Pamiętam pewien krótki monolog z Petera Zelenki:
Kiedy byłem mały, to zabijaliśmy z tatą polityków. Jeździli z lotniska do centrum obok naszego domu. Myśmy ich pozdrawiali. A gdy się zbliżali do nas, to ich zastrzeliliśmy. Brałem to serio. Tata mówił, że gdy ich wszystkich zastrzelimy to wszystko ułoży się dobrze.
To jest czeska recepta na polityków, jaka jest polska? Musi być brutalniejsza - ponieważ "strzelanie" to za mało. Przydałby się obóz koncentracyjny dla polityków, albo zesłanie na Madagaskar - Polska powinna spłynąć krwią polityków, by Polak nauczył się odpowiedzialności, za kraj, za siebie, za Obcych - więcej nawet - powinna spłynąć krwią by polityka się w naszym kraju oczyściła.
Przetasowania na polskiej scenie politycznej to jakiś chory żart lub naprawdę polityka w tym kraju sięgnęła dna. Mówi się o "nowej jakości" w naszej polityce - pojęcie to brzmi śmiesznie - "Nowa jakość" czego? Chamstwa i skurwysyństwa? Agresji? Politycznych przetargów? Ponieważ są teraz wydarzeniem medialnym, partia się szczyci politykiem z innej opcji, a przecież można to potraktować jako próbę złapania "lepszego wiatru".
Na Wiejskiej powinna mieć miejsce erupcja wulkanu, i parlament powinien zginąć, a wraz z nimi politycy, a wraz z politykami Warszawa. Po II Wojnie Światowej - nie powinno się odbudowywać Warszawy. Żadnego miasta nie powinno odbudowywać się po wojnie - ponieważ duchy i przeszłość w danym mieście próbują rządzić żywymi.
Wszystko zostało zinstrumentalizowane za rządów Kaczyńskich - Kościół, Bóg, tradycja, historia, przeszłość, społeczeństwo - Kościół jest narzędziem politycznym wraz z ojcem Tadeuszem Rydzykiem. Kościół to Tadeusz Rydzyk i biskupi muszą sobie z tego sprawę zdawać i Ci, którzy żyją w kościele katolickim. Po co kościół stał się narzędziem? Po prostu - by zyskać sympatię 90% społeczeństwa. Kto przeciw Kościołowi, ten przeciw Polsce - ta zasada ciągle panuje w naszym kraju - a nie ma nic smutniejszego kiedy państwo próbuje jak najbardziej zbliżać się do wzorca państwa wyznaniowego.
Historia straciła swą wartość - ponieważ politycy w Polsce, są na etapie zwanym "Gdybaniem". Nigdy problemy historyczne nie były tak obecne w polityce, a zarazem nigdy nie były tak spłycane - czy do to do kwoty jaką powinni zapłacić Niemcy za szkody w Polsce/Warszawie/inne (niepotrzebne skreślić), czy to do tego, że prawda powinna być zawsze odkryta - ponieważ nie ma banalniejszej rzeczy od idei prawdy stałej.
Tradycja? To tylko wyświechtane obrzędy w rękach polityków. Chleb i sól dla prawicowych oszołomów.
Przeszłość - a raczej nadmiar pamięci w rządzących. Od ponad pół wieku nie potrafimy uporać się z historią naszą i naszych najbliższych sąsiadów - wina nie stoi tylko po stronie naszych braci z innych krajów, ale stoi też po stronie Polski. Która, kiedy wydaje się, że daną sprawę zamyka, to po chwili tak czy siak do niej wraca. Ponieważ trzeba ponownie udowadniać, że to my byliśmy zawsze ofiarami.
Społeczeństwo liczy się z wiadomych powodów. Tylko poprzez społeczeństwo, można zdobyć władzę. Później idzie w odstawkę i tyle o społeczeństwie się pamięta.
Więc szukajcie ze święcą, tych, którzy są szczerzy w swym postępowaniu. Szukajcie, a może znajdziecie.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)