"Obejrzyj - nie pożałujesz". Nie pożałowałem. Ale byłem poruszony i trzymałem się z moją pierwszą połówką za rękę i cisza była wielka, a czas płynął i nie wiedzieliśmy co zrobić. Wstać nie mogliśmy. Przez moment nie można było sobie spojrzeć w twarz - ale kiedy już coś postanowiliśmy (wyjść na balkon i zapalić papierosa), spojrzeliśmy sobie w twarz. I byliśmy dumni z naszych masek i powłok. Po czym...
[Autor dziennika obejrzał dzieło Kim Ki-Duka pod wymownym tytułem - Time. Zazdrości tym, którzy potrafią opowiadać takie historie - bez żadnych historycznych odwołań i bez żadnego społecznego zaangażowania. Czy Polakom odebrany został pierwiastek odczuwania świata? Czy Polakom pozostawiono tylko pamięć?]
Historia wydaje się banalna. Wszystko w tym filmie jest banalne. Emocje bohaterów to patologia - a może to codzienność? Może już nie potrafimy rozmawiać, może potrafimy już tylko patrzeć?
Może na tym polega tragedia współczesnego świata? Estetyzacja dotknęła już wszystkiego - nie potrafi tylko dotknąć duszy, naszego wnętrza i przez to może popadamy w obsesje piękna?
Mijają już dwie godziny. Mija czas. Jutro kolejny dzień i pojutrze jest kolejny dzień. I świat będzie trwać i będzie trwać człowiek. Świat bez człowieka nie istnieje. Człowiek jest stworzony po to, by istniało to wszystko co go otacza. Po to się rodzi i po to umiera. Nie rodzi się po to by istniał dla świata.
Mija czas. I ten dzień, kiedyś może się powtórzy. Tak jak ciepły letni poranek się powtarza. Jak "ciepły poranek ofiarowany przez Boga dzieciom na plaży".
Miłych snów.



Komentarze
Pokaż komentarze