ARNOLD PARSZAWIN ARNOLD PARSZAWIN
540
BLOG

KASZUB POTRAFI?

ARNOLD PARSZAWIN ARNOLD PARSZAWIN Polityka Obserwuj notkę 0

 

Krzysztof Czabański niezwykle trafnie pisze w najnowszym „Uważam Rze” o tym, jak to w poczuciu całkowitej bezkarności obóz władzy przekracza kolejne granice, dotychczas uważane za nieprzekraczalne. Za przykład podaje „zarządzenie badań psychiatrycznych lidera opozycji”. Jeśli można pójść wskazanym przez dziennikarza tropem, chciałbym rozwinąć wątek ustanawiania nowych rekordów przez ekipę Tuska.
Przeczucie podpowiada mi, a z każdym mijającym tygodniem przeczucie zamienia się w pewność, że hucpa z publikacją „Raportu Millera” będzie właśnie przekroczeniem następnej granicy. Pobieżna analiza czasowego i logicznego przebiegu zdarzeń każe łączyć ujawnienie „lingwistycznych” problemów z raportem z prezentacją przez Antoniego Macierewicza głównych tez zapowiadanej „Białej Księgi”. Otóż wiele wskazuje na to, że liczne i utytułowane grono ministerialnych ekspertów, które od ponad roku, poszukuje przyczyn smoleńskiej katastrofy w ogóle nie uwzględniło w swoich dociekaniach pewnego drobiazgu, który komisja Macierewicza wyłuskała z raportu MAK –u. Chodzi o technicznie udokumentowane ustanie funkcji urządzeń pokładowych TU154M1 kilkanaście metrów nad ziemią, co najprawdopodobniej było bezpośrednią przyczyną katastrofy. Jest oczywiste, że gdyby nie dociekliwość ekspertów Macierewicza, dla dobra stosunków polsko-rosyjskich sprawę by przemilczano i zamieciono pod dywan. I zapewne takiemu politycznemu zapotrzebowaniu przygotowany przez komisję Millera raport wychodzi naprzeciw. Teraz się już nie da, nie uda się już do tak istotnej informacji nie ustosunkować (mniejsza o to, czy rzetelnie). Donald Tusk postawiony został więc przed wielce niewygodnym dylematem, który zakłóca mu, tak przez niego ceniony, święty spokój i samozadowolenie. Albo pomijając w raporcie wątek awarii systemów pokładowych na „dzień dobry” pozbawi pracę Millera wszelkiej wiarygodności, albo podejmując niepożądany przez Moskwę temat narazi rozkwitające stosunki z Rosją na kolejną zapaść, a w konsekwencji na bezterminowe embargo polskich produktów rolnych, czy last but not least na wybuch wojny, czego przecież tak bardzo chciał uniknąć.
W tym miejscu przewiduję zastosowanie przez obóz władzy opisanej przez Czabańskiego prawidłowości. Po trwających jakiś czas wahaniach i być może kolejnych niespełnionych zapowiedziach publikacji raportu, władza dojdzie do nieuchronnego wniosku, że najlepiej zrobi, jeśli wyników prac komisji Millera w ogóle nie upubliczni. Czy z niespełnieniem zapowiedzi Tuska wiąże się jakieś realne ryzyko dla rządzącej ekipy? Znikome. Przy gwarantowanym zmęczeniu sprawą tzw. opinii publicznej (czyli odbiorców wiodących mediów) wszystko ograniczy się do trwającego czas jakiś ataku pisowskiej opozycji na rząd, co skutecznie zneutralizuje się bardziej czy mniej wyrafinowaną kampanią medialną, w której ramach rzecznik Graś będzie przekonywał, że PiS działa wbrew swoim interesom, bo przecież raport w głównej mierze obciążał prezydenta Kaczyńskiego i jego kancelarię a poseł Olszewski z wyrazem twarzy Sebastiana Karpiniuka zarzuci opozycji, że zakłóca zmęczonym Polakom wakacyjne grillowanie pseudoaferami.
Dlatego nie zdziwmy się, jeśli za czas jakiś Donald Tusk posłuży się metodą „na bezczela” i ustami swojego rzecznika obwieści nam, iż ze względu na szczególny interes państwa rząd postanawia utajnić raport w całości do czasu zaistnienia umożliwiających jego publikację warunków.
Z łatwością mogę sobie wyobrazić jednak, że platformiani spece od rządzenia wizerunkiem nawet w tak hardcorowej sytuacji mogą posunąć się jeszcze o krok dalej i podsuną lemingom komunikat tej albo zbliżonej treści:
„Ze względu na zrozumiałą potrzebę zapoznania polskiej i międzynarodowej opinii publicznej z treścią zebranego w toku prac Komisji materiału w sposób godny a przy tym zrozumiały Rząd RP postanawia, co następuje:
1.  Zlecić wybranej ekipie filmowej przygotowanie i realizację obrazu fabularnego dotyczącego problematyki wypadku prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.
2. Scenariusz filmu winien wiernie odzwierciedlać ustalenia komisji pod kierownictwem min. Millera, dotyczące przyczyn tragicznego zdarzenia.
3. Produkcję i reżyserię filmu powierza się p. Andrzejowi Wajdzie i powołanej przez niego ekipie.
4. Polska strona rządowa, w szczególności minister kultury, będzie zabiegać o współudział w finansowaniu przedsięwzięcia przez rząd Federacji Rosyjskiej.
5. Publikację materiałów zebranych i wytworzonych w trakcie prac komisji min. Millera wstrzymuje się do czasu ukończenia projektowanego filmu i jego oficjalnej prezentacji.”
 
No to teraz chyba niczym nas już nie zaskoczą, czy można wyobrazić sobie coś jeszcze bardziej absurdalnego? A może jestem naiwny – Kaszub potrafi?

znany z tego, że jest nieznany

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka