kiczu, który posiada poczucie wszechobecności, możliwości panowania nad przeżyciami. Świat staje się kolekcją.

Dziś kolekcjonuje wydarzenia wojenne, katastrofy i inne straszliwe wypadki, które przyciągają uwagę ludzi z aparatami fotograficznymi. Społeczeństwo zaspokaja swą ciekawość obrazami cierpień innych, a ich oglądanie tych nieszczęść wzmacnia świadomość, że samemu jest się od tych cierpień wolnym. Często większy niepokój budzi coś na zdjęciu, niż realne zdarzenie. Jesteśmy wrażliwi na okropności podawane w formie fotografii, ale bierni jako widz podwójny. Tutaj warto wspomnieć o kampaniach reklamowych firmy Benetton - która łączy fotografię socjologiczną i polityczną. Szokujące plakaty, przedstawiające na przykład:. zakrwawionego noworodka tuż po przyjściu na świat, trzy serca ludzi różnych ras tuż po wyjęciu z ciała, narządy płciowe męski i żeńskie ludzi, czy też pocałunek księdza i zakonnicy, wzbudzają szereg dyskusji społecznych. Tego typu reklamy często są przyczyną skandali, procesów sądowych wytaczanych producentom, a nawet różnego rodzaju aktów fizycznych. Foto - szoki znajdujemy nieustannie, atakują i niekiedy wbrew pozorom prowokują do obojętności, która jest cechą nam współczesnych. Nawet, jeśli mówimy o fotografii artystycznej, subiektywnej to trudno odeprzeć wrażenie, że również ona zatraciła się w pogoni za szokowaniem.

World Press Photo - fotografia prasowa, która czerpie z pokładów subiektywizmu, i zdaje się w swych założeniach kładzie nacisk na impuls twórczy, również zakorzeniła w sobie potrzebę nieustannego zadziwiania. W roku 1997 zwycięzcą konkursu został reporter, który uchwycił w obiektywie algierską kobietę, rozpaczającą po śmierci jej dzieci, zamordowanych przez islamskich fanatyków. Swoje dzieło nazwał wymownie „Algierska Madonna”. Gdy już odebrał nagrodę i sycił się sławą, odnalazła się bohaterka fotografii. Okazało się, że nikogo nie opłakiwała: siedziała przed swoją chatą i zamyśliła się, gdy nagle ktoś zrobił jej zdjęcie. Fotografie jawią się zatem jako swoista wariacja na temat rzeczywistości. Rzeczywistość jest kształtowana nieustannie, zmuszana do mówienia i przepełniona, przesycona nadmiarem obrazów. Fotografia sprawia, że świat staje się dostępniejszy niż w rzeczywistości. Społeczeństwo ponowoczesne staje się narkomanem obrazu. Sontag powiadała, że „ ludzie odczuwają przymus fotografii: przymus przekształcania całego swojego doświadczenia w sposób widzenia”. Świat jest spektaklem, tragi - komedią, która zaburza widzenie, doświadczanie, bycie. Sarkazm staj się warunkiem prawdy..

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura