Tomasz Menzel Tomasz Menzel
12
BLOG

Niech lewica w spokoju je chleb

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Polityka Obserwuj notkę 3

Przyznam się od razu - rozkradałem państwo, doprowadziłem do ruiny ten kraj, odpowiadam za komunizm w Polsce, za przeszłość - trudną i przerażającą - tego kierunku myśli.

Mam dwadzieścia dwa lata i jestem odpowiedzialny.

Tyle na wstępie.

Ale wiecie co? Ja potrafię jeść chleb bardzo spokojnie. Potrafię jeść i to doceniać. Nie potrafię z tego kpić - chociaż mógłbym i to jest pewne.

Nie odczuwam potrzeby poniżania się za przeszłość myśli lewicowej - uległa już dawno temu, radykalnej metamorfozie, dawno temu też myśl ta krytycznie spojrzała na spuściznę na której się opierała - stąd też szczególnie zainteresowanie lewicy nurtem ponowoczesnym, w którym upatruje się dążenie do całkowitej wolności, ale niepozbawionej odpowiedzialności. Całkowita wolność to nie jest brak odpowiedzialności - tak jakby to chciał Kościół. "Całkowita wolność" to w pewnym sensie abstrakcja - do której można dążyć.

[Wydaje się też - patrząc z perspektywy czasu i historii - że więcej do powiedzenia na temat odpowiedzialności powinna mieć prawica - ale to tylko pewne przypuszczenie, szlak]

Cień totalności wisi nad każdą myślą - ba! także nad nowymi szlakami, którymi podąża myśl lewicowa - należy zdawać sobie z tego sprawę i unikać (próbować unikać) zawłaszczenia prawdy i racji. Domeną tego wieku nie jest to, żeby wyniszczać prądy, które nie pasują do współczesnego świata; nie jest też to - by decydować czyje zdanie jest ważniejsze, a czyje zdanie jest "mniej ważne".

Totalności nie unika też Kościół - to, że są ludzie, którzy się sprzeciwiają (są to też często jednostki związane głęboko z myślą chrześcijańską, a przekładając to na polski grunt - myśl katolicką) świadczy to tylko o tym, że ludzie, którzy chcą wierzyć, zmęczeni są wyniszczającą polityką kościoła katolickiego.

I Kościół też musi zdawać sobie z tego sprawę. Nie może zamykać się w ścianach kościelnych i ścianach konwenansu - nie może odrzucać współczesnych przemian i trwać nieprzerwanie w świecie, który już nie istnieje - a jest to świat gdzie Bóg, jest i ma być w każdym człowieku, gdzie są racje nasze i ich. Gdzie Bóg raczej dzieli niż łączy. A jest to domena czasów przeszłych - które nie powinny wracać.

Wojny ideologiczne były, są i będą - jak żyć w świecie gdzie racje ciągle się wykluczają, próbują się eliminować, wykorzenić lub deprecjonować? Wiem tylko tyle - da się żyć. Da się też dobrze żyć. Ale też można wydobywać z siebie zło i kierować się z mieczem na rację oponenta.

Kto dzisiaj wydobywa miecz z pochwy? Ten miecz jest ciągle wydobyty od 1989 - Kościół ciągle żąda ofiary od świeckiej części społeczeństwa. Nie wiem skąd to się bierze- czy Kościół w Polsce poczuwa się do roli mesjasza? Zbawiciela? Jeżeli tak - to stał się ofiarą totalitaryzmu, może całkiem nieświadomą, ale stał się ofiarą.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka