Tomasz Menzel Tomasz Menzel
72
BLOG

Biedni Polacy już nie patrzą...

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Polityka Obserwuj notkę 43

…biedni Polacy już klaszczą. Klaszczą, że odbyły się pogromy, że mniej Żydów na świecie. Klaszczą, że nie wracają w te strony - bo ich przecież nie chcą. Cieszą się, nie ma tutaj obcych – przecież im jest ciężej z tym i ich to bardziej boli, ta cała sytuacja, to, że przecież ich ratowali, tych Żydów niewdzięcznych, a teraz mają czelność mówić, że im nie pomagali.

Podstępne Żydy!

[Wstaję z łóżka – robię kawę. Zapach się ulatnia z młynka i już wyczuwam, że dzisiaj będzie dobry dzień. Nic mi dzisiaj humoru nie popsuje – pójdę na jakieś zakupy, dawno nie byłem. Mam ochotę na jakąś dobrą książkę i dobre papierosy. Nic mi nie popsuje tego dnia. Nawet „dobry Polak”.]

Jesteśmy Waszymi szafarzami. To Nam, zawdzięczacie życie. To My jesteśmy powiernikami tego co było dobre, a co było złe. Ale pamiętajcie – potrafimy spojrzeć krytycznie na nasze dzieje. Ale żaden Żyd nie będzie mówił co prawda, a co fałsz.

Zrozumiano?

[Czytam. Uwielbiam czytać – to jest tak samo pewne jak pamięć. To, że mogę czytać. W pamięci też można czytać. Wszystko pisze – tak mówiła Duras. Wszystko można czytać. Ale czasami od czytania chce się płakać – tak jak dzisiaj.]

Jeżeli ktoś zastanawia się nad istnieniem Boga – to dobry znak. Niech wtedy pamięta – jedyną prawdziwą wiarą jest Bóg naszego kościoła rzymskokatolickiego (niech Bóg da życie wieczne papieżowi! A wrogów naszej wiary, wrzuci do czeluści piekielnych!). Polacy patrzą na niebo i widzą Boga. Ponieważ wierzą w większości w Boga swego – są zapatrzeni tylko w niebo, gdy przychodzi im spojrzeć na ziemię i chodzić po tej ziemi – podnoszą na powrót głowę w niebo i udają, że są w niebie. Czy tak zachowuje się człowiek? Czy Polak?

[Ta ziemia jest piękna. Przesycona historią i przeszłością – ale nie tylko heroiczną, czy przeszłością piękną. Czuć zapach krwi unoszący się w powietrzu (nie tylko Polaków, czy Żydów) – i zapach ten otumania, mami, kusi i obrzydza, jak perfumy, które w nadmiarze potrafią cieszyć i gryźć.]

[Lecha ogarniała niema furia. Wpatrywał się ponuro w ptaki zamknięte w klatkach, mrucząc coś pod nosem. W końcu, po długim namyśle, wybierał najsilniejszego ptaka, przywiązywał go sobie do nadgarstka i przystępował do szykowania cuchnących farb, które rozrabiał z najrozmaitszych składników. Kiedy był zadowolony z kolorów, obracał ptaka i malował mu skrzydła, głowę i pierś w barwy tęczy, aż ten stawał się bardziej pstrokaty i jaskrawy od bukietu polnych kwiatów.

Wtedy szliśmy w najgęstszy las. Tam Lech wydobywał malowanego ptaka; kazał mi go trzymać w ręce i lekko ściskać, żeby zaczął ćwierkać. Jego szczebiot przyciągał stado ptaków tego samego gatunku, które krążyło nerwowo nad naszymi głowami. Więzień słysząc pobratymców, usiłował się do nich wyrwać.

Ćwierkał coraz głośniej, a jego małe serce, zamknięte w świeżo malowanej piersi, biło jak oszalałe. Gdy gromadziło się dostatecznie dużo ptaków, Lech dawał mi znak, żebym puścił więźnia. Wzbijał się do góry, szczęśliwy i wolny, kropka tęczy na tle chmur, po czym wlatywał w czekające brunatne stado. Przez moment ptaki były zbite z tropu. Malowany ptak krążył z jednego końca stada na drugi, daremnie próbując przekonać krewniaków, że jest jednym z nich. Ale ci, oszołomieni jaskrawymi kolorami, przyglądali mu się z niedowierzaniem. Gdy uporczywie próbował zająć miejsce w szyku, spychali go coraz dalej i dalej.

Wkrótce widzieliśmy, jak kolejno odrywają się od stada i atakują go zawzięcie. Jeszcze chwila i wielobarwny kształt zaczynał tracić wysokość i spadał na ziemię. Takie sceny rozgrywały się często. Kiedy w końcu odnajdywaliśmy malowane ptaki, zwykle nie żyły. Lech dokładnie oglądał i liczył otrzymane przez nie ciosy. Z barwnych skrzydeł sączyła się krew, zmywając farbę i znacząc ręce łowcy. / Jerzy Kosiński – Malowany ptak]

Atakują nas, więc trzeba się bronić. Kto nas atakuje? Żydzi! Wiemy, co się dzieje! Próbuje się robić nagonkę na patriotów! Ważne, żebyśmy doprowadzili naszą batalię do końca, bo Gross i ci, co go popierają, się odsłonili. Nie pozwolimy nikomu upokarzać Polski! Odczepcie się od nas!

[Nie potrafię zrozumieć o jaką batalię chodzi./ Kiedy czytam Kosińskiego serce mi dudni i wali. Kiedy czytam o tym, że słowa pełne pogardy wobec Żydów, mają owację tłumu – czuję się obcy i wstyd mi za kraj w którym się wychowywałem, za kraj, który dał mi język. Jest mi wstyd za ludzi, którzy kierują się nienawiścią i nie potrafią spoglądać bliżej. Ponieważ niebo jest odległe, Bóg jest odległy, a człowiek na tej ziemi samotny.]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Polityka