ARNOLD PARSZAWIN ARNOLD PARSZAWIN
243
BLOG

TEST SEKUŁY

ARNOLD PARSZAWIN ARNOLD PARSZAWIN Polityka Obserwuj notkę 2

 

Zbliżają się wybory samorządowe, do których (słusznie czy nie) Polacy mają dość letni stosunek. Zdaje się, że realne emocje i zainteresowanie opinii publicznej wzbudzają jedynie wybory na stanowiska prezydentów w wielkich miastach. Oczywiście uwaga koncentruje się zwłaszcza na Warszawie, gdzie zanosi się na starcie „gigantów” z polsko-polską wojną w tle.
Osobiście z największym zainteresowaniem przyglądał się będę wynikowi wyborczemu posła Mirosława Sekuły w wyścigu o urząd prezydenta Zabrza. Dla mnie to będzie swojego rodzaju test, TEST SEKUŁY, i bynajmniej nie funkcjonariusz PO będzie mu poddany. Sekuła chyba jak żaden inny z kandydujących w nadchodzących wyborach dał się przez ostatni rok poznać naprawdę szerokiej opinii publicznej. Dodajmy, jako polityk, obywatel, a także po prostu jako człowiek dał się poznać z jak najgorszej strony. Nie dość, że z gorliwym zapałem podjął się partyjnej misji ukręcenia sprawy afery hazardowej, to jeszcze przeprowadził ją zaiste z wdziękiem słonia w składzie porcelany. Zrobił to w sposób tak pozbawiony klasy, jawnie bezczelny i prymitywny, że nawet telewizja pierwszego wyboru polskiego leminga, ta, o której tak ciepło wyrażał się reżyser Wajda, zrezygnowała z wykreowania go na bohatera dnia w wojnie Jaśniepolaków z widmem IV RP. Precyzując, pan Sekuła, zarządzając sejmową komisją zajmującą się aferą hazardową, pokazał wszem i wobec twarz tępego partyjnego aparatczyka, kogoś na poziomie peerelowskiego półinteligenta, dumnie reprezentującego klasę tzw. „szpagatowej inteligencji”.
Już tłumaczę, co mam na myśli, mówiąc o TEŚCIE SEKUŁY. To nic innego jak test elementarnej obywatelskiej dojrzałości tych, którzy będą decydowali o wyborczym sukcesie bądź porażce posła PO. Jako kandydat Platformy w wyborach parlamentarnych w 2007 r. Sekuła otrzymał trochę ponad 22 tys. głosów. Nikt trzeźwo myślący nie żywi złudzeń, że zasługujemy na miano społeczeństwa obywatelskiego. Gdyby się jednak okazało, iż pod koniec 2010 r. mieszkańcy Zabrza obdarzą pana Sekułę mandatem zaufania, znaczyłoby to, ni mniej ni więcej, że nawet do tego miana nie aspirujemy.
 

znany z tego, że jest nieznany

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka