Wielka Sobota to ostatni dzień Triduum Paschalnego. Dzień oczekiwania na Zmartwychwstanie. Dzień modlitwy przy Grobie Pańskim. Jest to jeszcze szczególny dzień zwłaszcza w Polsce ze względu na święcenie pokarmów.
Święcenie pokarmów to stara i sympatyczna tradycja. Niejednokrotnie pewnie słyszeliśmy nawet, że święcony pokarm smakuje lepiej. Może i coś w tym jest. Tak więc w Wielką Sobotę udajemy sie z tradycyjnym koszyczkiem do kościoła na święcenie. Tradycja którą bardzo lubię, pamiętajmy jednk by nie odzierać jej z aspektu religijnego. Zdarza się przecież to, że idzie się z koszyczkiem a opuszcza się Mszę w Wielkanoc. Czy aby nie zdarza się traktowanie święcenia jako zabawy. W pobożnym polskim społeczeństwie oczywiście z reguły święcenie jest potrzebą serca ale pamiętajmy, też, że w tym czasie w Kościele trwa modlitwa, wielokrotnie spowiedź, nie traktujmy więc obecności w tym czasie w świątyni zbyt swawolnie. Nie pomijajmy modlitwy przy Grobie Pana Jezusa. Zachowajmy przy święceniu powagę religijnego obrzędu.
Zachowujmy się tak by widok idących z koszyczkami nie był okazją do ponarzekania przez ludzi na polski katolicyzm, nie twórzmy okazji do mówienia o głupim zwyczaju. Tradycja jest ważna i piękna, nie ma nic złego w jej narodowym czy również społecznym przekazie pod warunkiem, że górę bierze potrzeba religijna - błogosławienie pokarmów.
Niech spożywanie święconych pokarmów będzie jednym z wyrazów obchodzenia Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Pamiętajmy jednak, że w centrum tego święta nie stoi śniadanie wielkanocne a w centrum Wielkiej Soboty nie stoją pokarmy.


Komentarze
Pokaż komentarze