Przyglądając się polskiej scenie politycznej, dochodzę do wniosku, może smutnego dla sympatyków Platformy Obywatelskiej, że Donald Tusk pogubił jakiekolwiek idee w które wierzył, że tak naprawdę to co widzieliśmy podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości, ta solidarność ze społeczeństwem polskim i poszczególnymi grupami społecznymi, to kochanie całego kraju to była tylko mrzonka, mająca na celu zjednanie sobie sympatii tych wszystkich grup: inteligencji, intelektualistów, pielęgniarek, górników, lekarzy, nauczycieli, młodzieży i emigracji zarobkowej itd. - to było tylko czyste wyrachowanie...
Wiem, wiem - to był tylko pijar... To były tylko obietnice... I co z tego? Słowa padły i teraz na każdym kroku powinny być przypominane. Pamiętam początek rządów Prawa i Sprawiedliwości - kiedy to Platforma i pozostała część opozycji dowalali za każdym razem partii rządzącej i nikt się nie bulwersował, ja tez się nie bulwersowałem i cieszyłem się jak dziecko z każdej porażki Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ miałem nadzieje na szybsze wybory i to się sprawdziło - uważałem, że Prawo i Sprawiedliwość to nie jest partia na te czasy, a poglądy tej partii w pewnym sensie były też niebezpieczne - chodziło o przywłaszczanie każdej dziedziny życia, o prowadzenie polityki czystej i pozbawionej dialogu - stąd też szczęsne moje słowa, że lepiej żebyśmy poddali się Hitlerowi i te słowa, że lepiej żeby Hitler nami rządził - ponieważ niczym by to się nie różniło od tamtych rządów.
Teraz widzimy po niecałych dwóch miesiącach rządów PO - nie ma żadnej zmiany, walka się zaostrzyła ponieważ próba zdyskredytowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego sięga absurdu. Ciągłe kłótnie na linii prezydent i premier zaprzepaszczają szanse i nadzieje, które zostały zasiane w polskim społeczeństwie. Nie podoba mi się to i chyba czytelne są intencje premiera, że należy pozbyć się prezydenta, że to nie jest stołek dla niego (Kaczyńskiego). Marek Siwiec pisze ładnie o "konspiracji", która jest urojona przez panią Anne Fotygę. Oczywiście, według Marka Siwca tej konspiracji nie ma - ale społeczeństwo polskie raczej nie jest na tyle głupie by tego nie widzieć? Mamienie pięknymi słowami to domena Platformy Obywatelskiej i chyba każdej partii w polskim parlamencie.
Dostrzegalne jest w polskiej polityce, podtrzymanie tradycji polityki czystej i jednomyślnej - jest to ten sam błąd, który popełniła partia Jarosława Kaczyńskiego - dopóki Donald Tusk, nie pogodzi się z tym, że musi poczekać na wybory prezydenckie, dopóki nie znajdzie wspólnego języka z prezydentem, dopóty trwać będzie wielka niepewność w społeczeństwie, które te rządy wybierało. A zaprzepaszczenie szansy, jakie dało polskie społeczeństwo Platformie - byłoby wielkim błędem i ostatecznym ciosem w politykę polską.
Czystość nie gwarantuje sukcesu w polityce - ponieważ to co na początku jest najczystsze, szybko pokrywa się gównem. I tego życzę wszystkim, którzy chcą być czyści do bólu.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)