Henry M. Morris
Dziedzictwo teorii
rekapitulacji, cz. I
Idee mają swoje konsekwencje, a fałszywe idee wywołują gorzkie konsekwencje. Jednym z naczelnych przykładów tej zasady jest niesławna „teoria rekapitulacji”, rozwinięta przez takich filozofów jak Goethe i Robert Chambers, a następnie spopularyzowana w czasach Darwina przez Ernesta Haeckla, ateistę niemieckiego.
Pomysł ten, nazywany przez Haeckla „prawem biogenetycznym”, został szeroko rozpowszechniony dzięki jego wpadającemu w ucho sloganowi, iż „ontogeneza jest rekapitulacją filogenezy”, co oznacza, że rozwój embrionalny płodu w łonie matki streszcza w przyspieszonym tempie całą ewolucyjną historię gatunków. Ten dziwaczny pogląd był cytowany przez ewolucjonistów przez ponad sto lat jako jeden z głównych „dowodów” ewolucjonizmu. Darwin ze swej strony zrobił z niego wielki użytek w O powstawaniu gatunków i w O pochodzeniu człowieka.
Mimo to pogląd ten jest zupełnie fałszywy i dzisiaj większość kompetentnych ewolucjonistów o tym wie. Dwóch wiodących neodarwinistów przyznało: „Haeckel fałszywie podał powyższą zasadę ewolucyjną. Ustalono obecnie bez wątpliwości, że ontogeneza nie powtarza filogenezy.” [1]
Jeszcze później dr Keith Thompson, profesor biologii na Uniwersytecie w Yale, powiedział: „Jest pewne, że prawo biogenetyczne zostało definitywnie odrzucone. Zostało ono ostatecznie usunięte z podręczników do biologii w latach pięćdziesiątych. Natomiast jako temat poważnych badań przestało się liczyć już w latach dwudziestych.” [2]
Na przekór swemu łudzącemu charakterowi pogląd ten zniewolił umysły ewolucjonistów, a wielu ich naśladowców wierzy w niego ciągle nawet dzisiaj. Poniżej rozważymy pokrótce cztery bardzo ważne, ale i bardzo gorzkie owoce zepsutego drzewa rekapitulacjonizmu.
Standardowa kolumna geologiczna
Zapis skamielin od dawna był uważany za ostateczny dowód ewolucji, gdzie proste formy życia zostały zachowane w starszych, a bardziej skomplikowane w młodszych skałach. Określenie wieku skał opiera się jednak na skamielinach, jakie zawierają, a nie na ich pionowym położeniu w kolejności osadzania się. Czołowi ewolucjoniści przyznają, że jest to rozumowanie na zasadzie błędnego koła.
Oskarżenie, że w określeniu budowy kolumn geologicznych dopuszczono się rozumowania na zasadzie błędnego koła jest w pewnym stopniu uzasadnione. [3]
I jest w tym coś z problemu: jeżeli określamy wiek skał na podstawie skamielin, które zawierają, to jak możemy następnie wszystko odwracać i mówić o próbkach zmian ewolucyjnych w czasie w zapisie skamielin. [4]
W ten oto sposób kluczowy „dowód” ewolucji okazuje się być oparty na założeniu ewolucji. W rzeczywistości teistyczni ewolucjoniści przeddarwinowscy i progresywni kreacjoniści wypracowali pożądany porządek skamielin zanim w ogóle odkryto znaczącą ich liczbę, tak że był on w zasadzie użyty jako gotowy dowód, kiedy Darwin zaproponował swoją teorię. Założyli oni, że istniała wrodzona zasada działająca w kosmosie i organizmach żywych, która pobudzała je do ciągłego rozwijania złożoności, i dlatego ten ewolucyjny porządek musi być wszędzie taki sam - w embriologii, morfologii, paleontologii, a nawet w psychologii. W tym stanie rzeczy oczywistym było użycie badań embriologicznych do określenia porządku skamielin.
W czasach Downa teoria rekapitulacji ucieleśniała najlepszy przewodnik biologa w dziedzinie zorganizowania życia na formy mniej i bardziej skomplikowane. [5]
Jeszcze innym ważnym czynnikiem dla podtrzymania teorii rekapitulacji okazało się znalezienie przez morfologów porównawczych, a szczególnie paleontologów, solidnej teoretycznej podstawy dla homologii. Od dawna polegali oni na informacjach ontogenezy porównawczej. [6]
Chociaż do rozwoju standardowej kolumny stratygraficznej (np. kolejności skał w Europie Zachodniej) przyczyniło się wiele innych czynników, to badania embriologiczne były tu prawdopodobnie najważniejsze. Ta standardowa „kolumna geologiczna” znajduje się tylko w podręcznikach, a wszystkie przypuszczalne formy przejściowe są ciągle nieobecne w odnośnych skałach.
Psychoanaliza Freuda
Innym śmiertelnym owocem teorii rekapitulacji był system psychologiczny rozwinięty przez Zygmunta Freuda. Chociaż współcześni psychologowie i psychiatrzy odrzucili większą część tej teorii, to jednak nie ulega wątpliwości, że wszyscy znajdowali się pod głębokim wpływem darwinizmu i całej myśli o zwierzęcym pochodzeniu człowieka. Najświeższe odkrycia niepublikowanych dotąd rękopisów Freuda objawiają, jak bardzo polegał on na rekapitulacjonizmie.
W pracy z roku 1915 Freud udowadnia swe wcześniejsze zaabsorbowanie ewolucjonizmem. Pogrążony w teoriach Darwina i Lamarcka, którzy wierzyli, że cechy nabyte mogą być dziedziczone, Freud doszedł do wniosku, że zaburzenia psychiczne są śladami zachowania stosowanego we wcześniejszych stadiach ewolucyjnych. [7]
Ideą ewolucyjną, na której Freud najbardziej polegał w swym rękopisie, jest maksyma, że „ontogeneza jest rekapitulacją filogenezy”, tzn. że rozwój osobniczy streszcza ewolucję całego gatunku. [8]
Całe antychrześcijańskie uderzenie ateistycznego systemu filozoficznego Freuda, prowadzącego do tzw. współczesnej rewolucji seksualnej, może być więc wyprowadzone głównie z pojęcia rekapitulacji.
(dok. nastąpi)
[1] G.G. Simpson and W. Beck, An Introduction to Biology, Harcourt Brace and World, New York 1965, s. 241.
[2] Keith S. Thompson, „Ontogeny and Phylogeny Recapitulated”, American Scientist, maj/czerwiec 1988, vol. 76, s. 273.
[3] David M. Raup, „Geology and Creation”, Bulletin of the Field Museum of Natural History, marzec 1983, vol. 54, s. 21.
[4] Niles Eldredge, Time Frames: The Rethinking of Darwinian Evolution and the Theory of Punctuated Equilibrium, Simon and Schuster, New York 1985, s. 52.
[5] Stephen Jay Gould, „Dr. Down's Syndrome”, Natural History, April 1980, s. 144.
[6] Thompson, dz. cyt., s. 274.
[7] Daniel Goleman, „Lost Paper Shows Freud’s Effort to Link Analysis and Evolution”, New York Times, 10 luty 1987, s. 19.
[8] Tamże, s. 22.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)