miepaj miepaj
573
BLOG

Mity darwinizmu (cz. 1)

miepaj miepaj Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 16

 Michał Ostrowski

Mity darwinizmu *
 
Wielkie idee mają tendencję do kumulowania rozmaitych mitów i darwinizm nie jest tutaj wyjątkiem. Głównym jego mitem jest mit niezwyciężoności. Ten mit jak lokomotywa ciągnie za sobą pozostałe mity. Prawdziwość darwinizmu, jak zapewniają nas jego zwolennicy, została zdecydowanie dowiedziona. Wszelki opór przeciw temu twierdzeniu jest daremny i powodowany zwykle niewiedzą lub złą wolą. To dlatego Richard Dawkins scharakteryzował tych, co odrzucają teorię ewolucji, jako ludzi „niewykształconych, tępych lub pomylonych (bądź też złośliwych, ale tego wolę nie brać pod uwagę)”. [1] I Dawkins ani trochę nie złagodził swojego stanowiska od czasu sformułowania tamtej opinii. Dwanaście lat później dodał:
 
"Nie wycofuję żadnego słowa z mojej poprzedniej wypowiedzi. Teraz jednak sądzę, że była ona niepełna. Jest być może czwarta kategoria, która może podpadać pod pomylonych, ale która może być bardziej współczująco scharakteryzowana przez takie określenia jak: ogłupieni, awanturnicy lub osoby po praniu mózgu [tormented, bullied, or brainwashed]." [2]
 
Mit niezwyciężoności pojawia się także w pismach filozofa, Daniela Dennetta. Według niego teoria Darwina to uniwersalny kwas, który rozpuszcza wszystko z czymkolwiek się zetknie. Kiedy bowiem naprawdę zrozumie się tę teorię, rozpuści ona prędzej czy później wszystkie dotychczasowe poglądy na temat człowieka i życia. [3] Dennett jest tak oszołomiony darwinowską teorią ewolucji, że oddaje jej cześć jako największej naukowej idei, daleko bardziej donioślejszej niż idee Newtona i Einsteina.  [4]
 
Darwinizm szerokim frontem wdziera się również do kultury popularnej. Znana powieściopisarka, Barbara Kingsolver w iście profetycznym duchu scharakteryzowała ideę doboru naturalnego jako: „największą, najprostszą, najbardziej elegancką konstrukcję, zawsze jak poranna jutrzenka rozjaśniającą naszą ciekawość o tym, jak funkcjonuje życie. Nie da się jej zaprzeczyć, ona wyjaśnia wszystko”. [5] Patrząc na takie opinie, trudno się dziwić, że dyscyplina po dyscyplinie ulega „darwinizowaniu”. Kosmologia ma swoje samoreplikujące się czarne dziury kierowane kosmologicznym „doborem naturalnym”. [6] Etyka i psychologia zamieniają się w ewolucyjną etykę i ewolucyjną psychologię. [7] W biznesie zyskuje przyczółek trend pod interesującą nazwą managing the human animal, ekonomia przekształca się w „ekonomię jako ewolucyjną naukę”. I nie zapominajmy, oczywiście, o religioznawstwie, gdzie „geny na Pana Boga” (tj. geny powodujące wiarę w Boga, zupełnie niezależnie od tego, czy ten Bóg rzeczywiście istnieje) stają się powoli zasadniczym wyjaśnieniem korzenia wszelkich religii. [8]
 
Taki parareligijny entuzjazm dla darwinizmu mógłby być śmieszny. Problem w tym, że jego wyznawcy są śmiertelnie poważni. Przykładowo w książce Darwin’s Dangerous Idea Daniel Dennett nawołuje, by religijnych rodziców, którzy nie chcą, by ich dzieci poddawano darwinistycznej propagandzie, zamykać w kulturowym zoo lub poddawać kwarantannie. [9] Ze względu na mit niezwyciężoności, którym obrasta darwinizm, staje się on monopolistyczny i bezkrytyczny. Choć darwinizm jest często wiązany z liberalizmem, dzisiejszy darwinizm nie ma nic wspólnego z zasadami klasycznego liberalizmu sformułowanymi przez Johna Stuarta Milla. „Liberalni” darwiniści nie tolerują jakiejkolwiek krytyki, traktując ją jako karygodną i bezpodstawną. Ponieważ mit niezwyciężoności musi zostać chroniony za wszelką cenę, wątpliwości na temat darwinizmu nie mogą nigdy stać się podmiotem rzetelnej debaty. Takie wątpliwości muszą zostać z miejsca zdyskwalifikowane i odrzucone.
 
W porównaniu do dzisiejszych ewolucjonistów Karol Darwin był wcieleniem liberalizmu. We wprowadzeniu do O powstawaniu gatunków, stwierdził on, że „właściwy rezultat można otrzymać tylko przez pełne zestawienie faktów i argumentów przemawiających za i przeciw każdej kwestii”. [10] Dla współczesnych darwinistów to wezwanie Darwina pozostaje jednak nieco zakurzonym, sentymentalnym stwierdzeniem. Ponieważ mit niezwyciężoności musi zostać bezwzględnie chroniony, wątpliwości na temat darwinizmu nie mogą nigdy stać się przedmiotem rzetelnej debaty.
 
W przeciwieństwie do innych teorii, darwinizm jest wyjęty spod naukowej krytyki przez obwarowanie go mitami. Dlaczego? Dlatego, że zrównywanie darwinizmu z dobrze udokumentowanymi teoriami fizycznymi i chemicznymi to myślenie życzeniowe. Powodem, dla którego tamte teorie nie są wyłączone spod krytycznej refleksji, jest oczywiście to, że są one dobrze potwierdzone, podczas gdy darwinizm – nie. Faktycznie łatwo zauważyć, że teoria ewolucji nie plasuje się w tej samej lidze, co dobrze potwierdzone teorie „twardej” nauki. Darwiniści lubują się w powtarzaniu, że ich teoria jest równie dobrze dowiedziona, jak np. ogólna teoria względności. Jednak ilu fizyków, argumentując za prawdziwością ogólnej teorii względności, twierdzi, że jest ona potwierdzona równie dobrze jak teoria ewolucji? Żaden. Od kiedy darwinizm stał się celem krytycznej refleksji w wykonaniu kompetentnych i wiarygodnych naukowców, jego obrońcy próbują czasem stawiać zasłonę dymną. Na przykład kiedy David Berlinski w periodyku Commentary skrytykował darwinizm, [11] biolog Paul Gross zmył mu głowę za czynienie „darwinizmu” przedmiotem kontrowersji. Zgadzając się z Grossem, tylko ktoś, kto ma niewielkie pojęcie o ewolucyjnej biologii, odnosi się do tego, co nazywamy „darwinizmem”. [12] Pomimo tych zastrzeżeń darwinizm jest dobrym celem krytyki. To nie przypadek, że nazwisko Darwina wciąż powraca. Jego wkład do biologii to coś znacznie więcej niż tylko jego studia nad przyrodą. Stworzył on mianowicie twardy rdzeń ewolucyjnej biologii. W rzeczy samej, jak mawiał Theodosius Dobzhansky, w biologii nic nie ma sensu poza teorią ewolucji.
 
Aby to dostrzec, trzeba zrozumieć rolę darwinizmu w naukach biologicznych. Darwinizm to zasadniczo dwa kluczowe stwierdzenia. Pierwsze głosi, że wszystkie organizmy wywodzą się od wspólnego przodka. Znaczy to, że my sami, muchy latające wokół naszych głów i bakterie znajdujące się na tych muchach mamy tego samego, odległego pra-pra-pra-dziadka. To stwierdzenie o wspólnocie pochodzenia. Chociaż obecna ewolucyjna biologia jest zjednoczona wokół idei wspólnego pochodzenia, nie jest to jednak istotą teorii Darwina.
 
Tym centralnym stwierdzeniem jest, że niecelowe i bezrozumne fizyczne procesy odpowiadają za pojawienie się całej złożoności życia. Choć szczegóły tego procesu są materią rozważań i sporów wśród społeczności biologów, panuje zgoda co do samego faktu ewolucji. Aby jednak takie fizyczne procesy mogły dokonać tego, co im się wmawia, muszą one obejmować trzy zasadnicze składniki: (1) dziedziczenie, (2) przypadkową zmienność i (3) dobór naturalny. Zasada jest łudząco prosta. Zaczynamy z jakimś organizmem, który narażony jest na zmiany. Zmiany te są przypadkowe, w tym sensie, że nie przewidują one przyszłych konsekwencji (wedle neodarwinizmu takie zmiany to przypadkowe mutacje w materiale genetycznym). Co więcej, te przypadkowe mutacje są dziedziczone i mogą być przekazywane następnym pokoleniom. To jednak, czy taka zmiana zostanie w przyszłych pokoleniach zachowana, zależy od tego, czy daje ona jakąś korzyść organizmowi. Jeśli tak, jest możliwe, że dobór naturalny będzie zachowywał, a nawet preferował, organizmy dziedziczące taką zmianę.
 
Ten obraz jest perfekcyjnie całościowy. Bez problemu przystosował się on do neodarwinizmu, czyli współczesnej syntezy darwinowskiej. Bez problemu wchłonął on również np. ideę symbiotycznej ewolucji Lynn Margulis, gdzie przypadkowe zmiany wytwarzają różne typy organizmów, które łączą się ze sobą w nowy, hybrydowy organizm. Darwinizm bez problemu akomoduje się do innych koncepcji, np. dryfu genetycznego, poziomego transferu genów czy dynamiki genów regulatorowych w trakcie embriogenezy.
 
Ewolucyjni biologowie spierają się – czasami ostro – o szczegóły tych mechanizmów. Ale ta debata nie dotyczy przenajświętszego miejsca darwinizmu – pojęcia doboru naturalnego. Sam Darwin niewiele wiedział na temat mechanizmów dziedziczności i mutacji. Jednak był on przekonany, że to właśnie pojęcie doboru naturalnego jest kluczowe w ujęciu pozostałych. Podobnie jest ze współczesnymi ewolucyjnymi biologami. To dlatego po dziś dzień słyszymy o darwinowskiej teorii doboru naturalnego, a nie np. o darwinowskiej teorii dziedziczenia, czy darwinowskiej teorii zmienności.
 
Nie biorąc pod uwagę rozumnego projektu, co może koordynować przypadkowe zmiany przekazywane przez dziedziczenie z pokolenia na pokolenie? Aby dokonywać takiej koordynacji, ewolucja potrzebuje substytutu rozumnego projektanta. Największą zasługą Darwina było zaproponowanie doboru naturalnego jako substytutu projektanta. Znany biolog, współtwórca współczesnej syntetycznej teorii ewolucji, Ernst Mayr, stwierdza:
 
"Pamiętajmy, że w połowie XIX wieku praktycznie wszyscy wielcy uczeni i filozofowie byli chrześcijanami. Uznawali, że świat został stworzony przez Boga, który – jak twierdzili teologowie przyrody – ustanowił mądre prawa, dzięki czemu wszystkie organizmy są doskonale przystosowane do środowiska." [13]
 
Było tak dobrze, jednak co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Mayr kontynuuje:
 
"Po pierwsze, darwinizm odrzuca wszelkie zjawiska i przyczyny nadprzyrodzone. Teoria ewolucji drogą doboru naturalnego tłumaczy przystosowania i zróżnicowanie świata w sposób czysto materialistyczny. Nie wymaga to Boga jako stwórcy ani projektanta [...]. Darwin wskazał, że akt stworzenia opisany w Biblii czy też w mitach innych kultur jest sprzeczny ze wszystkimi właściwie atrybutami świata przyrody. Każdy aspekt „cudownego projektu”, którym tak się zachwycali teologowie przyrody, można wytłumaczyć doborem naturalnym." [14]
 
Wedle opowieści ewolucjonistów dobór naturalny jest więc substytutem inteligentnej koordynacji. Jednak dobór naturalny jest ograniczony zakresem przypadkowej zmienności przez odsiewanie gorzej przystosowanych. Co więcej, operuje on w danej chwili selekcjonując to, co jest korzystne tu i teraz, bez dalekowzrocznego planowania przyszłych wyników. W ten sposób taki bezrozumny i ślepy proces bazujący na innym ślepym procesie (tj. przypadkowych mutacjach) zdolny jest do wytwarzania projektów i funkcjonalnych systemów, które przewyższają wszelkie możliwości naszej inżynierii.
 
Nie biorąc jednak pod uwagę małoskalowych zmian w rodzaju nabywania przez owady oporności na insektycydy, jakie są dowody, że dobór naturalny może konstruować złożoną bioinżynierię, która staje się coraz bardziej widoczna w organizmach? Czyli jak na przykład może w ogóle wytwarzać owady? Dowodów po prostu nie ma. Wyobraźcie sobie, co by się stało z teoriami na temat chorób, gdyby naukowcy nie znaleźli nigdy jednoznacznych dowodów, że to rzeczywiście bakterie czy wirusy odpowiedzialne są za wiele z nich. Podobny problem jest z darwinizmem. W miejsce szczegółowych, testowalnych wyjaśnień, jak takie systemy powstawały, darwinizm proponuje niesprawdzalne „takie sobie bajeczki” [15] w formie wyidealizowanych modeli, bardzo odległych od jakiejkolwiek biologicznej rzeczywistości.
 
Dlaczego więc darwinizm pozostaje wciąż przewodnią siłą naukowych i intelektualnych elit? Z dwóch powodów: (1) dostarcza on materialistycznej wersji mitu o stworzeniu bez jakiejkolwiek potrzeby projektu, celowości lub Boga (jest to szczególnie wygodne dla tych, którzy odrzucają wymagania religii, moralności i sumienia). (2) Obietnica projektu bez projektanta jest niezwykle kusząca – jest to ostateczne coś z niczego. To dlatego Dennett nazwał darwinizm „największą ideą, jaka kiedykolwiek powstała”. [16] W istocie, projekt bez potrzeby projektanta jest całkiem niezłym trickiem.
 
Ale wszystkie dobre tricki potrzebują nieco kuglarstwa, aby uchylić się od krytycznego zbadania. W przypadku darwinizmu to kuglarstwo przybiera formy mitów, którymi jest on otaczany. Kondycja darwinizmu zależy zarówno od zasadniczego mitu – niezwyciężoności, jak również od mitów pomocniczych w stosunku do podstawowego. Zręczne odwoływanie się do tych mitów i ich stosowanie pozwalają skutecznie cenzurować wszelkie wątpliwości wobec darwinizmu. Interesujące jest, jak to działa w praktyce. Mit niezwyciężoności jest mitem naczelnym, ale aby przetrwał potrzebuje on innych mitów. Jakie są te mity pozwalające zachować i chronić ten naczelny? Jest ich cztery. Przyjrzyjmy się im.
(c.d.n.)
 
* Opracowano na podstawie tekstu Williama A. Dembskiego, „The Myths of Darwinism”, który jest wprowadzeniem do książki pod jego redakcją Uncommon Dissent: Intellectuals Who Find Darwinism Unconvincing, Intercollegiate Studies Institute, ISI Books, Wilmington, DE 2004, s. 1-36.
 
[1] Richard Dawkins, „Put Your Money on Evolution”, The New York Times 9 April 1989, section VII, s. 35.
 
[2] Richard Dawkins, „Ignorance Is No Crime”, Free Inquiry magazine Summer 2001, vol. 21, No. 3; http://tiny.pl/h2j98.
 
[3] Daniel C. Dennett, Darwin’s Dangerous Idea: Evolution and the Meanings of Life, Simon & Schuster, New York 1995, s. 18.
 
[4] Tamże, s. 21.
 
[5] Barbara Kingsolver, Small Wonder, HarperCollins Publishers, New York 2002, s. 104.
 
[6] Por. Lee Smolin, The Life of the Cosmos, Oxford University Press, New York 1997.
 
[7] Por. Steven Pinker, How the Mind Works, W.W. Norton, New York 1997 i Robert Wright, The Moral Animal: The New Science of Evolutionary Psychology, Pantheon Books, New York 1994, Random House 1995 (wydanie polskie: Robert Wright, Moralne zwierzę, Na Ścieżkach Nauki, Prószyński i S-ka 2004).
 
[8] Patrz przykładowo: Pascal Boyer, Religion Explained: The Evolutionary Origins of Religious Thought, Basic Books, New York 2001.
 
[9] Dennett, Darwin’s Dangerous Idea..., s. 520.
 
[10] Karol Darwin, Dzieła wybrane. Tom II: O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymaniu się doskonalszych ras w walce o byt, wyd. II, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1959, s. 14.
 
[11] David Berlinski, „Has Darwin Met His Match?”, Commentary December 2002, vol. 114, No. 5, s. 31-42.
 
[12] Paul R. Gross, „Darwinism versus intelligent design. (Controversy)” (Letter to the Editor), [w:] David Berlinski & Critics, „Darwinism Versus Intelligent Design”, Commentary March 2003, vol. 115, No. 3, s. 9-33; cyt. za: Dembski, „The Myths...”, s. 5.
 
[13] Ernst Mayr, „Wpływ Darwina na myśl współczesną”, Świat Nauki wrzesień 2000, nr 9 (109), s. 61 [59-63]. Jest to tekst wykładu Mayra do członków Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk w Sztokholmie, który wygłosił 23 września 1999 r. w Sztokholmie z okazji wręczenia mu Nagrody Crafoorda.
 
[14] Tamże.
 
[15] Dembski użył tutaj interesującego zwrotu handwaving just-so story. Wyrażenie to jest sarkastyczną oceną jakości argumentacji. Słowo handwave ma odniesienie do żargonu używanego przez specjalistów od budowania wizerunku, doradców polityków oraz ludzi ogólnie związanych z public relations, a w szczególności tych, którzy reżyserują wystąpienia osób publicznych. Handwave to gesty wykonywane rękami, mające na celu rozproszenie uwagi słuchającego. Istnieje psychologiczna teoria, że przy odpowiedniej gestykulacji w odpowiednim momencie, uwaga słuchających zostanie chwilowo na tyle rozproszona, że nie zauważą oni, że opowiadane im są banialuki. Bardzo często takie gesty towarzyszą zdaniom rozpoczynającym się od słów: „Jest sprawą bezdyskusyjną, że...” (handwave); „Oczywiście...” (handwave); „Bez wątpienia...” (handwave). Sposób ułożenia rąk może być różny: obie ręce w górę w tzw. geście papieskim; wnętrza dłoni skierowane w stronę słuchających, jak przy odbiciu nisko lecącej piłki siatkowej; wymachiwanie ramionami w pionie; ręce wyprostowane, a przeguby pracują. Dembski ma więc na myśli blefowanie i odciąganie uwagi od tego, że w swych wywodach ewolucjoniści nie są w stanie dostarczyć wiarygodnych i testowalnych dowodów na swoje spekulacje.
 
[16] Dennett, Darwin’s Dangerous Idea..., s. 21.
miepaj
O mnie miepaj

Nieformalny przewodniczący Grupy Inicjatywnej Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego (1993-1995), pierwszy przewodniczący Towarzystwa (w latach 1995-1998), redaktor naczelny organu Towarzystwa "Na Początku..." od 1993 roku do 2006 oraz (po zmianie tytułu) "Problemów Genezy" od 2013-.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Technologie