Tomasz Menzel Tomasz Menzel
23
BLOG

Ofiary na wygnaniu

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Polityka Obserwuj notkę 27
Kościół JUŻ się unicestwił (tylko przeoczył ten moment i nie wie, że jest martwy) – wydaje się, że to koniec i nie ma już miejsca na nadzieję. Ci, którzy wierzą w instytucję kościelną, w hierarchów, muszą być zaślepieni w całą otoczkę wiary. Nie w Boga – ale w powłokę, którą trudno nazwać religijną. Ostatnie moje dwa teksty, skupiły się na upokarzających faktach dochodzących ze „szczecińskiego nieba”.  Teraz będzie o tym jak wygląda krajobraz polski po reportażu „Ukryty grzech Kościoła”, który został opublikowany w Gazecie Wyborczej.

Nie ma grzechu

Czołowe media katolickie, od początku posługują się słowem „rzekomy”: „rzekomy grzech”, „rzekoma prawda”, „rzekome fakty”. Cała historia została po swojemu upolityczniona przez Kościół i kto był naiwny, że Kościół zastanowi się nad sprawą, to grubo się pomylił – a pojedyncze głosy księży (w tym miejscu należy pochylić głowę przed zakonem dominikanów, których postawa wydaje się szczera i niezłomna – o. Popławski wykazał się czymś, co należy podziwiać we współczesnym świecie – jest to odwaga ludzka. Sprzeciw wobec milczenia jest w polskim społeczeństwie czymś do potępienia – dlatego nie jest dziwne, że najcięższe baty zbierają dominikanie), tak naprawdę niczego nie zmieniają, ponieważ zaraz są tłumione w najlepszym przypadku, w najgorszym - osoby, które chcą znać prawdę, posądzone zostaną o szkodliwą działalność na rzecz Kościoła i ludzi z nim związanym. Należy – milczeć, milczeć, milczeć. „Wyjaśnimy to wewnątrz struktury kościelnej – świeckim nic do tego.”

Świecka sprawa

A jednak świecka osoba, a także Ci, którym leży na sercu dobro ofiar, są zobowiązani walczyć o prawdę. Zamiatanie problemu niczego nie da i jest pogwałceniem idei religii katolickich. Sprawa stała się świecka w tym momencie, kiedy to, ks. Andrzej rzekomo nie dobierał się do dzieci. Kiedy to naruszył mir świata i cielesność drugiej osoby. W tym momencie sprawa stała się świecka i Kościół musi wyjaśnić sprawę publicznie – ponieważ nic nie dało zamiatanie pod dywanik przez tyle lat i kto wie, ile jest ofiar tego kapłana z krwi i kości.

Intymność

Podobno media zaglądają pod kołdrę ludziom. Czy dzisiaj możemy powiedzieć, z czystym sumieniem, że żyjemy w państwie świeckim? Czy trzeba być ślepym i nie dostrzegać zagarniania wszystkiego przez Kościół? Etyka, polityka i prawdy religijne są podporządkowane w Polsce hierarchom kościelnym – opierają się media i to media stają się ofiarami świata wyższego. Ponieważ media: fałszują, oszukują, wodzą za nos, za uszy i manipulują biednym społeczeństwem. Media nigdy nie naruszyły w Polsce intymności drugiego człowieka – nie potrafię, podać przykładu w Polsce po 1989 roku, gdzie media naruszyły pokój i seksualność. Mogę natomiast podać wiele przykładów hierarchów kościelnych, którzy skrzętnie skrywali swe pedofilskie pragnienia. Przykłady – gdzie odebrano wiarę człowiekowi w Boga i ludzi. Sprawa przemocy seksualnej nie jest sprawą intymną – jest to przestępstwo, które należy potępiać. Gdzie występuje figura przestępcy i ofiary. Kościół natomiast odwraca wszystko do góry nogami i mówi – że to On jest ofiarą. Nie osoba gwałcona – ale On – Kościół we własnej osobie.

Rozmycie i wartości

Sprawy już dzisiaj nie ma. Dziennikarze dostali po dupie, dominikanie dostali po dupie, część społeczeństwa, które zastanawia się nad całą sytuacją zastajemy w konsternacji – też dostała niezłe lanie. Sprawa zanika i wyparuje w ciągu najbliższych tygodni. Tylko pozostanie smród unoszący się za Kościołem. Tego nie da się rozmyć. Ile jeszcze podobnych spraw ma ujrzeć światło dzienne, by w końcu hierarchowie zabrali się za sprawy większej wagi, niż sprzeciw wobec zapłodnienia in vitro? To jest dopiero zaglądanie w cudze życie. Kościół wykazuje się coraz większym niezrozumieniem realiów współczesności. Nie może pogodzić się z tym, że runęły wartości, którymi tak namiętnie posługuje się od początku swojego istnienia. Po odzyskaniu wolności – to opisuje Imre Kertesz w „Języku na wygnaniu” – te osoby, które walczyły o wolność, spotkało przerażenie. Świat nie mówi już „czystymi zwrotami”, nie mówi „prawdą”. Mówi inaczej – tylko jak? Dopóki Kościół nie odkryje świata w którym przyszło mu egzystować, dopóki nie upora się ze swoimi problemami, dopóty będzie słabnąć. Nie wiem po co daję receptę hierarchom kościelnym – może zostało mi coś z sympatii do naiwności katolików. A może jest to tęsknota za czystością?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka