miepaj miepaj
166
BLOG

Czy istnieje ślepy zegarmistrz? (cz. 4)

miepaj miepaj Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 Phillip E. Johnson


Czy istnieje ślepy zegarmistrz?

(cz. 4)
 
 
Zapis kopalny
 
Jest jeszcze jeden problem związany ze świadectwami empirycznymi, z którym muszą zmierzyć się obrońcy teorii ewolucji w stylu ślepego zegarmistrza, choć ma on zupełnie inny charakter od dyskutowanych poprzednio. Jeśli sprawdzana koncepcja uznaje nie tylko, że ewolucja w stylu ślepego zegarmistrza mogła wytworzyć złożone sposoby przystosowania, ale że faktycznie je wytworzyła, to badania naukowe muszą obejmować ocenę zapisu kopalnego. Jeśli teza o ślepym zegarmistrzu jest prawdziwa, to całościowo wzięte świadectwa kopalne powinny w pełni potwierdzać twierdzenie, że dzisiejsze złożone organizmy rozwinęły się stopniowo krok po kroku z konkretnych wspólnych przodków.
 
Ogólnie się jednak dzisiaj przyznaje, że gatunki kopalne są zadziwiająco stabilne przez długie okresy i że nowe formy pojawiają się zwykle nagle. Co więcej, wielu naukowców za przyczynę wymierań uznaje obecnie katastrofy, a nie hipotetyczne darwinowskie procesy, w ramach których przodkowie byli zastępowani przez lepiej przystosowanych potomków. Opowiadający się za teorią ewolucji w stylu ślepego zegarmistrza przyjmują postawę obronną w obliczu zapisu kopalnego argumentując zwykle, że jest on wystarczająco dobry, by wykazać, że „ewolucja miała miejsce”, ale jest niewystarczająco kompletny, by pokazać dokładne kroki, w jakich proste organizmy rozwinęły nowe złożone adaptacje, takie jak skrzydła.
 
Wyjaśnianie złożoności
 
Pomimo ogromnych problemów z danymi empirycznymi, wobec których staje model ewolucji w stylu ślepego zegarmistrza, jego wielką zaletą jest to, że wskazuje na bardzo ważną sprawę. Chodzi o to, jak z czasem mógł się pojawić ogromny wzrost złożoności biologicznej. Akcentuję tę zaletę, ponieważ, jak widzieliśmy, wiele spośród popularnych „dowodów” ewolucji, które dla bezkrytycznych darwinistów są w pełni satysfakcjonujące, naprawdę wcale nie dotyczy problemu złożoności. Dla bezkrytycznych darwinistów, którzy akceptują oficjalny stereotyp, spornym problemem nie jest złożoność czy wzrost informacji genetycznej, ale zwykła zmienność. W ich uproszczonym ujęciu, zwłaszcza jeśli je porównamy z powszechną i fikcyjną alternatywą, że wszystkie gatunki zostały stworzone jako niezmienne kilka tysięcy lat temu, zmienność dziobów zięb stanowi „ewolucję”, a więc ilustruje proces, który jest zdolny rozwinąć człowieka z bakteryjnego przodka.
 
Model ślepego zegarmistrza Dawkinsa jest dużo lepszy od takich przesadnych uproszczeń, nawet jeśli musi przyjmować niepoparte założenia o tak kluczowych czynnikach jak częstość korzystnych mutacji. Co więcej, Dawkins przekonywał bez – o ile wiem – poważnych sprzeciwów, że jego model jest jedyną naturalistyczną teorią, która może w zasadzie wytłumaczyć biologiczną złożoność. Jeśli konkurujące modele ewolucji nie mogą nawet w zasadzie wyjaśnić złożoności, to model Dawkinsa zgodny tezą o ślepym zegarmistrzu zasługuje, by być nazwany właściwą teorią ewolucji. Za taką uznała tę koncepcję protegowana Dawkinsa, Helena Cronin, nazywając ją w książce The Ant and the Peacock „współczesnym darwinizmem”. [1]
(dok. nastąpi)


[1] Helena Cronin, The Ant and the Peacock: Altruism and Sexual Selection from Darwin to Today, Cambridge University Press, 1991.
miepaj
O mnie miepaj

Nieformalny przewodniczący Grupy Inicjatywnej Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego (1993-1995), pierwszy przewodniczący Towarzystwa (w latach 1995-1998), redaktor naczelny organu Towarzystwa "Na Początku..." od 1993 roku do 2006 oraz (po zmianie tytułu) "Problemów Genezy" od 2013-.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie