Stało się to, co ludzie obdarzeni rozumem wiedzieli od dawna - straszliwa, tragiczna, przypadkowa (pytanie nadal bez odpowiedzi) katastrofa smoleńska nie zmieniła życia społeczno-politycznego na tyle ile się (rzekomo) spodziewano.
Ryszard Kalisz na łamach Polska The Times ostrzegał aby już go nigdy nikt komuchem nie nazwał. Zastanawia mnie motyw takiego sposobu myślenia. Osobiście nie interesuje mnie jaki stosunek prywatny pan Kalisz miał do osób poległych w katastrofie. Liczą się czyny, dokonania (lub ich brak) oraz to jaki profil ideologiczny dana osoba publiczna reprezentuje. Wszem i wobec jako odbiorca doniesień medialnych jestem codziennie atakowany sformułowaniami - "PiS żeruje na tragedii", "PiS wykorzystuje tragedię!". Radziłbym napierw wczytać się w wyznania polityka SLD - w moim odbiorze perfekcyjnie wykorzystującym moment aby dokonać PR-owego "katharsis" przed czytelnikami gazety. Jak można się domyślać wszyscy nieprzyjaciele PiS i śp. Prezydenta pozostają ich anatagonistami ale w "dżentelmeńskiej formie", "miej lub więcej - dobrymi znajomymi" tudzież "autorytetami". Mniej obłudy, więcej prawdy!
"Nie ufajmy sondażom" - moje wezwanie usłyszało prawdopodobnie małżeństwo sympatyków PO dzielący się swym przemyśleniem z użytkownikami forum internetowego tej formacji. Czyżby okowy demokracji medialnie sterowanej zaczęły pękać w elektoracie siły przewodniej niemiłosiernie panującego nam premiera?
Uważam, że nie - wcale nie dlatego, że jestem pesymistą. Ludzie którzy żyją z dnia na dzień, nie zwracający uwagi na takie detale jak praworządność, bezpieczeństwo, kultura życia społecznego etc. chcą aby świat polityki najlepiej zniknął im z pola widzenia. Umyć ręce od odpowiedzialności za zbiorowość jaką jest społeczność lokalna, narodowa oraz struktura państwa. Non possumus!
Sytuacja na prawicy w obliczu konieczności przyspieszonych wyborów prezydenckich tradycyjnie zła. Mizeria połączona z menażerią kandydatów od Sasa do Lasa począwszy od legendy SW pana Kornela Morawieckiego kończąc na pociesznym i zawsze pozbawionym szans przekroczenia 3% poparcia Januszem Korwin-Mikke.
Wsłuchując się w racjonalne zarzuty ideowców z różnych organizacji obecnie jedyną osobą realnią mogącą zapobiec monopartii w Polsce (jako historyk mam szczególną awersję do wszelkich systemów monowładzy) jest Jarosław Kaczyński - nie dlatego, że nie przekona nieprzekonanych.....lecz może dzięki niemu ci ideowcy kiedyś będą mieli od czego zacząć budowę wymarzonego gmachu któremu imię WOLNA, SPRAWIEDLIWA, SUWERENNA POLSKA.
Jak informują nas prognozy pogody przed nami deszczowe dni....te deszcze będą niespokojne, ale czy po nich nadejdą dni upragnionego, spokojnego słońca?


Komentarze
Pokaż komentarze