Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski znalazł sposób na przechytrzenie parlamentu. Jego projekt nowelizacji ustawy o prokuraturach utknął w komisjach sejmowych, zatem pan minister postanowił, co ważniejsze zmiany przeprowadzić we własnym zakresie - rozporządzeniem.
Rzecz tyczy się likwidacji Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej.
Biuro ds. Przestępczości Zorganizowanej, utworzone w ramach Prokuratury Krajowej i skupiające najlepszych prokuratorów z całego kraju, z dniem 1 stycznia 2009 roku ma zakończyć swoją działalność. W pierwotnym projekcie zmian zakładano jego likwidację dopiero z nadejściem roku 2010. Ale pośpiech, jak widać – najlepszy doradca, sprawił, że zniecierpliwiony minister Ćwiąkalski preferuje własne rozporządzenie: zmieniające „Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury”.
Biuro ds. Przestępczości Zorganizowanej, nazywane „prokuratorskim Centralnym Biurem Śledczym”, rozpoczęło swoją działalność zaledwie rok temu, przejmując wtedy zadania dotychczasowych wydziałów ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej istniejących przy prokuraturach okręgowych i apelacyjnych. Do jego podstawowych zadań należało: zbieranie i analizowanie materiałów dotyczących przestępczości zorganizowanej, koordynowanie działalności prokuratury w zakresie ścigania przestępstw popełnianych w grupach zorganizowanych i zwalczania terroryzmu, współpraca międzynarodowa i współdziałanie z polskim przedstawicielem w Eurojust w zakresie działań prokuratury w związku ze zwalczaniem przestępczości zorganizowanej.
Zgodnie z założeniami nowego rozporządzenia, ściganie najgroźniejszych dla bezpieczeństwa państwa przestępstw zostanie powierzone utworzonym tymczasowo, na chybcika wydziałom w prokuraturach regionalnych. Blady strach pada na obywateli – czy nie będziemy już bezpieczni w naszym kraju? Czemu służyć ma działanie ministra Ćwiąkalskiego?
„W mojej ocenie ma to charakter czysto polityczny - skoro coś stworzył Ziobro, to musi być złe z gruntu” – komentuje dla Naszego Dziennika jeden z prokuratorów. „To, że struktura ta nie została zlikwidowana od razu, to wynik targów obecnej koalicji rządowej z SLD. Prezydent bowiem zapowiedział veto, a do odrzucenia tego veta są potrzebne głosy SLD.”
Jednak zastanowić się także należy czy można dopuścić do sytuacji, w której „pezety” wyodrębnią się całkiem z prokuratury i powstanie grupa „nadprokuratorów” o władzy nikim i niczym nieograniczonej.
Miejmy nadzieję, że pan minister wie, co czyni i że kierują nim tylko dobre intencje. Chociaż z drugiej strony, co dobrymi intencjami jest wybrukowane, każdy dobrze wie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)