Patrzę na te zdjęcia...Mundur jeszcze przedwojenny, a rok już ’46, ’47, ’48... Powoli ostatnich partyzantów niepodległej Polski ubywa, obławy stają się skuteczniejsze. W siatce osób sprzyjających i udzielających pomocy walczącym, pojawiają się konfidenci. Nie wiadomo komu ufać - kto przyjaciel, a kto wróg. Często chodzi już tylko o przetrwanie, aby się nie poddać, nie pójść po łaskę do komunistów. Wyznacznikiem postawy jest hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Przecież wojna tutaj się nie skończyła, a starą okupację zamieniono na nową. Trwa ostatnie z polskich powstań- powstanie antykomunistyczne.
Czemu zostali wyklęci? Stało się tak, ponieważ w swej niezłomności stawili opór sile, z którą nie byli w stanie zwyciężyć. Wiedzieli co oznacza Polska prawdziwie niepodległa, a nie rządzona przez ludzi, którzy przyszli z sowieckiego nadania. To oni „Żołnierze Wyklęci” byli sumieniem Narodu. Propaganda zrobiła z Nich bandytów nazywając „zaplutymi karłami reakcji”, „faszystami”, „pomocnikami Hitlera”. Cóż z tego, że wcześniej walczyli z niemieckim okupantem? Ich imie miało zostać zszargane, zaś Oni sami zapomnieni na zawsze. Jednak czas Polski Ludowej dobiegł końca. Dziś wracają do nas niczym wyrzut oraz przesłanie....
„Łupaszko”, „Ogień”, „Orlik”, „ Zapora”, „Uskok”, „Bartek”, „ Lalek”, „Inka”, „Warszyc”, „Ryba”....nie sposób wymienić wszystkich, lecz poznać pseudonim, imię, czy nazwisko każdego z osobna leży już w gestii czytelnika. Bardzo często niemożliwym wydaje się odnaleźć miejsce pochówku. Chcąc całkowicie wymazać ich z pamięci przyszłych pokoleń komuniści pogrzebali część pomordowanych przy śmietnikach, czy miejscach takich jak Kwatera na Łączce.
Śmierć czekała na nich w lesie, bądź u kresu brutalnego oraz pełnego tortur śledztwa. Jeden z największych bohaterów w historii Polski, rotmistrz Witold Pilecki - to co robili z Nim komuniści, opisał słowami: „Oświęcim przy tym to była igraszka”. Myślę, że to o czymś świadczy...
Ostatni z „Wyklętych”- Józef Franczak ps. „Lalek” zginął w obławie jesienią 1963 roku. Przebywał 24 lata w konspiracji. Ukochana namawiała Go, by się ujawnił, lecz odparł krótko, że nie wyjdzie już nigdy. Wybrał śmierć z bronią w ręku, gdyż oprawcy z komunistycznych sądów zapewne nie mieliby skrupułów. Długoletnie więzienie albo strzał w tył głowy, a w tym samym czasie na Zachodzie ludzie zachwycali się Beatlesami....
Ja wciąż mam w pamięci, jak rok temu rozegrała się w sejmie iście haniebna scena. Posłowie SLD oraz Ruchu Palikota ostentacyjnie wyszli, gdy pamięć „Żołnierzy Wyklętych” miała zostać uczczona minutą ciszy. Nie zdobyli się nawet na minimum przyzwoitości! Wprost nie mieści się to w głowie, skąd oni się tam wzięli i jak mają dbać o dobro naszej Ojczyzny w dzisiejszych czasach, skoro nie mają nawet szacunku dla bohaterów poprzedniej epoki.
Tak- bohaterów. Bo choć Oni także byli jedynie ludźmi, którzy na pewno nie byli w 100 % krystaliczni, to jednak Ich prawdziwa, a nie zakłamana historia przepełniona jest bezprzykładnym heroizmem...
Partyzantowi
Nie grał Ci werbel, nie dzwonił dzwon
Ostatni raz,
Lecz szumiał wicher w żałobny ton
I szumiał las;
Świateł pogrzebnych było Ci brak
W ostatniej z dróg,
Lecz Ci gwiazdami niebieski szlak
Wyzłocił Bóg.
W wieńce wspaniałe nie ubrał nikt
Mogiłki z mchów,
I tylko na nią jesienny liść
Opadł jak duch.
Lecz przyjdzie dzień-radosny dzień,
Że przyjdzie-wiesz!
Obudzi Ciebie z wieczystych śnien
Radosna pieśń;
Polskie ją serca zanucą wraz
W radosny takt,
Śpiewał ją będzie polski nasz las
I wiatr i ptak;
A dzwonek leśny wyrośnie tam-
Na sercu Twym
I dzwonił będzie Tobie-i nam
Najsłodszy hymn!
W Polsce-Listopad 1946 r.
[...] jak trudno ustalić imiona
wszystkich tych którzy zginęli
w walce z władzą nieludzką [...]
a przecież w tych sprawach
konieczna jest akuratność
nie wolno się pomylić
nawet o jednego
[...] jesteśmy mimo wszystko
stróżami naszych braci
[...] musimy zatem wiedzieć
policzyć dokładnie
zawołać po imieniu
opatrzyć na drogę
w miseczkę z gliny
proso mak
kościany grzebień
groty strzał
pierścień wierności
amulety
Zbigniew Herbert




Komentarze
Pokaż komentarze