miepaj miepaj
169
BLOG

Wojna na słowa (część I)

miepaj miepaj Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 4

 Michał Ostrowski

Wojna na słowa (cz. I)
 
George Orwell w książce 1984, będącej jedną z najwybitniejszych studiów totalitaryzmu, stwierdził, że w dobrej nowomowie nie powinno być słów ideologicznie obojętnych. Każde powinno nieść jakieś konkretne skojarzenia służące określonym celom. Ewolucjoniści zdają się doskonale rozumieć tę prawdę. Wedle nich zmagania pomiędzy obozem (r)ewolucyjnego postępu a reakcyjnymi siłami kontrewolucji mają także miejsce na polu języka –  słów i ich znaczeń.
 
Na początku lutego 2004 r. na internetowych stronach Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley zainaugurował działalność duży serwis tematyczny dla nauczycieli biologii „Understanding Evolution”, czyli „zrozumieć ewolucję”. Jak donosi UC Berkeley News Center[1] serwis ten ma na celu dostarczanie nauczycielom biologii fachowo przygotowanych, ale zrozumiale i prosto przekazanych informacji na temat teorii ewolucji. Jest to konieczne wobec wyzwania, jakie teorii ewolucji rzuca rozwijający się ruch teorii inteligentnego projektu i wobec coraz głośniejszych żądań, aby nauczać w publicznym szkolnictwie zarówno dowodów za ewolucjonizmem, jak i przeciw niemu. Rzecz jasna, „liberalni” ewolucjoniści za nic do takiej sytuacji dopuścić nie chcą, stąd rozmaite inicjatywy mające na celu zachowanie istniejącego status quo.
 
Omawiany serwis oferuje szerokie omówienie ewolucyjnej problematyki, posiada działy przeznaczone zarówno dla uczniów i studentów, jak i nauczycieli biologii. Przedstawia m.in. naturę badań naukowych, historię ewolucyjnej myśli, centralne twierdzenia ewolucjonizmu, dowody na teorię ewolucji, implikacje ewolucjonizmu i jego zniekształcenia czy błędne przedstawienia. Za merytoryczną treść serwisu odpowiadają wiarygodne i prestiżowe instytucje jak National Science Foundation, Howard Hughes Medical Institute, UC Berkeley Museum of Paleontology i, oczywiście, National Center for Science Education –  czołowa amerykańska organizacja broniąca teorii ewolucji w publicznym nauczaniu.
 
Niektóre zasady ewolucjonistycznej nowomowy ujęte są w części „Nauczanie teorii ewolucji” w dziale „Potencjalne pułapki”. Autorzy stwierdzają tam, że ucząc teorii ewolucji nauczyciele mogą czasem – nawet niecelowo – powodować konfuzję uczniów przez używanie terminów, które niosą ze sobą dwuznaczne skojarzenia. Dlatego dobrze jest wiedzieć, jak unikać takich potencjalnych terminologicznych pułapek. Z tekstu „Using Appropriate Terminology” [2] („Używanie właściwej terminologii”) dowiadujemy się, co może wywoływać niepożądane skojarzenia i jak neutralizować takie terminy. I tak po kolei:
 
Funkcje, a nie cele. Nauczyciele biologii powinni używać pojęcia „funkcja”, a nie „cel”. Celem młotka jest wbijanie gwoździ. Jedną z funkcji ręki jest trzymanie młotka. Narzędzia projektowane są w określonym celu. Dla odmiany struktury i zachowanie się żywych istot mają funkcje, a nie cele. Wedle ewolucjonistów to rozróżnienie w szkolnych klasach powinno być mocno podkreślane.
 
Wierzyć czy akceptować? Nie powinno się używać terminu „wierzyć w ewolucję”. Właściwym określeniem powinno być: „Akceptuję fakt, że Ziemia jest bardzo stara i że życie na niej zmieniało się przez miliardy lat, ponieważ to mówią nam rozmaite dane empiryczne”. Nauka nie jest domeną wiary, ale racjonalnego wnioskowania opartego na danych empirycznych.
 
Intencja tego jest jasna –  kto nie wierzy w ewolucję, ten nie chce zaakceptować oczywistego faktu.
 
W dziale „Leaving the Wrong Impression” [3] („Unikając niewłaściwych skojarzeń”) nauczyciele mogą się natomiast dowiedzieć, jak nie należy przedstawiać ewolucyjnego procesu.
 
Ukierunkowana ewolucja? Należy unikać takiego charakteryzowania ewolucji, jak gdyby była ona w jakiś sposób ukierunkowana. Tak nie jest.
 
Eksplozja kambryjska życia. Nauczyciele winni wystrzegać się tego terminu. Wedle ewolucjonistów jest on wyjątkowo nieszczęśliwy. Ta eksplozja trwała przecież kilka milionów lat, była więc bardzo powolna.
 
Warto przyjrzeć się temu znamiennemu zastrzeżeniu doskonale świadczącemu, jak na podstawie semantycznych manipulacji ewolucjoniści próbują zneutralizować wymowę pewnych faktów. Eksplozją kambryjską określa się nagłe – w skali geologicznej – pojawienie się w zapisie kopalnym większości podstawowych typów i planów budowy ciała wielokomórkowców. Typy (phyla, podkrólestwa) to najwyższe taksonomiczne jednostki w królestwie zwierząt. Każdy typ ujawnia unikatową architekturę i strukturalny plan budowy ciała. Eksplozja kambryjska miała miejsce około pół miliarda lat temu, w kambrze, na przestrzeni ok. 5-10 milionów lat. Zapis kopalny ujawnia, że pojawiło się wtedy 35-40 różnorodnych typów wielokomórkowców. Trzeba wyraźnie podkreślić różnicę pomiędzy nagłym pojawieniem się nowego planu ciała (brak morfologicznego precedensu, brak „zapowiedzi” w poprzednim okresie geologicznym, brak form przejściowych wiodących do tego nowego planu), a równoczesnym pojawieniu się wielu nowych, bezprecedensowych form, morfologicznie często bardzo od siebie odległych. Eksplozja kambryjska charakteryzowała się obu tymi cechami.
 
Samo określenie „eksplozja kambryjska” było zresztą chętnie stosowane w nauce głównego nurtu, która określała to wydarzenie jako „Ewolucyjny Big Bang” (Science), „Big Bang ewolucji zwierząt” (Scientific American), czy „Biologiczny Big Bang” (Science News). [4]
 
Geologicznie rzecz ujmując eksplozja kambryjska to 0,11 procenta historii Ziemi. Porównując zaś ten fenomen z historią życia na Ziemi (3 mld lat z grubym okładem), jest to jakby jedna minuta w 24-godzinnej dobie. Jasne jest więc, że termin „eksplozja” został ukuty przez paleontologów, aby scharakteryzować zdumiewające i równoczesne pojawienie się całego spektrum typów wielokomórkowców w geologicznie krótkim czasie. W świetle powyższego zrozumiałe jest, dlaczego ewolucjoniści przestrzegają nauczycieli przed używaniem tego terminu. Ujawnia on fakt, że zapis kopalny jest sprzeczny z przewidywaniami ewolucjonizmu. Rada na tę bolesną prawdę jest bardzo prosta – po prostu przemilczcie to!
 
Kolejny fragment pt. „Keeping Up with the Times” [5] („Być na czasie”) zawiera ostrzeżenie przed kilku zdezaktualizowanymi wyjaśnieniami, wciąż czasem pojawiającymi się w podręcznikach biologii.
 
Brakujące ogniwo. To kolejne zakazane wyrażenie. Zapis kopalny jest mocno niekompletny, to prawda, ale nasze rozumienie ewolucji jest tak dobre, że nie wymaga ono szczegółowego potwierdzenia w kopalnym zapisie. Po co uczniom zawracać w głowach, że są jakieś brakujące ogniwa w ewolucyjnych opowieściach?

(dok. nastąpi)


[1] Robert Sanders, „Paleontology museum launches new Web site on evolution”, UC Berkeley News Center 26 February 2004; http://tiny.pl/h2j65.
 
[2] http://tiny.pl/h2jvg.
 
[3] http://tiny.pl/h2jv9.
 
[4] Richard A. Kerr, „Evolution’s Big Bang Gets Even More Explosive”, Science 3 September 1993, vol. 261, s. 1274-75; Jeffrey Levinton, „The Big Bang of Animal Evolution”, Scientific American November 1992, s. 84-91; R. Monastersky, „Siberian Rocks Clock Biological Big Bang”, Science News 4 September 1993, vol. 144, s. 148.
 
[5] http://tiny.pl/h2jvw.
miepaj
O mnie miepaj

Nieformalny przewodniczący Grupy Inicjatywnej Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego (1993-1995), pierwszy przewodniczący Towarzystwa (w latach 1995-1998), redaktor naczelny organu Towarzystwa "Na Początku..." od 1993 roku do 2006 oraz (po zmianie tytułu) "Problemów Genezy" od 2013-.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Technologie