Rzeczywistość i naukowe poznanie nie wystarcza we współczesnym świecie - człowiek wspólczesny broni się przed racjonalizacją i empiryzmem z jednego powodu - te dwie wielkie idee oświeceniowe nie potrafią ułożyć świata, wręcz przeciwnie - świat staje się szarą definicją, wyniszcza różnorodność i sieje zniszczenie w imię nauki. Nauka odbiera tożsamość i nadzieję - komputerowe wykresy próbują pozbawić świat, naturę, kulturę i sztukę, "tego, co w niej niewidoczne". Co za tym idzie - pozbawić człowieka czegoś co możemy nazwać (podążając z duchem myśli o jego istocie) subiektywizacji spojrzenia, jego świeżości i zamętu tkwiącego w każdym człowieku. Dążenie do definicyjnego (encyklopedycznego) ułożenia świata jest pozbawione jakiegokolwiek sensu - ponieważ jak ujawnić w suchym, racjonalnym spojrzeniu - złożoność natury ludzkiej?
Nauka mówi nam - liczby i wykresy, powinny być na piedestale w rozumieniu świata, poznanie może dokonywac się przez naukę - i jest to kusząca myśl, na która złapali się humaniści - ponieważ sami zaczeli wybierac metody będące podstawą ścisłego myślenia. Metody pozbawione przecież samego człowieka, nie mogą byc domeną humanistyki, ponieważ zaprzecza się tym samym pięknej tradycji nauk o człowieku.
Zagrożenia płynace z tej postawy są widoczne na przykładzie II Wojny Śiwatowej - racjonalizacja wojny doprowadziła do tego, że najważniejsze było to, w jaki sposób eksterminowac jak najwięcej Żydów i innych nacji, które znajdowały się w obozach koncentracyjnych - to eksperymenty dokonywane przez nazistów miały ustalić metodę jak najszybszej i jak najskuteczniejszej likwidacji, jak największej ilości jednostek.
Lecz to wszystko upadło. Tak się wydaje. Słychać głosy, że należy dążyć do dalszej racjonalizacji świata, ale są to głosy pełne wstydu - właśnie za to co wydarzyło się podczas ostatniej wojny ogólnoludzkiej.
Nauka jak wspomniałem nie tłumaczy świata, jeszcze z jednego powodu. Nie odowłuje się do natury ludzkiej. Nauka nie jest chaosem, jest porządkiem. A przecież człowieka nie można zrozumieć w całości, każda próba całościowego objęcia człowieka, kończy się fiaskiem. Porządek i czystość nie jest dana istnieniom ludzkim. A gdyby była dana ten świat ukazałby się nam jako "raj na ziemi", a przeciez w raju nie żyjemy i żyć nie będziemy.
Jesteśmy bogatsi o doświadczenia wojenne tamtego wieku i nie chcemy powtórzyc błędów naszych przodków. Chwała Bogu! Niech się ta klęska nie powtarza - ale słychać głosy, że ofiar było mniej, że Holocaust to mrzonka, że wielkośc tragedii jest przesadzona - ale co my możemy mówić o tragedii II Wojny Światowej? My? Żywi? To jest niesprawiedliwe - ale przecież nie możemy pogrzebać pamięci o ofiarach, musimy o tym mówic, ponieważ jest to ten moment o którym pisał Gadamer - ten moment odkrycia, mówiący - "Spójrz [człowieku] to jesteś ty - musisz się zmienić".
Tekst powstał jako odpowiedż na zawołanie SALONOWEGO BLOGU LITERACKIEGO. Jest to jeden z wielu, który się tutaj ukaże na zaprezentowany tam problem.
http://owianko.salon24.pl/34408,index.html



Komentarze
Pokaż komentarze (4)