Jestem w trakcie nadrabiania zaległości muzycznych - ot stos płyt czeka na przesłuchanie...
Słucham Roberta Wyatta - uwielbiam jego pokaleczoną muzykę, jest tak samo popękana i pogruchotana jak jego ciało. W końcu skusiłem się na przesłuchanie "Nothing Can Stop Us". O ile "Comicopera" nie pozostawia złudzeń, można odnieść wrażenie - że im bliżej kresu swego życia - Robert Wyatt jest co raz bliżej kresu muzyki.
***
Aktualnie leci Amiina. Któryś z artystów islandzkich, powiedział, że ich muzyka nie jest zakorzeniona w Ameryce i w Europie - ich muzyka jest zakorzeniona w Islandii. Ten kraj jakże mały, surowy i oszczędny w swej muzyce - i w słowach... Dziewczyny z Amiiny (jeżeli dobrze odmieniam) - jasno wyrażają swoje przekonania, bez żadnego problemu mówią o swoich poglądach, nawet jeżeli są to takie "proste" formuły: "Muzyka stała się bardziej obiektywna. Nie jest już darem od Boga." To co w Islandii wydaje się być popularne - nie jest już takie w Europie i Ameryce... Wydaje się, że tylko ten kraj zachował świeżość spojrzenia w muzyce popularnej.
***
Chromatics - przykuł moją uwagę genialnym coverem Kate Bush ("Running Up That Hill") gdzie ujawnił się jeden z piękniejszych głosów - Ruth Radalet. Warto przyjrzeć się temu zespołowi - ponieważ coś z niego wyrośnie. Coś na pewno większego od tego czym jest teraz. Oczywiście główne danie na "Night Drive" jest lepsze od tego co Chromatics przerabia na własną modłę - uwielbiam najbardziej Mask. Wspaniałe na nocne przechadzki po uśpionym już mieście. Jedna z ważniejszych płyt 2007.
***
Teraz przeskoczyło mi na Carle Bruni... Ach ten Sarkozy - ma niesamowite szczęście... Też chciałbym mieć taką Carle, który by mi zaśpiewała...
***
Odświeżam sobie Peaches - pora na dobra imprezę electroclash...
The way you rock, don't stop (or lone star)
Girl, you got the chops
Flip flop
She bop
Self-taught
You lick so hot
Are you conceived?
Kids receive
Crawling up the sleeve
Parents bleed
Can't conceive
That indeed we'll never leave
AND WE LOVE IT!
O tak! Kochamy Cię! Gdy ktokolwiek pyta się mnie jaka muzyka może robić za dobre tło do seksu wymieniam dwie rzeczy - Peaches i The Knife - póki co, nikt nie narzekał.
***
I po chwili szaleństwa - wracam do korzeni - Echo & The Bunnymen i ich album z 2005 roku - "Siberia".
Tuck me in
I need to sleep now
I need dream how
I used to dream...
Dobranoc...
Ale to tylko dla tych co idą spać - dzisiaj sobota. Pora pobudzić miasto do życia.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)