Nasz-Parlament Nasz-Parlament
175
BLOG

Kruk krukowi brat, lecz zazdrosny swat

Nasz-Parlament Nasz-Parlament Polityka Obserwuj notkę 4

Tytuł Dziennikarza Roku 2008, przyznawanego przez miesięcznik „Press” jako najbardziej prestiżowe wyróżnienie w świecie polskich mediów, otrzymał w tym tygodniu dziennikarz TVN i TVN24 – Bogdan Rymanowski: za „profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu”.

 

Laureatowi należą się gratulacje. Tymczasem dochodzą do nas głosy zawiści i zazdrości ze strony wielce pokrzywdzonej Gazety Wyborczej, która nie miała swojego reprezentanta w gronie pięciu nominowanych do tego wyróżnienia. Oczywiście redaktor gazety – Piotr Pacewicz, już na wstępie swojej wyrafinowanej krytyki osoby Bogdana Rymanowskiego, zaprzecza jakoby przemawiała przez niego „zawiść mediów drukowanych wobec elektronicznych” czy też „zwykła zazdrość”, „starczy konserwatyzm” lub „złe wychowanie”. Ale, ale ciśnie się na usta: zarzekała się żaba błota.

Daje się odczuć pewne rosnące napięcie w Wyborczej, a może nawet strach przed utratą swoich czytelników - przekwalifikowujących się na entuzjastów telewizji i zwolenników wiadomości wizualnych i mówionych, a nie czytanych. Między słowami przesłania Gazety Wyborczej wyczytać można przyczajone przekonanie o niższości dziennikarza telewizyjnego wobec tego, który pisze, bo tylko dziennikarz prasowy potrafi „odsłonić opinii publicznej to, co przed nią skrywane”.

Czy oni mają nas za idiotów, którzy mamieni codzienną telewizyjną papką informacyjną nie potrafią już selekcjonować istotnych i wiarygodnych informacji w oparciu, o które warto kształtować swoje przekonania? Bo przecież „telewizja kłamie”!

 

A czym tak istotnym zajmuje się GW? Na przykład grasującą w Krakowie szajką „wsadzaczy palców w jedzenie”? Na krakowskim rynku, na którym jak co roku stanęły świąteczne kramiki z duperelkami i straganiki z serwowanymi polskimi specjałami, rozwinęła swą przestępczą działalność zorganizowana grupa zajmująca się wsadzaniem brudnych palców w cudze posiłki. Rozpracowaniem bandy zajmują się okoliczni sprzedawcy posiłków. Gazeta w swoim artykule przestrzega nas przed nimi. Dziękujemy.

 

Państwo z GW uprzejmie uprasza się o powrót do swoich obowiązków rzetelnego przekazywania informacji opinii publicznej, zamiast wszczynania medialnych awantur o jeden tytuł. W końcu w przyszłym roku kolejna szansa, a polskich dziejących się wojenek mamy już naprawdę wystarczająco dużo.

I gwoli wyjaśnienia: gdy rok temu tytuł Dziennikarza Roku, ex aequo z Tomaszem Lisem, odbierał Marcin Kącki z GW, jakoś wszystko było w jak najlepszym porządku.

Obiektywny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka