Michał Ostrowski
Kambryjska eksplozja życia:
Biologiczny Big Bang
(cz. 5)
Funkcjonalnie bardziej złożone organizmy wymagają więcej różnych typów komórek do wykonywania bardziej zróżnicowanych funkcji. Porównajmy przykładowo jednokomórkowego prokarionta z trylobitem lub mięczakiem. Choć jednokomórkowy organizm posiada ściśle wyspecjalizowane organelle, pozostaje on oczywiście pojedynczą komórką. [1] Inaczej jest z trylobitem lub mięczakiem, gdzie dziesiątki specyficznych tkanek i organów wymagają funkcjonalnie wyspecjalizowanych typów komórek, np. trawiennych, nerwowych, mięśniowych, krwi czy zaangażowanych w funkcje sensoryczne i immunologiczne. Badania współczesnych organizmów sugerują, że np. pojawiające się w późnym prekambrze gąbki posiadają pięć typów komórek, natomiast znacznie bardziej złożone organizmy pojawiające się w kambrze (np. stawonogi i kręgowce) wymagają od 50 do 60 różnych typów komórek. Nowe typy komórek wymagają z kolei nowych, wyspecjalizowanych białek, nowej sieci ich wzajemnych powiązań i nowego systemu przemiany metabolicznej.
Przykładowo: wyścielające jelita komórki nabłonkowe, wydzielające enzymy trawienne, wymagają (co najmniej) specjalistycznych białek do modyfikowania kształtu (III- i IV-rzędowej struktury) tych enzymów, enzymów regulatorowych kontrolujących produkcję enzymów trawiennych i oczywiście samych trawiennych enzymów. Takie nowe białka wymagają, rzecz jasna, nowej genetycznej informacji zakodowanej w DNA. Analogicznie sprawa wygląda z niezwykle złożonymi odmiennymi systemami widzenia u różnych organizmów, wymagającymi licznych wyspecjalizowanych białek i typów komórek, działających w ściśle zintegrowany sposób. Russell Fernald ze Stanford University wyjaśnia:
"Do kambru […] oczy były obecne w formie bardzo prostych kubków ocznych użytecznych do wykrywania światła, ale nie do kierunkowego przetwarzania informacji. Podczas kambru nastąpiła jednak, chociaż jej przyczyny są nieznane, eksplozywna specjacja lub „Big Bang” ewolucji zwierząt. Istniejące typy oczu uległy radykalnemu udoskonaleniu, równocześnie z pojawieniem się mięsożerności i drapieżnictwa." [2]
Wynika z tego, oczywiście, że wzrost liczby typów komórek jest ściśle związany ze znaczącym wzrostem specyficznej genetycznej informacji, a także z nowym, zintegrowanym systemem powiązań pomiędzy nowymi komórkami.
Biologowie molekularni oszacowali, że najprostszy jednokomórkowiec wymaga od 300 do 500 genów (lub bardziej dokładnie: od 318 do 562 kilopar zasad) do produkowania białek niezbędnych do utrzymania życia. [3] Bardziej złożone jednokomórkowce wymagają do funkcjonowania ponad miliona nukleotydów. Natomiast do produkowania białek koniecznych dla zwierząt, potrzebna jest nieporównywalnie większa liczba kodujących instrukcji.
Przykładowo: genom muszki owocowej Drosophila melanogaster zawiera około 120 mln nukleotydów. [4] Nawet Caenorhabditis elegans, maleńki milimetrowy robaczek posiada genom składający się z około 97 mln nukleotydów. [5] Wynika z tego, że przejście od pojedynczej komórki do kompleksowych zwierząt reprezentuje olbrzymi skok w ilości informacji. Typy zwierząt z górnego przedziału rysunku 2 (zobrazowane przez współczesnych przedstawicieli) po raz pierwszy pojawiają się nagle i w pełni ukształtowane podczas eksplozji kambryjskiej. Te złożone zwierzęta posiadają zwykle od 40 do 60 różnych typów komórek. Te nowe typy komórek wymagają, oczywiście, nowych białek, a te z kolei – nowej genetycznej informacji zakodowanej w podwójnej helisie DNA.
Co więcej, problem nie leży tylko w ilości informacji przenoszonej tylko przez DNA, RNA i białka. Ponieważ (do pewnego stopnia) można łatwo ją oszacować, istnieje tendencja do traktowania DNA, RNA i białek jako wyłącznych reprezentantów biologicznej informacji, a tak nie jest. Organizmy przyjmują przecież specyficzne i dynamiczne formy, które także są zrealizowanymi możliwościami z zakresu wielu możliwych form – a więc tym samym te formy również przenoszą informację. Formy należy tu rozumieć jako czterowymiarową topologiczną relację anatomicznych części. Znaczy to, że forma konkretnego organizmu jest zintegrowaną aranżacją części ciała lub materialnych składników w odrębny kształt lub wzorzec (topologia), który powstaje podczas embrionalnego rozwoju (ontogenezy).
Forma danego organizmu rozwija się podczas rozwoju embrionalnego w określony trójwymiarowy wzorzec, w którym można rozpoznać poszczególne białka, typy komórek, organy, organizmy i plany ciała zorganizowane w jakiś funkcjonalny system. Forma danego organizmu jest więc konkretną aktualizacją możliwych aranżacji składników na licznych poziomach biologicznej hierarchii – od genów i białek przez typy komórek i tkanek po organy i plany ciała. Implikuje to, że organizmy posiadają wiele poziomów struktur, które można opisywać w kategoriach teorii informacji.
Tak duży skok w złożoności organizmów, który obserwujemy podczas eksplozji kambryjskiej, wymaga więc nie tylko wielkiej ilości nowej genetycznej informacji. Wymaga także nowych systemów aranżacji produktów genów – białek – koniecznych dla wyższych poziomów organizacji. Do nowych typów komórek wymagane są nowe białka. Te nowe białka muszą być z kolei zorganizowane w nowe systemy wewnątrz komórek, nowe typy komórek muszą być zorganizowane w nowe tkanki, organy i części ciała. A te muszą być zorganizowane w nowe plany budowy ciała. Tak więc nowe zwierzęta stanowią zorganizowany w funkcjonalną całość wielopoziomowy hierarchiczny system.
Standardowym dla większości biologów wyjaśnieniem fenomenu powstawania złożonych biologicznych struktur na wszystkich opisanych powyżej poziomach jest neodarwinizm, jako rzekomo najlepiej dowiedziony i adekwatny mechanizm odpowiedzialny za różnicowanie się życia na Ziemi. Jak jednak zobaczymy poniżej, są to tylko pobożne życzenia. Neodarwinizm nie dość, że jest sprzeczny z wzorcem kopalnego zapisu, to jeszcze nie potrafi zaproponować adekwatnego mechanizmu generowania biologicznej informacji i złożoności.
(c.d.n.)
[1] Trzeba pamiętać, że określenie „prymitywny” jest w biologii pojęciem względnym. „Prosta” i „prymitywna” komórka bakteryjna jest dla inżynierów nanotechnologicznym cackiem, absolutnie niedościgłym – jak na obecne możliwości technologiczne – wzorcem dla teorii sterowania. W takiej komórce zachodzą równocześnie tysiące nieliniowych procesów, których pełna symulacja nawet z użyciem najszybszych superkomputerów jest zadaniem niezwykle złożonym. Problem oczywiście znacznie się potęguje u jeszcze bardziej kompleksowych, „wyższych” organizmów, jak tkankowce.
[2] R.D. Fernald, „The Evolution of Eyes”, Karger Gazette January 2001, No. 64, s. 2, podkreślenie dodane.
[3] M. Itaya, „An Estimation of the Minimal Genome Size Required for Life”, FEBS Letters 1995, vol. 362, s. 1995, vol. 362, s. 257-260; C. Fraser et al., „The Minimal Gene Complement of Mycoplasma genitalium”, Science 1995, vol. 270, s. 1995, vol. 270, s. 397-403; A.R. Mushegian and E.V. Koonin, „A Minimal Gene Set for Cellular Life Derived by Comparison of Complete Bacterial Genomes”, Proceedings of the National Academy of Sciences USA 1996, vol. 93, s. 10268-10273; S. Peterson and C. Fraser, „The Complexity of Simplicity”, Genome Biology 2001, vol. 2, s. 1-8. 2001, vol. 2, s. 1-8.
[4] J. Gerhart and M. Kirschner, Cells, Embryos, and Evolution, Blackwell Science, London 1997, s. 121.
[5] The C. elegans Sequencing Consortium, „Genome Sequence of the Nematode, „Genome Sequence of the Nematode C. elegans: A Platform for Investigating Biology”, Science 1998, vol. 282, s. 2012-2018.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)