Prawo i Sprawiedliwość chciało...pokazać siłę (?) w nowej kadencji Sejmu przy wyborze wicemarszałków - intencje nie wiem czy dobre, na pewno dobre dla byłej partii rządzącej, wyszło natomiast śmiesznie i żenująco dla Jarosława Kaczyńskiego i jego kolegów.
Wyciągano kolejne słowa Stefana Niesiołowskiego - zgadzam się, że chamstwo powinno się tępić i pierwszy krok został poczyniony wraz ze zniknięciem Giertycha i Leppera, ale liczą się też metody - wydawało mi się to niesmaczne, ponieważ tylko świnia nie zmienia poglądów (Niesiołowski dalej pozostał sobą tak przy okazji - może to ludzie z Prawa i Sprawiedliwości się zmienili?), a gdybyśmy my jako ludzie ich nie zmieniali, byśmy żyli ciągle w najgorszych mutacjach utopii, dyktatur i państw - gdzie nieliczni walczą o swoje jedyne i słuszne zdanie, najgorszymi metodami.
Prawo i Sprawiedliwość żyje chyba w takim świecie, swojego niepodważalnego zdania. Nie wykazując się klasą polityczną, jak dzieci w piaskownicy, zagłosowali przeciw kandydaturze Niesiołowskiego. Tutaj Platforma natomiast zrobiła figla partii Kaczyńskich, głosując...za ich kandydatem. Może to przysłowiowy sztylet w plecy? Albo pocałunek śmierci skierowany w byłych władców i panów?
A co ma do tego porno? No właśnie? Co? Król...to znaczy prezes stoi nagi i ukazuje się w całokształcie - a całokształt Kaczyńskiego jaki jest, każdy dobrze widzi. Śmieszny. Prowokujący. A po chwili zaspokojenia - odrzucający.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)