Donald Tusk jest niewątpliwie najbardziej pracowitym premierem w historii PO. Wydarzyła się właśnie rzecz bez precedensu podczas trzyletniego trwania rządu Jaśniepolaków. P.o. premiera wykazał się publiczną aktywnością w trzech następujących po sobie dniach, tego jeszcze nie było! Niedowierzającym dla przypomnienia: w piątek 22 października Tusk pokazuje się w sejmie, gdzie z troską pochyla się nad rosnącą agresją na tle politycznym, w sobotę wraz z dwoma partyjnymi kolegami między godziną szóstą a ósmą rano składa kwiaty przed siedzibą łódzkiego biura PiS i wreszcie w niedzielę lider PO uczestniczy w Centrum Zdrowia Dziecka w Światowym Dniu Transplantologii, gdzie gospodarz uroczystości prof. Piotr Kaliciński nie omieszkał podkreślić fundamentalnego wkładu Tuska w rozwój polskiej transplantologii. Pan profesor nie raczył niestety wspomnieć o niekwestionowanych zasługach p.o. premiera dla polskiej patomorfologii i chirurgii plastycznej a także o jego wkładzie w badania patologii ciąż urojonych.
662
BLOG
TUSK NA ŚMIERĆ ZAROBIONY
Ta nagła i niespotykana dotychczas wszędobylskość lidera Platformy zdaje się mieć dość łatwą do odgadnięcia przyczynę – t o tym razem brana na serio możliwość trwałej utraty bezpiecznego poparcia u większości głosujących Polaków, na co od pewnego czasu wskazują zgodnie wyniki sondaży. Wszystko to sprawia wrażenie panicznej akcji mającej raz jeszcze odwrócić niekorzystne dla rządzących trendy.
Życzliwi Donaldowi Tuskowi komentatorzy powinni doradzić mu otarcie potu z czoła i oszczędzanie jego bezcennej energii na przyszłość. Nie powinien się przemęczac, wszak ludzie rozumni wieszczą mu co najmniej 12 lat równie pracowitego rządzenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)