miepaj miepaj
251
BLOG

Wywiad z Przewodniczącym PTKr (1995) (cz. 1)

miepaj miepaj Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 Konrad Rękas

Wywiad z Przewodniczącym
Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego,
(lipiec 1995 r.) (cz. 1)
 
Konrad Rękas: Czym właściwie jest kreacjonizm? Czy nie jest to jedynie postawa religijna?
 
Mieczysław Pajewski: Podstawowym twierdzeniem kreacjonizmu jest to, że wszystko, co istnieje, Wszechświat, zostało stworzone przez Boga. Kreacjonizm występuje w trzech odmianach: religijnej, metafizycznej i naukowej. Pierwsza jest zespołem twierdzeń należącym do zbioru twierdzeń doktryny religijnej. Druga odmiana ma charakter filozoficzny i wskazując na przygodność bytu dochodzi do wniosku, że musi istnieć Byt Absolutny, będący racją istnienia Wszechświata. Kreacjonizm naukowy z kolei podzielić można na kreacjonizm biblijny i przyrodniczy. Kreacjonizm biblijny jest fragmentem teologii i jako taki stanowi całkowicie odrębny rodzaj nauki, ze względu na rolę Objawienia w uzasadnianiu twierdzeń teologicznych. Kreacjonizm przyrodniczy przypomina to, co robią niekreacjonistyczni, ewolucjonistyczni biologowie, fizycy, geologowie itd. Chociaż kreacjoniści mogą inspirować się tekstami biblijnymi (czy ogólniej: religijnymi), to jednak swoje poglądy starają się uzasadnić na drodze empirycznej. O naukowości hipotezy czy teorii nie decyduje heurystyczne źródło – może być nim Biblia, ale także i poglądy ateistyczne. O wartości hipotezy decyduje jej relacja do doświadczenia (obserwacji i eksperymentów), a nie pochodzenie. Przyrodniczy kreacjoniści swoje twierdzenia uzasadniają wyłącznie opierając się na empirii.
 
KR: Jaka jest właściwie rola Darwina, co z darwinizmem i doborem naturalnym? Czy ewolucjonizm nadal jest tylko jedną z teorii?
 
MP: Darwin odegrał decydującą rolę w zniszczeniu wcześniej istniejącej kreacjonistycznej biologii. Choć już wcześniej mówiono o ewolucji i o doborze naturalnym, to dopiero on potrafił przekonać świat naukowy do swojej wizji pochodzenia istot żywych, w tym człowieka. Wizja ta miała charakter naturalistyczny, to znaczy zakładała, że w procesie różnicowania się form życia nie ingerował żaden czynnik nadnaturalny, jak poprzednio sądzono. Ewolucjonizm po Darwinie jest czymś więcej niż tylko jedną z wielu teorii. Ze względu na popularność można powiedzieć, że jest jedyną, choć w kilku odmianach, teorią naukową. Wprawdzie na marginesie świata naukowego istnieją także kreacjoniści, ale większość swoich wysiłków poświęcają na zwalczanie poszczególnych tez ewolucjonizmu (osiągając tu czasami spore sukcesy), niewiele natomiast jest z ich strony propozycji teoretycznych. Niewielka liczba tych propozycji jest piętą achillesową współczesnego kreacjonizmu.
 
KR: Jak Pan Profesor ocenia popularne dowody na korzyść ewolucji: archeopteryksa, australopiteka i inne skamieniałości czy współczesną ćmę pieprzową?
 
MP: Są to obszerne zagadnienia, pozwoli więc Pan, że nie poświęcę im tyle miejsca, na ile zasługują. Archeopteryks nie był wcale pierwotnym, prymitywnym typem ni to ptaka, ni to gada. Miał on stopy przystosowane do siadania na gałęziach, jak normalne "ptaki". Miał w pełni ukształtowane pióra i to kilku różnych typów o złożonej strukturze. Miał on też pióra asymetryczne, które są charakterystyczne dla silnych ptaków. Był to po prostu ptak, tyle że nieco inny niż większość współczesnych ptaków. A cechy upodabniające go do gadów (pazury na skrzydłach, zęby itp.) mają niektóre ptaki współczesne lub miały niektóre ptaki wymarłe. Jeśli chodzi o australopiteka, to opinie wśród kreacjonistów są rozbieżne. Jedni uznają go za wymarłą małpę, a inni – jak wybitny polski kreacjonista, ks. prof. Lenartowicz z Krakowa – za starożytną, nieistniejącą dziś rasę ludzką.
 
Przykład ćmy pieprzowej daje dobrą okazję do wyjaśnienia różnicy między kreacjonizmem i ewolucjonizmem. Ten nocny motyl występuje w dwu odmianach, jaśniejszej i ciemniejszej. W połowie XIX wieku odmiana jaśniejsza była trudniej dostrzegalna przez polujące na nie ptaki, jeśli motyle te siedziały na drzewach pokrytych jasnym mchem. W rezultacie ptaki polowały głównie na ciemniejsze motyle, a jaśniejsze stanowiły ponad 98% populacji. Lecz w miarę rozwoju przemysłu zanieczyszczenia zniszczyły porosty na drzewach, odkrywając ciemną barwę kory lub też pokrywając je sadzą. W wyniku tego ciemne motyle były lepiej zamaskowane niż jasne. Około 1950 roku stanowiły one większość wspomnianego gatunku. Zarówno przed rewolucją przemysłową, jak i po niej, w przyrodzie istniały ciemne i jasne odmiany gatunku. Zmienił się tylko procentowy udział obu odmian w populacji. Tego typu zmienności (nazywa się ją czasami mikroewolucją) kreacjoniści nie kwestionują. Dobór naturalny istnieje i działa w przyrodzie, ale tworzy tylko zmienność w pewnych granicach – kreacjoniści mówią „w granicach stworzonego typu”. Tę obserwowaną zmienność ewolucjoniści ekstrapolują jednak dowolnie daleko, twierdząc, iż pozwoliła ona otrzymać – po odpowiednim czasie – ludzi z ryb. Kreacjoniści i ewolucjoniści wspólnie więc uznają istnienie mikroewolucji, a różnią się jedynie w sprawie nie podlegającej bezpośredniej obserwacji, w sprawie istnienia makroewolucji. Kreacjoniści wysuwają szereg argumentów wskazujących, że makroewolucja nie zachodziła i nie mogła zachodzić.
 
KR: Czy w świetle badań geologicznych kreacjonizm ma sens – co z wiszącą w każdej szkole tablicą stratygraficzną oraz jaka jest chronologia Ziemi i życia na niej?
 
MP: W ramach kreacjonizmu przyrodniczego istnieją w tej sprawie dwa nurty: tzw. kreacjonizm młodej Ziemi i tzw. kreacjonizm starej Ziemi. Pierwszy uważa, że standardowe oszacowania wieku Wszechświata, Ziemi i życia na Ziemi są przesadnie duże i że naprawdę Ziemia ma ok. 10 000 lat. Kreacjoniści młodej Ziemi kwestionują więc wyniki tradycyjnych badań geologicznych oraz izotopowe metody wyznaczania wieku skał i skamieniałości. Natomiast kreacjoniści starej Ziemi akceptują tradycyjne oszacowania wielomiliardowego wieku Ziemi. Dla nich więc wspomniane przez Pana tablice stratygraficzne prawdziwie orzekają o strukturze i wieku warstw geologicznych. Kreacjoniści młodej Ziemi natomiast uważają, że tablice te mówią jedynie o budowie skorupy ziemskiej, ale nie powinno się z nią wiązać żadnych tradycyjnie rozumianych epok geologicznych, gdyż duża jej część ich zdaniem powstała szybko w trakcie ogólnoświatowej katastrofy wodnej zwanej Potopem. Dwaj najwybitniejsi polscy kreacjoniści mają odmienne opinie w tej sprawie: prof. dr hab. Maciej Giertych jest kreacjonistą młodej Ziemi, zaś ks. prof. dr hab. Piotr Lenartowicz jest kreacjonistą starej Ziemi. Spór między kreacjonizmem starej i młodej Ziemi ma jednak dla kreacjonizmu charakter drugorzędny. Ważne jest bowiem to, że Bóg stworzył życie i człowieka, a nie kiedy to zrobił.
 
KR: Czy naukowości kreacjonizmu nie zmniejszają rozważania np. nad potopem?
 
MP: Jak już wspomniałem, jedynie dla kreacjonistów młodej Ziemi potop odgrywa istotną rolę jako czynnik odpowiedzialny za dużą część struktury geologicznej skorupy ziemskiej. Formułują oni tzw. geologię Potopu. Kreacjoniści starej Ziemi nie przywiązują do Potopu szczególnego znaczenia, traktując go jako ograniczoną zasięgiem lokalną katastrofę. Wprawdzie najwięcej informacji o Potopie znajdujemy w źródle biblijnym (ale także w wielu podaniach i legendach ludów na całym świecie), jednak nie stawia to pod znakiem zapytania naukowości tych rozważań. Biblia jest w tym przypadku jedynie źródłem inspiracji, natomiast uzasadnianie wysuwanych hipotez musi być czysto empiryczne. Można tu przypomnieć, że Schliemann inspirując się Homerowską Iliadą odkrył Troję. Dlaczego Biblia miałaby być gorsza od Iliady jako źródło pomysłów naukowych? 
(dok. nastąpi)
 
miepaj
O mnie miepaj

Nieformalny przewodniczący Grupy Inicjatywnej Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego (1993-1995), pierwszy przewodniczący Towarzystwa (w latach 1995-1998), redaktor naczelny organu Towarzystwa "Na Początku..." od 1993 roku do 2006 oraz (po zmianie tytułu) "Problemów Genezy" od 2013-.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie