Adorno stwierdził, że pozostaje nam "milczący płacz", "cichy ryk", "głuchy sprzeciw" - wobec przeszłości i wobec Holocaustu.
Dzisiaj jest ten dzień - wspominam Zagładę.
Holocaust rozbił współczesne dzieje człowieka. Był wynikiem nowoczesnego myślenia, gdzie racjonalizacja życia codziennego doprowadziła do próby ułożenia świata w sposób "jedyny i czysty". Ta wspomniana "jedyność i czystość" przenikała świat nauki, filozofii, świat społeczeństw, narodów, państw, a także religii - innymi słowy całej kultury.
Człowiek więc będący pod wpływem "popędu za czystością" wybierał metody porządkujące ten świat coraz bardziej radykalnie - szukał metody ostatecznej, metody uporania się z "obcym" "innym" (tym, który zanieczyszczał jego świat"), która pozwoliłaby na dokładne wyczyszczenie tego czego doświadcza tu i teraz.
"Człowiek-słoń" - miał znaleźć swoje miejsce już nie w ZOO (tzn. nie miał być obserwowany z bezpiecznej odległości i wyszydzany), ale na cmentarzu, w krematoriach i dołach zbiorowego mordu zapomnianych przez historię i człowieka w sposób nieświadomy i świadomy.
Holocaust jest wydarzeniem zaczepionym o nowoczesność, wprowadzając człowieka na "rolls-roycach" w postmodernizm.
Wrzucając człowieka w stan konsternacji i cierpienia wynikającym z ponowoczesnych bolączek - wolność, równość i braterstwo, hasła humanizmu, hasła miłości do bliźniego runęły wraz z wprowadzeniem przez nazistowskie Niemcy planu "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". Wszystko to się kończy wraz z Holocaustem i pozostawia człowieka samotnego na zgliszczach nowoczesnego świata.
Nasze rozumienie zła zaczyna się zmieniać - myśl krążąca wokół Zagłady, przedstawia nam Zło jako banał. Już samo pojmowanie Zła w kategoriach nowoczesności i czasów przeszłych nie wystarcza - zła jakiego doświadczyliśmy podczas II Wojny Światowej nie sposób opisać w wyświechtanych formułach racjonalizmu. H. Arendt postulowała odrzucenie wszystkich kategorii zła, ponieważ się zużyły.
Dzisiaj stoimy w obliczu braku pamięci o Zagładzie. A jeżeli chcemy pamiętać to w bardziej ułożonych i racjonalnych formułach, przystępnych dla każdego. Układając historię Holocaustu na nowo, zapominamy, że nie można ułożyć tego w sposób czysty i racjonalny. Nie możemy układać tego wydarzenia, w kategoriach naukowych - ponieważ powoli wracamy do stanu z przed II Wojny Światowej - układając historię na nowo, zamazujemy ją, wszystko to natomiast w imię ułożenia świata.
Świat się rozbił, rozbił się o śmierć milionów istnień - nie tylko tych istnień w obozach koncentracyjnych, ale też istnień, które broniły się przed Złem, przed rzeźnią, przed masowym mordem...
Zagłada dotyczyła całego świata, a my ciągle nie potrafimy wysuwać wniosków z tej apokalipsy. Nie potrafimy się pogodzić z tym, że świat się skończył. Apokalipsa już nastąpiła, a my ciągle się łudzimy, że można normalnie żyć.
To absurd.
58
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (3)