miepaj miepaj
299
BLOG

Wielka metafizyczna opowieść nauki (cz. III)

miepaj miepaj Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 2
Phillip E. Johnson
 
Wielka metafizyczna opowieść
 
nauki (cz. III)
 
 

 

Czy Bóg jest niezgodny z Konstytucją Stanów Zjednoczonych?
 
Prawo stanowe stanu Nowy York pozwala okręgom szkół publicznych na udostępnianie swoich budynków po zajęciach lekcyjnych dla różnych grup społecznych „na społeczny, obywatelski i rekreacyjny” użytek. Sąd stanowy zdecydował, że upoważnienie to nie obejmuje celów „religijnych” i na tej podstawie nie zezwala na wynajmowanie sal studenckim klubom biblijnym i kościołom. Wielka konstytucjonalna kontrowersja, związana z tym wykluczeniem grup religijnych, wybuchła, gdy ewangeliczny duchowny „Kaplicy pod wezwaniem Baranka” w mieście Center Moriches użył szkolnej sali, by pokazać pewien sześcioodcinkowy film. Seria prezentowała wykłady dra Jamesa Dobsona, chrześcijańskiego pisarza i mówcy, którego audycje radiowe pt. Focus on the Family przyciągają nadzwyczaj liczne grono słuchaczy.
 
Wykłady Dobsona dotyczyły relacji między rodzicami i dziećmi ujętych z konserwatywnego chrześcijańskiego punktu widzenia. Dobson namawiał rodziców, by „zwrócili serca w stronę swych domów” i w okresie dorastania dzieci dali pierwszeństwo swoim rodzinom. Ostrzegając, że rodzina znajduje się „pod obstrzałem” w „wojnie domowej o wartości”, sprzeciwiał się aborcji oraz pornografii i bronił „tradycyjnych wartości, które właściwie zastosowane i bronione mogą zapewnić szczęście, zdrowie i siłę rodzinom i relacjom w rodzinie w nadchodzących latach.” Jeden z wykładów wygłaszała jego żona. Mówiła o trudnym dzieciństwie z ojcem alkoholikiem i wspomniała o „czynnikach, które przywiodły ją do kochającego Boga, który widział jej osobistą sytuację i usłyszał jej wołanie o pomoc.”
 
Szkolny okręg, wsparty przez stanowy wymiar sprawiedliwości, nie zezwolił na pokazywanie tego filmu w budynkach szkolnych. Wtedy pastor wniósł o postępowanie sądowe ze skargą, iż odmowa okręgu szkolnego łamie prawa konstytucyjne. Wszczęcie postępowania zależało od tego, do jakiej kategorii zakwalifikuje się ten film. Okręg nie był zobowiązany do tego, by udostępniać swoje sale, ale jeśli już to robił, to mógł wprowadzić rozsądne ograniczenia dotyczące tego, do jakich celów może je udostępnić. Okręg odrzucił na przykład prośbę tego samego pastora o to, by w niedziele organizować w szkole spotkania służb kościelnych i legalność odrzucenia tej prośby nie była podważana.
 
Z drugiej strony Sąd Najwyższy decyzjami interpretującymi Pierwszą Poprawkę zakazał tego, co prawnicy nazywają dyskryminacją poglądów. Oznacza to, że jeśliby okręg zezwolił mówcom na wygłaszanie wykładów na jakiś temat na terenie będącym szkolną własnością, to zezwolenie to nie mogłoby faworyzować żadnego z poglądów. Jeśli zezwolono by na spotkania polityczne, to tak samo socjaliści, jak i republikanie powinni dostać pozwolenie na zorganizowanie spotkania, a jeśli zezwolono by na spotkania religijne, to powinni być nim objęci zarówno buddyści, jak i katolicy.
 
Ale w ramach polityki stanowej stanu Nowy York zakazano wszelkiej aktywności religijnej, która miałaby się odbywać przy wykorzystaniu własności szkół. Dlatego też, przekonywały władze stanu, nie pozwolono Dobsonowi na pokazywanie tej serii filmów nie z powodu dyskryminowania poglądów tam przedstawianych, ale ponieważ nie spełniała ona warunków, jakie były określone, by otrzymać prawo do korzystania ze szkolnej własności. Sąd federalny, który rozpatrywał pozew pastora, zaakceptował to rozumowanie i podtrzymał decyzję sądu stanowego. Zgodził się z nią także sąd apelacyjny. [1]
 
Gdy sprawa trafiła do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, wszystko potoczyło się zgoła odmiennie. Rozumowanie prawne administracji stanowej upada, jeśli zaklasyfikować prezentowany film nie jako religijny, ale raczej jako dotyczący związków i wartości rodzinnych. Oprócz tego, że jest to tematyka uzasadniająca wypożyczanie sal różnym grupom po zajęciach szkolnych, to jest ona także częścią normalnego programu nauczania. Zgodnie z tym ujęciem nie dopuszczając do wyświetlania wspomnianych filmów, stan dopuścił się dyskryminacji poglądów religijnych dotyczących świeckiego tematu, pozwalając na przedstawianie poglądów tylko jednej ze stron. [2]
 
I w taki właśnie sposób patrzył na sprawę Sąd Najwyższy. Słowami sędziego Byrona White’a, podejmując jednogłośną decyzję sąd nie sugerował, „że wykład czy film dotyczący wychowania dzieci i wartości rodzinnych nie może być użyty do społecznych czy obywatelskich celów”, zgodnie z zasadami przyjętymi przez stan. Odmawiając zezwolenia na pokazywanie filmu Dobsona dotyczącego tych tematów z powodów „nie innych niż ten, że dokonywana tam była prezentacja z perspektywy religijnej”, naruszono konstytucyjną zasadę, że rząd nie może bronić mówcom dostępu do publicznego forum „jedynie po to, by ukryć punkt widzenia przyjęty przez mówcę.” [3]
 
Marginalizacja religii
 
Sprawa „Kaplicy Baranka” unaocznia, jak sklasyfikowanie jakiegoś ujęcia czy teorii jako „religijnych” może spowodować ich marginalizację. Pogląd lub teoria są marginalizowane, gdy nie odrzucając ich, nadaje się im taką kategorię, że mogą zostać wyłączone z poważnych rozważań. Technika spychania na margines jakiegoś poglądu przez oznaczenie go etykietką „religijny” jest w Ameryce końca dwudziestego wieku szczególnie skuteczna, ponieważ istnieje ogólne wrażenie, wzmacniane przez decyzje Sądu Najwyższego, że w instytucjach publicznych nie ma miejsca dla religii. [4]
 
Przypuszczalnie to wykluczenie religii odzwierciedla państwową politykę neutralności religijnej. Polityka ta nie jest jednak w żadnym razie neutralna, gdy stosuje się ją, by ważne idee i politykę państwową chronić przed krytyką. Tematy wartości rodzinnych i zachowań seksualnych stanowią tu bardzo mocną ilustrację.
 
Poglądy Jamesa Dobsona dotyczące wartości rodzinnych są głęboko zakorzenione w naszej tradycji religijnej i cieszą się obecnie wielkim poparciem społecznym, ale jednocześnie są w najwyższym stopniu kontrowersyjne. Wartości, które wyznaje Dobson, skupiają się na mężczyźnie i kobiecie, którzy zawarli związek małżeński na całe życie i którzy pełnią rolę ojca i matki. W tym systemie wartości aborcja jest tożsama z morderstwem, a seks pozamałżeński jest grzechem. Dobson nie uczyłby nastolatków, jak mają używać prezerwatyw podczas stosunku seksualnego, ponieważ wyżej stawia nauczanie ich, by zaczekali z uprawianiem seksu, aż staną się dorośli i wejdą w związki małżeńskie.
 
Edukacja publiczna w takich stanach jak Nowy York zmierza w kierunku bardziej relatywistycznego podejścia do moralności seksualnej. W ramach tego, co nazywam „postępowym” (w opozycji do tradycyjnego) podejściem do życia rodzinnego i seksualnego, rodzinę można zdefiniować w taki sposób, że w jej skład wchodzą wszelkie osoby, które żyją razem ze sobą w związku seksualnym, niezależnie od tego, czy zawarli związek małżeński. Z tego postępowego punktu widzenia bronienie małżeństw heteroseksualnych jako moralnie nadrzędnych wobec związków homoseksualnych czy czystości przedmałżeńskiej jako moralnie lepszej od seksualnego eksperymentowania, jest samo w sobie formą dyskryminowania poglądów. Co więcej, postępowcy uważają za irracjonalny wszelki wysiłek, by powstrzymywać nastolatków przed uprawianiem seksu, ponieważ popęd seksualny wydaje się być nie do opanowania. Postępowa edukacja seksualna może popierać chwilową abstynencję, ale główny akcent kładzie na uczenie młodych ludzi, jak uprawiać „bezpieczny seks”. Uczy się tego przez instrukcje słowne, a nawet czynem w trakcie ćwiczeń nakładania prezerwatywy na ogórek.
 
Dla tradycjonalistów takie nauczanie wydaje się stanowić zachętę do wolnego seksu i być tak samo racjonalne, jak dolewanie oliwy do ognia. Dlatego w Nowym Jorku i innych miastach wybuchła zaciekła walka pomiędzy postępowcami i tradycjonalistami.
 
Postępowcom podejście Dobsona do wartości rodzinnych wydaje się przestarzałe, nietolerancyjne i zmierzające w odwrotnym kierunku od tego, co chce osiągnąć postępowa edukacja. Postępowi pedagodzy nie negują tego, że religijnie motywowani odstępcy, mimo że ich poglądy są irracjonalne, mają prawo do korzystania z wolności słowa. Nie wynika jednak z tego, że stan powinien okazywać aprobatę dla takich poglądów przez udostępnianie im miejsca w szkołach publicznych. Głównym zadaniem postępowców jest, oczywiście, utrzymywanie ekstremistów z dala od programów nauczania. Jednakże nawet wypożyczanie sal lekcyjnych po zajęciach może wydawać im się symbolicznym poparciem poglądów, które szkoły próbują ukazać jako nieuzasadnione.
 
Okręg szkolny próbował wskazać na tę kwestię w Sądzie Najwyższym, popierając tym samym zarzut, że brak zezwolenia na wykłady Dobsona nosił znamiona dyskryminacji poglądów. Gdyby w ogóle zezwalano na wykorzystanie szkolnej własności dla celów religijnych, stwierdzano w akcie okręgu, to szkoła musiałaby zagwarantować dostęp także „radykalnemu” kościołowi, co oznaczałoby zgodę na „nawracanie,” a to mogłoby doprowadzić z kolei do „szybko zmieniającej się i destrukcyjnej sytuacji.” [5] Organizacje edukacyjne wezwane przez okręg w roli ekspertów wyraziły sprawę jaśniej: jeśli do tej sytuacji zostanie odniesiona zasada neutralności poglądowej, „to zezwolenie na użycie własności szkolnej powinno obejmować także te grupy, które na przykład głoszą nietolerancję rasową, stojącą w sprzeczności z wychowawczą misją naszego systemu szkół publicznych, mającą na celu nauczanie pluralizmu i wzajemnego poszanowania wszystkich ludzi.” [6]
 
Czy w ten sposób okręg uzasadniał brak zaangażowania w dyskryminację poglądów, czy było to usprawiedliwienie dyskryminacji poglądów religijnych przez zaklasyfikowanie ich do kategorii ekstremistycznych lub irracjonalnych, w rodzaju poglądów Ku Klux Klanu w kwestiach rasowych? Wymiar sprawiedliwości w Nowym Jorku popierając decyzję komisji szkolnej wskazał, iż traktuje sprawę zgodnie z tym drugim ujęciem. Celem przyświecającym udostępnieniu obywatelom szkolnych sal, jak przedstawione to zostało Sądowi Najwyższemu, było służenie interesowi publicznemu w ogóle, a nie interesom prywatnym czy sekciarskim. Normalnie wolność do wyrażania swych sądów ma służyć interesowi ogółu poprzez pozwalanie obywatelom na zapoznanie się z różnymi punktami widzenia, przez co stają się oni lepiej poinformowani. Sprawa wygląda inaczej w przypadku postawy religijnej, jak stwierdził sędzia stanowy, ponieważ „religijne podejście (...) służy społeczności tylko w oczach stronników tego ujęcia i jest korzystne tylko w opinii tych, którzy już wierzą.” [7]
 
To ogólne odrzucenie wartości nauczania religijnego było tym godniejsze uwagi, że miało miejsce w odniesieniu do serialu filmowego, który był skierowany do zwyczajnych rodziców i starał się ich nakłonić do tego, by w trakcie tego krytycznego okresu, gdy ich dzieci dojrzewają, skupili się przede wszystkim na swoich rodzinach. Dlaczego takie przesłanie nie miałoby przynieść korzyści niechrześcijanom?

Pozostając przy tej sprawie przypuśćmy, że ten film bezpośrednio usiłowałby nawrócić niewierzących na chrześcijaństwo czy na jakąś inną religię. Dlaczego to przesłanie miałoby służyć tylko tym, którzy już wierzą, skoro specjalnie było skierowane do niewierzących, którzy zechcieli uczestniczyć w projekcji filmu? Ukryta treść argumentacji sądu w Nowym Yorku wydaje się wskazywać, że ujęcie religijne jest bezwartościowe, ponieważ jest irracjonalne i dlatego osoby niewierzące nie będą, a przynajmniej nie powinny traktować go poważnie.

(c.d.n.)


[1] Cytaty dotyczące sprawy Kaplicy pod wezwaniem Baranka pochodzą z Lambs Chapel v. Center Moriches School District, 113 S.Ct. 2141 (1993; dalej jako sprawa Kaplicy Baranka). Serial filmowy Dobsona jest tam opisany w odsyłaczu 3. Sąd Najwyższy wydał wyrok na niekorzyść zarządzających szkołą i stanu.
[2] Odnośnie opinii Sądu Najwyższego patrz Lamb's Chapel v. Center Moriches Union Free School District, 959 F 2.d 381 (2d cir. 1992), orzeczenie 770 F.Supp. 91 (E.D.N.Y. 1991)
[3] Opinia White’a, sędziego Sądu Najwyższego, wyrażająca głos większości, znajduje się w Cornelius v. NAACP Legal Defense and Educational Fund, 473U.S788,806(1985). Przypis 2 w opinii sędziego White’a, 113 S.Ct., 2146-47, wymienia przykłady grup, które władze szkolne uznawały za niereligijne. Wymieniony jest tam „ruch religijny New Age, znany jako Mind Center,” który twierdził, że prowadzi „naukowe” wykłady o parapsychologii.
[4] Choć wyrok Sądu Najwyższego w sprawie Kaplicy Baranka był jednogłośny, to równolegle występowały dwie oddzielne opinie sędziego Anthony’ego Kennedy’ego i sędziego Antonina Scalii (do której przyłączył się sędzia Clarence Thomas). Sędziowie ci wyrażali sprzeciw wobec ukrytej akceptacji przez White’a, w opinii w sprawie Lemon v. Kurtzman, 403 U.S. 602 (1971),  kryterium interpretacji Pierwszej Poprawki do konstytucji USA odnośnie przyjętej religii. Według tego kryterium rozpatrywane prawo jest zgodne z Pierwszą Poprawką, jeśli tylko 1) prawodawcy przyświecał świecki cel, 2) zasadniczym skutkiem danego prawa nie jest popieranie czy tłamszenie religii, 3) prawo to nie wiąże obszernie rządu ze sprawami religii. Kryterium to stosowano szeroko w działalności rządowej dotyczącej regulacji prawnych i sprawiło, że wielu sędziów uznawało, że zezwalanie na jakiekolwiek wyrażanie poglądów religijnych na terenie szkół jest niezgodne z konstytucją. Szczególnie sędzia Scalia nakłaniał Sąd Najwyższy, by unieważnił wyrok w sprawie Lemon, który był przytaczany przez Sąd Najwyższy oraz sądy niższej instancji jako uzasadnienie szeroko rozpowszechnionego mieszania się sądów do usiłowań innych instytucji rządowych, by ustalić sposób pogodzenia religijnych i świeckich wartości w życiu publicznym.
[5] Cytat z raportu szkolnego o nie zezwalaniu „radykalnemu” kościołowi na „nawracanie” przy wykorzystaniu własności szkolnej jest sparafrazowany w opinii sędziego White’a, 113 S.Ct. na s. 2148.
[6] Cytat z opinii organizacji edukacyjnych występujących na rozprawie w roli ekspertów pochodzi ze sprawozdania zawartego w aktach New York State School Boards’ Association, s. 4.
[7] Argument nowojorskiego prokuratora, że wykłady religijne są wartościowe jedynie dla tych, którzy już wierzą, znajduje się w aktach sprawy Kaplicy Baranka. Jest on przytaczany w opinii sędziego Scalii, 133 S.Ct. na s. 2151. Patrz też odniesienie do niego w opinii większości, 113 S.Ct. na s. 2148-49. Sędziowie skupili się na tym argumencie w trakcie debaty i w swoich opiniach, ponieważ wydaje się on wskazywać, że polityka stanu w żadnym razie nie była „neutralna” w stosunku do religii.
miepaj
O mnie miepaj

Nieformalny przewodniczący Grupy Inicjatywnej Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego (1993-1995), pierwszy przewodniczący Towarzystwa (w latach 1995-1998), redaktor naczelny organu Towarzystwa "Na Początku..." od 1993 roku do 2006 oraz (po zmianie tytułu) "Problemów Genezy" od 2013-.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Technologie