miepaj miepaj
457
BLOG

Implikacje ewolucjonizmu, część I

miepaj miepaj Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 50

 

Dr Bert Thompson *
 
Implikacje ewolucjonizmu
 
Pochodzenie, początek. Już samo wypowiedzenie tych słów wywołuje u ludzi głębokie emocje, ponieważ jest to sprawa, w której prawie każdy ma jakąś opinię. Od najwcześniejszych czasów ludzie interesowali się swoim pochodzeniem, a pytanie „skąd się wziąłem?” rzadko kiedy było dalekie od ich myśli lub ust. Dzisiaj dyskusje na temat pochodzenia często wywołują gorącą kontrowersję, gdy zwolennicy rywalizujących teorii zwalczają się w publicznych debatach, w czasopismach, w salach wykładowych, w sądzie i przy pomocy słowa drukowanego.
 
Dodatkiem do tej kontrowersji jest fakt, że gdy ludzie badają scenariusze, mające wyjaśnić ich pochodzenie, to mogą odkryć (czasami ku swemu niezadowoleniu) poważne implikacje zawarte w tych scenariuszach. Implikacje te, jak się okazuje, przynoszą niemałe konsekwencje, gdyż związane są z takimi sprawami jak etyka, sprawy moralności, prawdy, wartości i mnóstwa innych pojęć istotnych dla rodzaju ludzkiego. Bez wątpienia implikacje te zasługują na zbadanie.
 
Jedno z wyjaśnień pochodzenia człowieka jest znane popularnie jako ewolucjonizm. Termin „ewolucja” pochodzi z łacińskiego evolvere, co znaczy „odwinąć, odgiąć lub zmienić”. Słowa „ewolucja” można zasadnie użyć, gdy mówimy o rozwoju pączka w kwiat, metamorfozie motyla lub produkcji nowych odmian organizmów (np. bydło Charolais lub psy cockapoo). Jednak nie jest to to, co zwykle ogólnie ma się na myśli, kiedy mówimy o ewolucji. W mowie codziennej słowo to posiada zupełnie odmienne znaczenie.
 
W 1960 roku brytyjski fizjolog G.A. Kerkut wydał niewielki tom zatytułowany The Implications of Evolution (Implikacje ewolucjonizmu), w którym zdefiniował nie jedną, ale dwie teorie ewolucji. Jedną z nich nazwał on szczególną teorią ewolucji (często znaną jako „mikroewolucja”). Nie ma żadnego sporu na temat tej teorii, gdyż opisuje ona jedynie niewielkie zmiany, które nie przekraczają tego, co biologowie nazywają „granicami filogenetycznymi”. Podczas gdy szczególna teoria ewolucji dopuszcza zmianę w ramach grup, to nie zezwala ona na zmianę między grupami.
 
Oprócz szczególnej teorii ewolucji Kerkut wymienił też, określił i przeanalizował to, co nazwał ogólną teorią ewolucji (często znaną jako „makroewolucja”). Tak napisał w tej sprawie: „Z drugiej strony istnieje teoria, że wszystkie ożywione formy świata wyłoniły się z jednego źródła, które samo pochodziło z formy nieorganicznej. Tę teorię można nazwać 'Ogólną Teorią Ewolucji' [...]”. [1] To właśnie znamy dzisiaj jako „ewolucja organiczna” albo po prostu „ewolucja”.
 
Implikacje ewolucjonizmu
 
Fakt, że działania prowadzą do konsekwencji, jest dobrze znany i powszechnie uznany. Ale niemniej prawdziwy jest fakt, że przekonania mają implikacje. Czołowy humanista, Martin Gardner, poświęcił rozdział w jednej ze swych książek na „Znaczenie systemów przekonań”, aby usiłować wyjaśnić, że to, w co ktoś wierzy, głęboko wpływa na to, jak ten ktoś działa[2] W książce Does It Matter What I Believe? (Czy to ważne, w co wierzę?) Millard J. Erickson napisał, że istnieje wiele powodów
[...] dlaczego posiadanie poprawnych przekonań jest ważne. Całe nasze życie znajduje się pod nieuchronnym wpływem otaczającego nas rzeczywistego świata, tak więc to, w co wierzymy na jego temat, jest sprawą najwyższej wagi. [...] To, w co wierzymy na temat rzeczywistości, nie zmienia prawdy ani jej wpływu na nas. Poprawne przekonanie jednak umożliwia nam poznać prawdę taką, jaka jest, a wtedy podjąć odpowiednie działanie, by miało ono najlepsze możliwy wpływ na nasze życie. Posiadanie poprawnych przekonań jest także konieczne z powodu dużej ilości różnorodnych niepoprawnych przekonań. [3]
Erickson ma rację. Posiadanie poprawnych przekonań jest ważne. Rozważmy dla przykładu położenie kogoś, kto wierzy w ewolucję. Z definicji (ponieważ ewolucja jest całkowicie naturalistycznym procesem), [4] wykluczony jest Boski Stwórca. Przyjęcie tego powoduje, iż pewne sprawy pojawiają się w umyśle: „Jeśli nie ma Stwórcy, jeśli wszystko ostatecznie pochodzi z naturalnych przyczyn i jeśli życie jest wszystkim, co istnieje, to dlaczego powinienem robić to czy tamto albo działać w taki, a nie inny sposób?”; „Jeśli człowiek jest tylko ostatnim ogniwem w długim łańcuchu zwierząt, to dlaczego mamy go widzieć jako coś innego niż zwierzę?” Te i inne podobne pytania nieuchronnie wyłaniają się z wiary w ewolucję.
 
Ale jeśli ktoś w wolny sposób wybiera wiarę w ewolucję, to jakie wówczas są implikacje tego przekonania? I jak to przekonanie przekłada się na rzeczywistość dnia codziennego? Chociaż ewolucjoniści rzadko się do tego przyznają, jest faktem, że wiara w ewolucję tworzy społeczeństwo, w którym nie jest przyjemnie żyć. Wiele lat temu brytyjski ewolucjonista, Richard Dawkins, który sam siebie opisał jako „wojującego ateistę z dużym stopniem wrogości do religii” [5] wydał książkę zatytułowaną Samolubny gen, w której przedstawił teorię genetycznego determinizmu. Streszczając podstawową tezę książki Dawkins powiedział: „Istniejecie, by rozpowszechniać wasze samolubne geny. Nie ma wyższego celu w życiu”. [6] Sam Dawkins wyjaśniał:
Nie jestem rzecznikiem moralności opartej na zasadach ewolucji. Opisuję mechanizmy działania ewolucji, ale nie udzielam wskazówek moralnych co do postępowania nas, ludzi. (...) Osobiście uważam, że bardzo nieprzyjemnie byłoby żyć w ludzkiej społeczności zorganizowanej jedynie według genowego prawa uniwersalnego: bezwzględnego egoizmu. Ale niestety, bez względu na to, jak bardzo byśmy nad czymś ubolewali, owo coś nie przestanie być faktem. [7]
Dawkins ma rację, gdy ocenia, że społeczeństwo oparte na prawdziwości ewolucji byłoby „bardzo nieprzyjemnym” miejscem do życia. Ale dlaczego? Odpowiedź związana jest z implikacjami wiary w ewolucję.
 
Ewolucjonizm a etyka
 
Etykę ogólnie uważa się za system lub kod, na mocy którego postawy i czyny określa się jako dobre lub złe. Ale jeśli ewolucjonizm jest słuszny i Bóg nie istnieje, to człowiek istnieje w środowisku, gdzie „wszystko ujdzie”. Rosyjski powieściopisarz, Fiodor Dostojewski, w Braciach Karamazow (1880), kazał jednemu z bohaterów powiedzieć, że jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno. Francuski egzystencjalistyczny filozof, Jean Paul Sartre, napisał:
Wszystko faktycznie jest dozwolone, jeśli Bóg nie istnieje, a człowiek w konsekwencji jest opuszczony, bowiem nie może on znaleźć niczego, na czym by się mógł oprzeć czy wewnątrz siebie, czy poza sobą. [...] Z drugiej strony jeśli Bóg nie istnieje, to nie posiadamy żadnych wartości czy przykazań, które mogłyby uzasadnić nasze zachowanie. [8]
Sartre twierdził, że jakikolwiek się czyn wybierze, jest on dobry; wartość jest związana z samym wyborem, tak że „nigdy nie możemy wybrać zła”. [9] Autorzy ci mają rację w jednej sprawie. Jeśli ewolucjonizm jest prawdziwy i nie ma Boga, gramy w grę pod tytułem „wszystko wolno”. Nie można więc sformułować systemu etyki, na mocy którego obiektywnie zróżnicujemy między „dobrem” i „złem”. Agnostyczny filozof Bertrand Russell zauważył:
Uważamy, że człowiek, który rozpowszechnia szczęście za cenę własnej nędzy, jest lepszym człowiekiem niż ten, który przynosi innym nieszczęście, a szczęście tylko sobie. Nie znam żadnej racjonalnej podstawy dla tego poglądu czy może dla nieco bardziej racjonalnego poglądu, że pragnienia większości (zwane utylitarnym hedonizmem) są ważniejsze niż pragnienia mniejszości. Są to prawdziwie etyczne problemy, ale nie znam sposobu, w jaki można je rozwiązać, za wyjątkiem polityki lub wojny. Na ten temat mogę jedynie powiedzieć, że opinii etycznej można tylko bronić opierając się na etycznym aksjomacie, ale jeśli tego aksjomatu się nie przyjmuje, to nie ma sposobu osiągnięcia racjonalnego wniosku[10]
Jeśli nie ma sposobu osiągnięcia racjonalnego wniosku w sprawie, co jest etyczne, to człowiek dryfuje po chaotycznym morzu rozpaczy, gdzie „siła czyni prawo”, gdzie „mocny podporządkowuje sobie słabego” i gdzie każdy robi to, co jest słuszne w jego oczach. Nie jest to system etyczny, ale społeczeństwo anarchistyczne.

c.d.n.

[Na Początku... 2001, vol. 9, nr 10 (147), s. 292-305.]


* Przyp. tłumacza: Dr Bert Thompson jest dyrektorem Apologetics Press, która wydaje miesięcznik Reason & Revelation oraz książki z zakresu apologetyki chrześcijańskiej. Bardzo wiele miejsca w swoich publikacjach poświęca kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm, opowiadając się za kreacjonizmem młodej Ziemi. Ponieważ posiada stopień doktora mikrobiologii uzyskany w Texas A&M University i przez jakiś czas wykładał w Koledżu Medycyny Weterynaryjnej tego uniwersytetu, potrafi kompetentnie wypowiadać się także na tematy naukowe. Kierowana przezeń organizacja ma też swoją stronę w Internecie: http://www.ApologeticsPress.org. Chcę tą drogą podziękować drowi Thompsonowi za podarowanie mi kilku swoich książek oraz wielu roczników czasopisma Reason & Revelation.
[1] George A. Kerkut, The Implications of Evolution, Pergamon, London 1960, s. 157.
[2] Martin Gardner, The New Age: Notes of a Fringe Watcher, Prometheus, Buffalo, New York 1988, s. 57-64.
[3] Millard J. Erickson, Does It Matter What I Believe?, Baker, Grand Rapids. MI 1992, s. 12-13.
[4] Patrz George Gaylord Simpson, „The World Into Which Darwin Led Us”, Science 1960, vol. 131, s. 966-969.
[5] Patrz Thomas Bass, „Interview with Richard Dawkins”, Omni January 1990, vol. 12, No. 4, s. 86 [57-60, 84-89].
[6] Bass, „Interview with Richard Dawkins...”, s. 60.
[7] Richard Dawkins, Samolubny gen, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 19-20; podkr. dodane.
[8] Jean Paul Sartre, „Existentialism and Humanism”, w: Leonard M. Marsak (ed.), French Philosophers from Descartes to Sartre, Meridian, New York 1961, s. 485.
[9] Jean Paul Sartre, „Existentialism”, przedruk. w: William V. Spanos, A Casebook on Existentialism, Thomas Y. Crowell, New York 1966, s. 279.
[10] Bertrand Russell, Autobiography, Simon & Schuster, New York 1969, vol. 3, s. 29; podkr. dodane.
miepaj
O mnie miepaj

Nieformalny przewodniczący Grupy Inicjatywnej Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego (1993-1995), pierwszy przewodniczący Towarzystwa (w latach 1995-1998), redaktor naczelny organu Towarzystwa "Na Początku..." od 1993 roku do 2006 oraz (po zmianie tytułu) "Problemów Genezy" od 2013-.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Technologie