Można odetchnąć z ulgą - "Strach" świetnie się czyta. Książka porusza, karci, pluje w twarz człowiekowi, bluźni i poniża. Ale jest to metoda potrzebna by zniszczyć polskie kompleksy, które trwają od wieków, metoda, która wyraża się przez dekonstrukcję, a może i destrukcję - faktów, mitów, kłamstw i prawdy.
Gross stworzył niesamowity kolaż, poukładał to co trzeba było poukładać - według swojego własnego zamysłu. Poddał subiektywizacji świat i co najważniejsze - nie udaje, że ten świat powinien być obiektywny. Czy antysemityzm, czy stosunki polsko - żydowskie, czy wojna, okupacje, totalitaryzm... Czy nasza najbliższa i najodleglejsza rzeczywistość, ma jakiekolwiek podłoże obiektywne? Szczególnie ta rzeczywistość, gdzie dochodzi do śmierci - i nie ważne czy sześciuset osób, czy miliona - ważne, że ginie człowiek.
["Kiedy ratowany jest człowiek, to tak jakby ratowano cały świat" - kiedy ginie człowiek... resztę można dopowiedzieć...]
Jak to się stało, jak społeczeństwo do tego dopuszczało/-a, gdzie na tych ziemiach, było "tylu" Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, do takiego traktowania obcego? Dlaczego społeczeństwo pozwala/nie reaguje na krzyk i na strach? Dlaczego bronimy się tak namiętnie i zrzucamy winę na obce kraje? Warunki i konteksty są ważne. Ale chyba ważniejsze jest to, kto dokonuje jakiegoś czynu. Wariata, szaleńca nic nie usprawiedliwia - nawet jego szaleństwo. Ważne, jest kto do tego szaleństwa doprowadził - ale ból pozostaje bólem, zbrodnia pozostaje zbrodnią...
Kiedy czyta sie "Strach" w człowieku pojawia się to pytanie - dlaczego. Ale znaleźć odpowiedź w nowej książce Grossa? Nie sposób. Chociaż próbuje ułożyć sens antysemityzmu w Polsce, to ten sens wymyka się, ucieka...
Chociaż... Gross kusi... Poddaje dekonstrukcji/destrukcji rzeczywistość i nie daje nic w zamian. Ta książka nie daje nic - i chyba to jest najbardziej kuszące.




Komentarze
Pokaż komentarze (40)