Barbur jak zwykle nie zawodzi.
Ostatnio na swoim blogu (bo jak wiadomu nosa poza niego nie wytyka) rozmarzył się słodko:
"No, trzeba by jeszcze zneutralizować iranskie rakiety balistyczne (ponad 30 sztuk), które mogą doleciec do Izraela, wprawdzie z głowicami konwencjalnymi, ale tez niezbyt sympatycznymi.
W sumie roboty byłby huk..., bo mogłoby dojsć tez do zmasowanego ataku rakietowego Hezbollahu z Libanu, nie mówiąc juz o Hamasie ze Strefy Gazy.
Dlatego atak na Iran musiałby byc błyskawiczny, z wykorzystaniem elementów wojny elektronicznej, możliwe nawet, że przy uzyciu ładunków taktycznych "A" i wielkich dronów, które polecam gorąco Pańskiej uwadze.
To bardzo użyteczna ostatnio broń np. na arenie afganskiej, a wypraktykowana została w mniejszej skali przez Izraelczyków w Strefie Gazy."
Już tylko za to ostatnie zdanie pochwalające ludobójstwo Barbur powinien mieć miłą rozmowę z prokuratorem.
Ale przecież Janke i Krawczyk lubią sie czasami sztachnąć szambem, nie?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)