Michał Ostrowski
Homologia:
gasnąca nadzieja neodarwinizmu
(dokończenie)
Nie znaczy to, że strukturalne podobieństwa różnych narządów nie mogą być używane jako jeden z argumentów na wspólnotę pochodzenia, musi to być jednakże poparte innymi dowodami, np. paleontologicznym zapisem skamieniałych gromad stopniowo rozdzielających się od wspólnego przodka. Natomiast podobieństwo struktur samo w sobie nie uprawnia do wniosku o ewolucyjnej genezie tego podobieństwa.
Wnioski
Jak z powyższego widać, proponowane ewolucyjne wyjaśnienia zjawiska homologii okazały się dalece nieadekwatne. Próby skorelowania homologii z genami determinującymi rozwój organizmów i z procesami embriogenezy nie zakończyły się powodzeniem. Homologiczne geny mogą sterować rozwojem niehomologicznych struktur i przeciwnie – niehomologiczne geny mogą sterować rozwojem homologicznych struktur. Homologiczne procesy embriogenezy mogą wytwarzać niehomologiczne struktury i przeciwnie – niehomologiczne procesy embriogenezy mogą wytwarzać homologiczne struktury. Wszystkie kombinacje dozwolone.
Sytuację tę zaczynają dostrzegać niektórzy ewolucjoniści. Oto w artykule National Center for Science Education, którą John Rennie w swoim antykreacjonistycznym artykule w Świecie Nauki zachwalał jako „jedyną amerykańską organizację specjalizującą się w obronie nauczania teorii ewolucji przed atakami kreacjonistów” [1] stwierdzono:
"Homologia nie jest „dowodem” na wspólnotę pochodzenia: wspólne pochodzenie jest wnioskiem bazującym na wielu innych źródłach informacji, wzmocnionym przez wzorzec podobieństw i różnic anatomicznych struktur." [2]
Czas najwyższy, by prawdę, że homologia nie stanowi dowodu na wspólne pochodzenie, wzięli sobie do serca także inni ewolucjoniści.
W 1902 r. William Paley napisał, że gdy ktoś przechodzący przez wrzosowisko ujrzy tam kamień, może racjonalnie wyjaśnić jego obecność naturalistycznymi przyczynami. Jednak gdy zobaczy zegarek i stwierdzi, że „jego różne części są dopasowane i celowo złożone”, jedyną sensowną konkluzją przechodnia będzie ta, że zegarek ten został zaprojektowany. Paley argumentował per analogiam, że racjonalny jest wniosek, że żywe organizmy także zostały zaprojektowane. [3]
W 1859 r. Karol Darwin przedstawił swoją koncepcję, z której wynikało, że wszystkie żywe organizmy są bardziej kamieniem z wrzosowiska Paleya niż zegarkiem z tegoż wrzosowiska i ogłosił, że wszystko, co Paley przypisał projektowi, może być wyjaśnione procesami naturalistycznymi – przez dziedziczenie z modyfikacjami.
Jak jednak pokazała analogia Berry z samochodami, samo „dziedziczenie z modyfikacjami” nie wystarcza do wykluczenia projektu. Konieczne jest jeszcze wykazanie, że mechanizm dziedziczenia z modyfikacjami jest naturalistyczny – przeciwnie niż w analogii Berry, gdzie mechanizm ten opiera się na inteligentnym projekcie. Darwin sądził, że zaproponował taki mechanizm swoją teorią doboru naturalnego, ale – jak to widzieliśmy powyżej – nie udało mu się tego osiągnąć.
Różne organizmy posiadają homologiczne cechy. Homologia w niektórych przypadkach może, lub nie, istnieć z powodu dziedziczenia od wspólnego przodka, ale zdecydowanie nie występuje z powodu podobieństwa genów lub podobieństwa embrionalnych mechanizmów rozwojowych. W 1971 r. Gavin de Beer napisał:
"Jaki działa tu mechanizm, który może wytwarzać homologiczne organy, te same „wzorce”, pomimo, że ich rozwój nie jest kontrolowany przez te same geny? Zadałem to pytanie w 1938 r. i od tej pory nie otrzymałem odpowiedzi." [4]
22 lata później odpowiedzi wciąż nie znamy. Skoro jednak nie znamy naturalistycznego mechanizmu mogącego wyjaśnić zjawisko homologii, neodarwiniści nie mają podstaw do twierdzenia, jakoby naukowo dowiedli, że żywe organizmy nie zostały zaprojektowane. Wciąż więc pozostaje możliwość, – jak widzieliśmy to w doskonałej analogii Berry – że homologia jest rezultatem istniejącego wcześniej projektu. Nie potrafiąc przedstawić empirycznie sprawdzalnego mechanizmu większości biologów pozostaje tylko jedno wyjście: wykluczyć rozważania o projekcie na podstawie przyjętych a priori filozoficzno-metodologicznych założeń.
Twierdzą oni, że nauka jest ograniczona naturalistycznymi granicami wobec czego wyjaśnienia odwołujące się do inteligentnego projektu są poza jej zasięgiem. Homologia musi więc być wyjaśniana naturalistycznie nie bacząc na to, że w ten sposób wyklucza się rozważenie możliwego aspektu rzeczywistości. Kiedy skonfrontuje się ich z faktami, że – jak dotąd – takiego wyjaśnienia nie udało się zbudować, potwierdzają oni swoje metodologiczne oddanie składając wyznanie wiary, że pewnie taki naturalistyczny mechanizm zostanie któregoś dnia odkryty.
Być może będzie. Ale co, jeśli żywe organizmy rzeczywiście zostały zaprojektowane? Ktoś, kto znajdzie na łące zegarek i zacznie zastanawiać się nad jego pochodzeniem, popełni poważny błąd odrzucając a priori możliwość, że powstał on w wyniku inteligentnego projektu. Osoba taka może zmarnować całe swoje życie próbując tworzyć fałszywe wyjaśnienia. Jeśli nauka ma szukać prawdziwych odpowiedzi, to jest to przedziwny sposób uprawiania nauki.
To tak jak w starym dowcipie, kiedy wieczorny spacerowicz spotyka pijaka szukającego coś pod jedyną palącą się lampą na ciemnej ulicy.
– Co pan robi? – pyta spacerowicz.
– Szukam mojego zegarka – odpowiada pijak.
– Jest pan pewien, że zgubił go pan tutaj?
– Nie, zgubiłem go po drugiej stronie ulicy, ale tu jest przynajmniej jasno.
Niestety, postawa większości biologów przypomina postawę tego szukającego zguby pijaka. Przyjmowanie bazujących na filozofii naturalistycznych założeń ograniczających poszukiwania możliwych przyczyn homologii nie jest najlepszą postawą w badaniach nad życiem.
Michał Ostrowski
[Na Początku... 2003, vol. 11, nr 1-2, s. 22-45.]
[1] John Rennie, „15 odpowiedzi na nonsensowne tezy kreacjonistów”, Świat Nauki wrzesień 2002, nr 9 (133), s. 72 [66-72].
[2] „10 Answers to Jonathan Wells’s «10 Questions»”, http://tiny.pl/h3mdn; podkreślenie dodane.
[3] Por. William Paley, Natural Theology, Reprinted in 1972, St. Thomas Press, Houston, s. 2.
[4] Gavin de Beer, Homology: An Unsolved Problem..., s. 16.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)