Uwielbiam poznawać nowe osoby. Ostatnio poznane kilka osób, które przeważnie omijałem, które uważałem za odległe dla mnie - okazały się dla mnie pocieszające - nie potrafię jeszcze wyjaśnić o co chodzi, mam nadzieję, że czas odkryje te wartości. Ale Ci, którzy tak wiele dla mnie znaczyli za bardzo się zmienili, ich twarze z odkrytymi maskami nie potrafią udźwignąć ich głupoty, stają się śmieszni i autodestrukcyjni.
Nie potrafię żyć sam.
Nawet nie chcę żyć sam.
Ale dalej boję się wiązać koniec z końcem.
Dalej boję się dotyku drugiego człowieka.
Pod tym względem jestem niepełny i niedojrzały.
Czekam, aż skończy mi się umowa z siecią komórkową, likwidacja jest konieczna. Koniec świata za 30 miesięcy.
Moja przyjaciółka powiedziała - "Dążymy do idealnego wizerunku, przez samodoskonalenie. Zmieniając się - nie zaprzeczamy sobie. Ale stajemy się co raz bardziej autentyczni."
Za dużo filmów się naoglądała. Szczególnie Almodovara.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)