114 milionów złotych.
Taka kwota padła w Parlamencie Europejskim z ust europosła KO Dariusza Jońskiego w kontekście sprawy Marcina Romanowskiego.
Brzmi jak gigantyczna korupcja. Brzmi jak polityczny trzęsienie ziemi.
Tyle że – rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Co naprawdę oznacza „zabezpieczenie 114 mln zł”?
Joński powiedział:
„Na jego kontach zostało zabezpieczone przez prokuraturę 114 milionów złotych.”
Dla przeciętnego odbiorcy oznacza to jedno:
Romanowski miał 114 mln zł na prywatnych kontach.
Tymczasem z wyjaśnień rzecznika Prokuratury Krajowej wynika, że:
dokonano zabezpieczenia majątkowego do kwoty 114 710 489 zł,
faktycznie zajęte środki wynosiły ok. 7 tysięcy złotych,
zabezpieczenie „do kwoty” oznacza maksymalny limit potencjalnych roszczeń (na poczet kar, grzywien, naprawienia szkody).
To zasadnicza różnica.
„Do kwoty” to nie to samo co „na koncie”
W prawie karnym zabezpieczenie majątkowe:
nie oznacza istnienia takich środków,
nie oznacza, że pieniądze były na rachunku,
nie oznacza, że podejrzany dysponował taką sumą.
To techniczny instrument prawny.
Tymczasem w debacie publicznej 114 milionów zaczęło funkcjonować jako fakt dokonany.
A co z „korupcją”?
W dyskusji pojawiało się także słowo „korupcja”.
Tymczasem formalne zarzuty wobec Romanowskiego – według komunikatów prokuratury – dotyczą przywłaszczenia, a nie korupcji w sensie przyjęcia łapówki.
W debacie publicznej takie rozróżnienia często znikają.
Ale w prawie mają fundamentalne znaczenie.
Polityczny efekt
Wystarczyło jedno zdanie:
„Na jego kontach zabezpieczono 114 mln zł.”
I w świat poszedł przekaz o gigantycznej aferze finansowej.
Czy było to świadome uproszczenie?
Czy retoryczny skrót?
Czy celowa eskalacja?
Każdy może odpowiedzieć sobie sam.
Jedno jest pewne: między 114 milionami a 7 tysiącami złotych jest przepaść.
Nie tylko finansowa – ale i polityczna.
Dlaczego to ważne?
Bo w Parlamencie Europejskim słowa mają wagę.
Bo liczby budują emocje.
Bo opinia publiczna rzadko sprawdza niuanse prawne.
A różnica między „zabezpieczono do kwoty” a „na jego kontach było 114 mln zł” zmienia cały obraz sprawy.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)