Od 1 lutego 2009 roku zmieniły się przepisy regulujące status osób bezrobotnych. Nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy surowiej potraktuje tych, którzy od pracy będą się wykręcać. Bezrobotnym zaleca się, by dobrze zapoznali się z nowymi zasadami, ażeby uniknąć niepotrzebnych awantur z pracownikami urzędu pracy.
Ustawa o promocji zatrudnienia ma na celu zwiększenie zakresu aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych, zwiększenie ich motywacji do uczestnictwa w działaniach aktywizujących, a także ograniczenia zbędnych procedur biurokratycznych związanych z obsługą klientów urzędów pracy.
Do odpowiedniej realizacji postawionych celów posłużyć mają zmiany obowiązujących przepisów. Najważniejsza modyfikacja dotyczy statusu bezrobotnego. Można go będzie utracić na 120 dni w przypadku pierwszej nieuzasadnionej odmowy przyjęcia pracy, przy drugiej takiej odmowie – bezrobotny utraci swój status na 180 dni, a przy trzeciej nawet na dni 270. Odmowa uzasadniona zachodzi jedynie wtedy, gdy bezrobotny jest chory i dysponuje zwolnieniem lekarskim lub przedstawi dokument lekarski, z którego wynika, że nie jest zdolny do wykonywania zaproponowanej mu pracy.
Status bezrobotnego postradany zostanie również w przypadku przerwania z własnej winy szkolenia, stażu lub pracy społecznie użytecznej, robót publicznych czy innej formy ustawowej pomocy.
„Nowe regulacje przewidziane w nowelizacji są bardzo dobre.” - ocenia Stanisław Krysiński, dyrektor PUP w Aleksandrowie Kujawskim.
Dzięki nim urząd pracy nie będzie współpracował z osobami wymigującymi się od pracy oraz z obywatelami pracującymi na czarno, zarejestrowanymi w urzędzie dla pozyskania ubezpieczenia zdrowotnego.
Ponadto nowe przepisy regulują także:
- stawki zasiłku – od 2010 roku bezrobotny przez pierwsze trzy miesiące otrzyma 717 złotych brutto, a w następnych miesiącach 563 złote;
- obowiązek stawiania się w wyznaczonym przez urząd terminie w celu przyjęcia propozycji pracy;
- długość przebywania poza miejscem zamieszkania – dopuszczalny okres wynosić będzie 10 a nie jak do tej pory 30 dni w roku kalendarzowym.
Wszyscy dobrze wiemy, że „bez pracy nie ma kołaczy”. Wypada nauczyć się również, że prawdziwa wolność zarezerwowana jest dla tych, którzy żyją z własnej pracy i w tej pracy – coś robią; bo po to się pracuje, żeby żyć.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)