Chciałem nadać tej notce tytuł śmierdzący językiem anglosaskim: WOMEN POWER. Zrezygnowałem jednak z dwóch przyczyn: mogłoby to zostać uznane za ironię, albo manifest feministyczny. Odkąd pamiętam - jestem zawsze z kobietami. Uwielbiam kobiety. Ten świat powinien przesiąknąć pierwiastkiem kobiecym...
Rola kobiety w społeczeństwie zmieniła się - kobieta nie jest już tylko matką, ale istotą z krwii i kości - co tak skrzętnie ukrywano przez wiele wieków. Kiedy już się z tym pogodzono - z tym niesamowitym odkryciem... Kiedy uporano się ze zrównaniem niektórych praw... Nastąpił wybuch konserwatyzmu. Chcąc odwrócić niektóre zmiany kulturowe, ba!, nawet nie odwrócić, a zanegować, zaczęto zrównywać niektóre pojęcia - feminizm to tylko aborcja/skrobanka, feminizm jest tylko dla kobiet upośledzonych fizycznie i mentalnie - feminizm w takim razie nie ma prawa bytu bo uderze w same kobiety. "Trudno dziś być feministką" - tak powiedziała mi moja znajoma, która pracuje w Domu Samotnej Matki. Ale też: Trundo jest być dzisiaj matką. Trudno też być dzisiaj sobą.
- Spotkałam ostatnio kobietę, została wywalona na bruk, przez własnego ojca. Wiesz czemu? Dokładnie tak - ciąża. Wie z kim. Ale go nie kocha i chce sama wychowywać. Dziewczyna staje się kobietą - kiedy wie czego od życia oczekuja. Ta wie, że od życia chce: rodziny, wolnego wyboru i szczęścia.
Kobiety są mocniejsze duchem, silniejsze i mniej podatne na depresję. Ostatni meżczyzna umrze na depresję - spójrzcie na mnie.
Może mój portret kobiet jest skrzywiony - jednak do takie postrzegania kobiety namówiła mnie proza Virginii Woolf - czytanej od czternastego roku mojego życia na tym padole ziemskim, tak mało popularna w naszym polskim popizdowie. To ona dostrzegła jako jedna z pierwszych problem państwa patriarchalnego, łącząc go z państwem totalitarnym, czy też faszystowskim. Wizja państwa szytego przez mężczyznę i tylko przez mężczyznę jest dla tej pisarki czymś zabójczym dla całego świata. Mówi się, że kobiety są czasami brutalniejsze od mężczyzn - z tego co pamiętam, żadna wojna nie mogła byc powstrzymana przez kobietę, nie mogła być też prowadzona przez kobietę. A jednak to kobiety są silniejsze...
Nawet jeżeli współczesny świat odczarował kobietę, kobieta dalej niezmiernie góruje nad mężczyznami. Powód jest prosty - kobiety odczuwają silną chęć wiązania życia, nie jego rozwiązywania. Kobieta wiążąca życie staje się ostoją wspólczesnego świata - nie Bóg, nie tradycja, nie patriotyzm, ale właśnie kobieta. Ta, która skupia się najczęsciej na szczególach i detalach - nie na całokształcie. Ta, która nie poczuwa się do bycia Bogiem. Bogiem nazwali kobietę mężczyżni. A kobiety słysząc to - spojrzały po sobie i rzekły: My jesteśmy w Twoich oczach bóstwem. Ty jesteś w moich oczach nikim.




Komentarze
Pokaż komentarze (10)