I nie trzeba na to wiele dowodów.
Dzisiejszy "Duży Format" przynosi ciekawy, może szokujący dla niektórych artykuł - "Gorączka złota w Treblince". Wynikiem tego artykułu jest nie tylko ukazanie pozbawionego humanitaryzmu społeczeństwa (niech będzie, pójdę na ustępstwa - "PEWNEJ, części społeczeństwa"), ale może przede wszystkim, sprawdza się sen, albo majak, w który nigdy nie chciałem wierzyć - jest to majak Kosińskiego i trudno mi powtarzać - "człowiek to brzmi dumnie", ba!, "Polak to brzmi dumnie?" - mentalność Polaka jest nie do pokonania, w końcu musi wybuchnąć i ujawnić realne oblicze człowieka - mieszkańca tego kraju.
Naród wielki? Może i wielki. Gówno mnie to obchodzi.
A człowiek?
Jakże maleńki.
Nie będę drążył tematu - czy Polak antysemitą czy nie, na co dzień doświadcza się dwóch postaw - Polaka, który wie czym jest miłość do bliźniego, albo nawet nie miłość, ponieważ kochać można prawdziwie rzadko, ale można chyba nazwać to - elementarnym szacunkiem dla drugiego człowieka.
Ale też jest druga strona medalu - kiedy ktoś powie "ładna Żydówka", "nie mam nic do Żydów, ale..."; kiedy ktoś zwraca uwagę na to kto ile posiada (kompleks, który tkwi w Polakach od wielu lat); kiedy budzą się najniższe instynkty i broniąc wtedy zaciekle swojej prawdy nie dopuszcza się innych prawd - a nie dopuszcza się wtedy różnymi sposobami - morderstwem, poniżeniem, alienacją.
Ciekawią mnie reakcję, ponieważ emocje już są wielkie, jakie będą towarzyszyć ukazaniu się książki Jana Tomasza Grossa - "Strach" - czy będą to reakcje agresywne, nacechowane emocjami - czy też będą to rzeczowe komentarze do tej książki, zmierzające do konfrontacji. Sądzę, że świetnym komentarzem do "Sąsiadów" Grossa, była książka Anny Bikont - "My z Jedwabnego" - że tak naprawdę, nie chodzi o to co było kiedyś, ale o to co jest teraz. A teraz jest może jeszcze gorzej niż kiedyś. I tylko ze strachu, boimy się do tego przyznać i ratujemy się mówiąc, że było dobrze i jest dobrze, a nawet lepiej.




Komentarze
Pokaż komentarze (8)