Ciągle te podziały...
Jestem świeżo po debacie Kaczyński - Kwaśniewski. Kwaśniewski - mówił o dialogu, chociaż ciągle go przerywał. Przeszkadzał i miotał sie w słowach. Nie był spokojnym człowiekiem.
Kaczyński? Niby spokojny... Ale ciągle wierzy w świat układów. W świat pozbawiony odcieni szarości - świat jakże prosty, podrzędnie (nie)złożony - ten spokój to wynik myślenia nie Jarosława Kaczyńskiego, ale myślenia Michała Kamińskiego i to mu należą się brawa. Jarosława Kaczyńskiego nie ma bez Kamińskiego - jest sobą, czyli jest nikim - ponieważ gdyby Kaczyński był sobą, powiedziałby do naszego byłego prezydenta "Spieprzaj dziadu".
Kwaśniewski szuka dobrych słów o sobie u Kaczyńskiego - znalazł. Ale to właśnie Kwaśniewski przegrywa na słowa - ponieważ nic dobrego nie powiedział o Kaczyńskim. Wszystko było złe? Naprawdę? Nawet drobnej cząstki dobrej woli nie można dostrzec? Kaczyńscy są tak naiwni i tak wierzą w to całe zło na świecie, które ich otacza i Polskę - to intryguje, to staje się kuszące. Jest w co wierzyć.
A przecież Kwaśniewski wierzy w dialog - który ciągle przerywa. W ten dialog nie wierzę. Nie wierzę w świat kreślony farbami Prawa i Sprawiedliwości. Nie wierzę w spiski ukazywane przez Ligę Polskich Rodzin. Nie wierzę w Partię Kobiet - ale Manuela Gretkowska ma jedne z najbardziej wyrazistych poglądów na tym padole ziemskim - nie wierzę, ponieważ są na cenzurowanym za - "pizdę" w Pegazie, za "ciążownik", za badania prenatalne, za antykoncepcję, za socjal pełną gębą. Nie wierzę w Platoformę Obywatelską - uwierzę w nią jak nie będzie Donalda Tuska - jest on jednym z najbardziej cynicznych polityków w krajobrazie III RP. Uwierzę w Platformę jeżeli stanie się bardziej ludzka i bardziej przyszłościowa - ponieważ niczym nie różni się od PiS-u w swoim populizmie.
Nie macie racji - nie wierzę ani w PSL, ani w LiD, ani w Samoobronę... Nie wierzę w żadną partię. Nie idę na wybory. Nie oddam głosu. Nie wierzę, by coś się tutaj zmieniło na lepsze - tylko na gorsze. Nie mam zamiaru ponosić odpowiedzialności za swój wybór - ponieważ władza tak kusi, niedojrzałych do niej, moich rodaków, że strach pomyśleć co może wyjść z osoby kandydującej do parlamentu.
Najpierw trzeba by było zmieść z powierzchni ziemi Polskę, by coś mogło się tutaj budować. Czego życzę sobie i mojemu ukochanemu krajowi...
Tomasz Menzel




Komentarze
Pokaż komentarze (5)